Reportersko

Mimo iż ma już sześćdziesiąt lat, nieustannie budzi emocje. Nic dziwnego, że stał się bohaterem dzieł literackich i licznych reportaży. Antologię opowieści tego gatunku przygotowało Wydawnictwo Czarne pod znaczącym tytułem "Jako dowód i wyraz przyjaźni". Magdalena Budzińska i Monika Sznajderman wybrały kilkadziesiąt tekstów z burzliwej historii istnienia "Tortu z piaskowca", "Pekinu", "Gmachu pożądliwych westchnień małych Edisonów", "Kamiennego kwiatu".
Reporterzy oddają nastroje towarzyszące budowie:
"W Jelonkach – niedawno jeszcze nieznanej nawet wielu warszawiakom miejscowości – wre twórcza, radosna, intensywna praca. Pracują tu ramię przy ramieniu przyjaciele – radzieccy i polscy robotnicy. Pracują w imię pokoju, w imię rozkwitu kultury, w imię zacieśnienia przyjaźni – w imię świetlanego, szczęśliwego jutra" ("Trybuna Ludu", 2 czerwca 1952);
czy opisują ostatni zjazd PZPR:
"Sala Kongresowa, 27 stycznia 1990 roku. Na zewnątrz hasło: 'Naszą naczelną wartością jest Polska i jej chcemy służyć'. Wewnątrz technicy montują ostatnie dekoracje. I dziwią się:
– Zawsze było najwięcej czerwonego, a teraz modny kolor niebieski. (…)
Siemiątkowski:
– Krążył potem dowcip. Gdzie jest największa farbiarnia w Warszawie? W Sali Kongresowej. Weszło dwa tysiące czerwonych, wyszło dwa tysiące socjaldemokratów" ("Gazeta Wyborcza", 29 stycznia 2010).
Teksty prowokują do dyskusji, czym Pałac Kultury i Nauki był, jest i będzie. Wśród autorów znaleźli się m.in.: Andrzej Friszke, Dorota Jarecka, Włodzimierz Kalicki, Marcin Kołodziejczyk, Hanna Krall, Angelika Kuźniak, Cezary Łazarewicz, Karol Małcużyński, Sławomir Mizerski, Mariusz Szczygieł, Ewa Wilcz-Grzędzińska, Anna Wittenberg.
Varsavianistycznie

Pałac Kultury i Nauki warto zwiedzać z przewodnikiem, najlepiej takim, który mieści się w kieszeni. Do odkrywania najwyższego pomnika Stalina oraz innych obiektów noszących piętno realizmu socjalistycznego zapraszają Jerzy S. Majewski i Tomasz Urzykowski. Ich kolejny informator turystyczny przypomina nie tylko polityczne dzieje budowy i funkcjonowania PKiN-u w czasach PRL-u, lecz także dyskusje towarzyszące wpisywaniu budynku do rejestru zabytków czy kolejne pomysły na zabudowę centrum stolicy.
"Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki. Socrealistyczna Warszawa" ukazuje również artystyczną stronę Pałacu: filigranowe płaskorzeźby, szklane żyrandole, ornamenty zwierzęce i roślinne na kolumnach w Teatrze Lalka. Varsavianiści nadają imię trzydziestu rzeźbom otaczającym gmach. Wyroby z metalu, kamienia, szkła, drewna, tkanin – te rękodzieła napływały jak relikwie do świątyni z całej Polski. A w jej sercu Pałac
"(…) widoczny z daleka,
Będzie trwał jak wiara w człowieka.
Będzie trwał jak miłość do dziecka.
Będzie trwał jak przyjaźń radziecka"
– przypominają autorzy fragment wiersza Jana Brzechwy.
Intymnie

Beaty Chomątowskiej budynek rzucający na Warszawę najdłuższy cień nie onieśmielił. W "Pałacu. Biografii intymnej" oswaja go stopniowo. Przemierzając pałacowe korytarze, pukając do wszystkich drzwiczek, skradając się jak kot do najbardziej niedostępnych zakamarków, odnajduje drogę do jego duszy. Tytułowy bohater raz jest pierwszoplanową postacią, innym razem jedynie tłem wydarzeń, pretekstem do opowieści o ludziach, których z nim związał los. O architektach – braciach Sigalinach wyjętych wprost z baśni z morałem. O kronikarce znającej wszystkie sekrety gmachu, która ośmieliła się obciąć brodę Leninowi. O karmicielce piwnicznych lokatorów, będących symbolem ciągłości przedpałacowego życia. Anegdot jest wiele, bo wysokościowiec przyciąga zakochanych i samobójców, naukowców i szaleńców, prominentów i zwykłych turystów. A gdy wydaje się, że wiemy już o nim wszystko, warszawski "Pekin" puszcza do nas oczko. [Więcej...]
Źródła: Dom Spotkań z Historią, Wydawnictwo Czarne, Gazeta Wyborcza, Muzeum Warszawy, Culture.pl, informacje własne, oprac. AW, lipiec 2015.