Zaangażowanie w antykomunistyczną opozycję i rodzinne tradycje niepodległościowe powracają w całej twórczości Wacława Holewińskiego. Debiutował jako 46-latek w 2003 r. dwiema książkami. Pierwsza to "Lament nad Babilonem", powieść inspirowana biografią Tadeusza Danilewicza, stryjecznego dziadka pisarza, który był szefem sztabu Komendy Głównej Narodowych Sił Zbrojnych, a później komendantem Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Drugą była współczesna powieść rozliczeniowa – "Za późno na modlitwę". Proza miejscami autobiograficzna, w której opowieść o przepoczwarzającej się Polsce i bolesnych wspomnieniach z przeszłości, widzianej z różnych perspektyw, została rzucona na pozornie neutralny grunt do Francji, gdzie rozgrywa się akcja tej powieści.
Książką "Lament nad Babilonem" Wacław Holewiński jako jeden z pierwszych rozpoczął mozolną budowę pomnika dla żołnierzy wyklętych. Przekonywał, że zapomniano ich niesłusznie, niesprawiedliwie obarczając grzechami przestępczego marginesu, który w antykomunistycznych oddziałach zbrojnych – w PRL nazywanych "bandami" – faktycznie się trafiał.
Kolejnym krokiem na tej ścieżce był scenariusz do filmu o "Roju", czyli Mieczysławie Dziemieszkiewiczu, żołnierzu wyklętym walczącym na północnym Mazowszu jeszcze przez sześć lat po zakończeniu drugiej wojny światowej. Film kręcono z licznymi perturbacjami – reżyser Jerzy Zalewski rozpoczynał zdjęcia w 2009 r., ale premiera odbyła się dopiero w 2016 r. Wizja filmowca i pisarza była jednak na tyle odmienna, że Holewiński ostatecznie wycofał swoje nazwisko z "Historii Roja", nie podpisując się pod efektem końcowym.
O ile "Lament nad Babilonem" rozpoczynał jedną ze ścieżek w twórczości pisarza, czyli fabularyzowane biografie, których będzie w dorobku Holewińskiego wiele, o tyle "Za późno na modlitwę" była pierwszą książką z tej drugiej gałęzi – współczesnych powieści i dramatów piętnujących grzech nierozliczenia się z PRL po 1989 r.
Tę odnogę twórczą Holewiński kontynuował za sprawą powieści "Przeżyłem wszystkich poetów" (2004), która portretowała bohatera o wielu obliczach, rozdartego między powinnością a żądzami. Swą postać autor umieścił w otoczeniu warszawskiej socjety: twórców, dziennikarzy, bywalców salonów, ale też kryminalistów. Przedstawił w ten sposób zmieniającą się – a także degenerującą się – Polskę w kolejnych powojennych dekadach.
Trzecią książką z nurtu współczesnego były "Szwy" (2013). To opowieść o nierozliczonych zbrodniach komunistycznych w formule powieści polityczno-sensacyjnej, która podzieliła krytykę.