Z Warnerem SiStars przywitali się niedługą EP-ką z połowy 2004 roku. Tam właśnie znalazł się największy przebój w historii zespołu, Sutra. Rok później ukazał się z kolei drugi, znacznie dojrzalszy album formacji A.E.I.O.U. Płyta spotkała się ze świetnym przyjęciem i recenzjami.
Dziś już wiadomo, że grupa Sistars nie zachłysnęła się sukcesem pierwszej płyty i nie spoczęła na laurach. Druga płyta dowodzi tego, że siostry Przybysz i ich koledzy z zespołu mają swoją wizję i potrafią ją wypełnić nie korzystając praktycznie z niczyjej pomocy. „A.E.I.O.U.” jest bezwzględnym pożegnaniem zespołu z hip-hopem. Na płycie przeważa soul i funk
– czytaliśmy w „CGM”.
Biorąc pod uwagę, że na drugim albumie długogrającym przeważały nagrania anglojęzyczne, a do tego zespół był nagradzany przez MTV na europejskiej scenie, trudno nie odnieść wrażenia, że szykowany był przez Warnera do ekspansji poza granice Polski. Choć to nigdy nie nastąpiło, niczym nie ujmuje to fenomenowi SiStars i jego bezsprzecznie wielkiemu sukcesowi w kraju.
Myślę, że byłam szczęśliwa, że płynę takim przygodowym statkiem i robiąc to, co kocham, zwiedzam kraj, czasem świat, spotykam ludzi, śniadanie jest co rano gotowe w hotelu. Czasem tylko zapominałam, w jakim pokoju spałam, jaki jest dzień tygodnia i co to za miasto. Kiedyś zagraliśmy 28 koncertów w jednym miesiącu
– wspomina Paulina Przybysz.
Natalia i Paulina Przybysz, 2018, fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza
Tak ogromne obciążenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, przełożyło się na konflikt wewnątrz zespołu. Różnice wynikały z wielu powodów – wieku, płci, punktu widzenia na muzykę. Nie bez znaczenia była pierwszoplanowa rola sióstr Przybysz, jaką odgrywały w zespole. Bartek Królik mówi z przekąsem:
Nie czuliśmy się najlepiej z faktem, że nas zawsze pomijano. Nazwa SiStars, mimo że celowo sugerująca, jest jednak nazwą pięcioosobowego zespołu muzycznego, a nie duetu sióstr. To w końcu SiStars, a nie Sisters. Oczywiście zrozumiałe jest, że osoby średnio zainteresowane muzyką i showbiznesem widziały i do tej pory widzą tylko motyw sióstr. Ale kiedy jesteś współautorem piosenek, brzmienia tego zespołu, śpiewasz w każdej piosence i grasz na scenie, a na wywiadzie lub przy każdej okazji i jesteś ignorowany… to jest ci zwyczajnie przykro. Ale taka jest cena nieświadomych wyborów nazwy zespołu.
W styczniu 2007 roku SiStars ogłosili zawieszenie działalności.
O reaktywacji zespołu mówiło się często, lecz najczęściej nie szły za tym żadne większe działania. W 2011 roku grupę wznowiono na okazję koncertu w ramach jednego z warszawskich festiwali, a w kolejnych miesiącach muzycy weszli do studia zarejestrować nowe nagrania. Ostatecznie usłyszeliśmy tylko singiel Ziemia na początku 2013 roku, a potem zespół znów się rozwiązał. Utwór zresztą nie okazał się wielkim hitem, a jego przyjęcie, pomimo wysokiej jakości artystycznej, trudno uznać za ogromnie entuzjastyczne. Być może właśnie to zaważyło na tym, że SiStars ostatecznie nie opublikowali pozostałych piosenek z tych sesji nagraniowych.
W 2025 roku grupa zdecydowała się powrócić na trzy koncerty: we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie, choć tym razem reaktywacji nie towarzyszyła zapowiedź nowych nagrań. O powrocie zadecydowała raczej nostalgia i niesłabnąca sympatia ze strony fanów, którzy często wspominają zespół z jego krótkiego, ale bardzo efektownego okresu triumfu. Jak kwituje Paulina Przybysz:
Bardziej niż za samym zespołem tęsknię za tymi czasami. Za tą młodziutką głową, za „sky is the limit”. Za ironicznym poczuciem humoru ś.p. Przemka Maciołka i za tym niekończącym się wspólnym czasem z Natalią. Teraz synchronizacja kalendarzy to grube sudoku.
Wybrana dyskografia:
- 2005 – A.E.I.O.U.
- 2003 – Siła sióstr