Żywa obietnica radości
Biuro podróży "Orbis", oddział w Paryżu, 1934, fot. NAC
"Pozostanie w domu nie jest żadną oszczędnością. Wydamy pieniądze na przyjęcia i święcone, a pozbawimy się przyjemności zdrowego odpoczynku i odświeżających wrażeń", pisano w dzienniku "Czas" w 1937 roku, zachęcając do odbywania wyjazdów w okresie świąt. Niewielki artykuł dotyczący najpopularniejszych celów podróży zatytułowano "Dokąd jedziemy na Wielkanoc" – kwestią był więc nie to, czy w ogóle wyjeżdżać, lecz dokąd (co świadczy o tym, że był to nie tyle eksces dla bogaczy, ile zupełnie powszechny zwyczaj). Artykulik w "Czasie" zachwala wycieczki organizowane przez Polskie Biuro Podróży "Orbis" założone w 1920 roku we Lwowie, które osiem lat później otrzymało status narodowego biura podróży, a w momencie wybuchu drugiej wojny światowej miało 136 krajowych i 19 zagranicznych oddziałów. "Orbis" oferował takie wielkanocne wyprawy, jak: wycieczka do Rygi przez Wilno ("Zwiedzimy zabytki stolicy Łotwy oraz ślicznie zagospodarowane wybrzeże Bałtyku"), do Czerniowiec przez Lwów ("jest to miasto ruchliwe i można tam bardzo przyjemnie spędzić święta"), a także do Berlina, Bukaresztu czy Budapesztu. Ci, którzy Wielkanoc woleliby spędzić w kraju, zdecydować się mogli na organizowaną przez biuro świąteczną podróż do Zakopanego, Krynicy, czy Wisły – przede wszystkim na narty (choć obecnie taką formę świątecznego wypoczynku kojarzymy raczej ze świętami Bożego Narodzenia niż z wiosennymi obchodami). Również w numerze "Polski Zbrojnej" z 1934 roku zobaczymy informację o wielkanocnym wyjeździe w góry: wycieczce do Doliny Chochołowskiej połączonej z kursem i obozem narciarskim. Dwudziestolecie międzywojenne było także rozwojem ruchu uzdrowiskowego, dlatego też – poza walorami ekonomicznymi – doceniano zdrowotne zalety wielkanocnych wyjazdów:
Przyjeżdżający z gór narciarze wyglądają znakomicie opaleni na brąz w gorącym słońcu, zdrowi i weseli. Są żywą obietnicą przyjemności i radości, jakie czekają turystów naszych w górskich uzdrowiskach.
Artykuł w "Czasie" brzmi zresztą jak tekst sponsorowany, bo dość wyraźnie zachęca do szybkiego decydowania się na zakup biletów ("Poco denerwować się i wyłapywać z trudem ostatnie miejsca w wycieczce?"). W folderze "Orbisu" z roku 1936 zawarto równie bogatą wielkanocną ofertę: biuro proponowało wyjazdy krajowe, np. do Juraty ("5 dni w luksusowym hotelu Lido. Wyborowe towarzystwo, dancingi, bridż, piękne spacery" za 45 ówczesnych złotych). Kolejną propozycję stanowił wyjazd do Zakopanego i trzydniowy pobyt w "pierwszorzędnym pensjonacie". Wśród zagranicznych kierunków znalazła się Jugosławia (Split, Dubrownik, Zagrzeb), a w programie ujęto także zwiedzanie Wiednia i Budapesztu w ramach przystanków.