Wdzięczni i polska1926.pl
Kolejne karty Deklaracji ukazują nam, jak zróżnicowanym krajem była II Rzeczpospolita; pod względem geograficznym, narodowościowym, religijnym, a nawet, pośrednio, politycznym. W pierwszym tomie podpisali się w końcu reprezentanci nowej władzy, ustalonej po zamachu przeprowadzonym w maju 1926 roku. W Deklaracji podziwiającej „gwiazdę przewodnią dla wszystkich nowoczesnych demokracji” znajdziemy podpisy szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, Józefa Piłsudskiego czy Prezydenta Ignacego Mościckiego. Za nimi pracownicy ministerstw, instytucji publicznych, sądów, władz wojewódzkich, organizacji społecznych i związków wyznaniowych.
W tomach nr 2–4 dołączyli do nich wykładowcy i studenci uniwersytetów, w kolejnych uczniowie szkół średnich. Główną część zbioru stanowią tomy nr 14–111, czyli podpisy nauczycieli i uczniów szkół powszechnych i gimnazjów (publicznych, prywatnych, żeńskich, męskich, polskich, żydowskich, dwujęzycznych, ukraińskich i jeszcze innych). Ilustracje, zdjęcia i napisy, jakie znalazły się na tych kartach, świadczą nie tylko o ówczesnym szkolnictwie. Choćby tytulatura szkół „rusińskich” czy „z ruskim językiem nauczania” odsyła nas do większego obrazka stosunków polsko-ukraińskich w II Rzeczypospolitej.
Za szatą graficzną zaprojektowaną przez profesorów Akademii Sztuk Pięknych, Wojciecha Jastrzębowskiego i Bonawenturę Lenarta, oraz artystów pokroju Władysława Skoczylasa czy Zofii Stryjeńskiej, skrywały się rozmaite wyzwania, przed którymi stało państwo polskie w roku 1926. Zainteresowanego tymi kontekstami czytelnika odsyła się do krótkiego filmu Wdzięczni (2024), który we współpracy z Ośrodkiem KARTA zrealizował historyk Jan Czempiński. W korzystającym z materiałów archiwalnych dokumencie stawia się tezę, że Deklaracja była projektem tyle dziękczynnym, co marketingowym. Jej zadaniem było zbudować w amerykańskich partnerach przekonanie, że państwo polskie działa sprawnie i dysponuje otwartym na inwestycje, przewidywalnym i bezpiecznym rynkiem. Wykwintna szata graficzna i masowa liczba podpisów (jej wielkość pierwotnie przeszacowano, celowo lub nie, ogłaszając w 1926 roku uzyskanie 5,5 miliona podpisów) służyły temu zadaniu jak najlepiej.