Srebrne Lwy festiwalu w Gdyni, wyróżnienie od FIPRERSCI w Karlowych Varach i główna nagroda krakowskiego Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego „Off Camera”. To tylko część laurów, jakie zebrał film w reżyserii Olgi Chajdas – film, który najpierw długo czekał na kinową premierę, by później przejść przez ekrany niemal niezauważony. Niesłusznie, bo Imago to obraz niezwykły. Postpunkowy dramat psychologiczny o młodej kobiecie, która za nic nie chce zmieścić się w ramach przygotowanych dla niej przez społeczeństwo, mizoginiczną kulturę, ani jej własną rodzinę.
Scenariusz napisany przez Lenę Górę został oparty na rodzinnej historii artystki, a pierwowzorem głównej bohaterki stała się jej matka (w którą zresztą Góra brawurowo się wcieliła): buntowniczka, artystka związana z trójmiejską sceną muzyczną w czasach schyłkowego PRL. Opowiadając o jej losach, Chajdas i Góra kreślą portret kobiety niewygodnej, drażniącej, niespełniającej oczekiwań. Ich Imago to filmowa rebelia, a zarazem historia o macierzyństwie i rodzeniu się relacji z córką.
Nie jest to film dla każdego, a próg wejścia w tę historię ustawiony jest naprawdę wysoko. Można jednak Imago nie lubić (sam mam z tym filmem problem), ale nie sposób nie docenić artystycznej odwagi autorów, oryginalnej perspektywy i wybitnego filmowego rzemiosła (imponują zwłaszcza zdjęcia Tomasza Naumiuka). Jeśli natomiast jesteście fanami polskiej literatury współczesnej, w Imago poza tym otrzymacie też dowcipny aktorski epizod Łukasza Orbitowskiego w kolorowej wiatrówce rodem z głębokim najntisów.
Imago jest dostępne w serwisie Canal+ Online.
Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej – manifest Zetek