Choć skreślona przez Agnieszkę Holland biografia Kafki nie jest filmem do końca spełnionym, nie sposób przejść obok niej obojętnie. To jeden z tych obrazów, które powracają w pamięci, niepokoją i męczą swoimi niejednoznacznościami, a zarazem fascynują.
Nie pozwalają też formułować jednoznacznych ocen i kategorycznych opinii. Gdy po raz pierwszy obejrzałem go wiele miesięcy temu, opuszczałem kinową salę z listą zarzutów i jednoczesnym poczuciem, że obraz Holland był czymś więcej niż tylko ich sumą – to filmowe przeżycie, które przed każdym odsłoni coś innego.
Z jednej strony nie brak tu biograficznych banałów i rażących naiwnością filmowych metafor (efektowna scena wrzucania małego Franza do wody), z drugiej natomiast opowieść o Kafce imponuje inscenizacyjną odwagą, plastyczną formą (co za zdjęcia Tomasza Naumiuka!) i genialną kreacją Idana Weissa. Holland zaprasza nas nie tylko do opowieści o życiu i twórczości czeskiego mistrza, ale wprowadza nas wprost w świat jego wyobraźni. Portretuje jego osobność, dziwactwa i nieprzystawalność.
Doświadczona reżyserka prezentuje przy tym dezynwolturę, której zazdrościć jej mogą dwudziestoparoletni debiutanci. Holland przeplata ze sobą różne plany czasowe, na marginesie biografii wygłasza komentarze na temat współczesnej kultury konsumpcji, a do opowieści o Kafce wplata znakomitą miniadaptację Kolonii karnej, jednego z opowiadań pisarza. Jej Franz Kafka jest spotkaniem z Kafką-osobistym, przefiltrowanym przez wyobraźnię reżyserki. Nie jest to czytanka dla szkolnych wycieczek, ale prywatna próba zmierzenia się z literacką legendą. I choć to film programowo chłodny i odarty z łatwych emocji, na długo zostaje w głowie. Film, z którym samemu/samej trzeba się zmierzyć.
Jeśli więc ominęła Was kinowa premiera, dziś autorską biografię Kafki obejrzeć możecie w serwisie Canal+, a także na innych platformach VOD.
Ekspedycja XD – komediowa miniaturka od Malcolma XD