To właśnie porywające koncerty, na których ich mroczne, acz melodyjne, przydymione kompozycje nabierały punkowej energii, stały się wizytówką zespołu. Nene Heroine ma na swoim koncie występy na takich imprezach, jak Off Festival, Next Fest, True Tone Festival, Good Vibe Festival, Jazz Jantar, Sea You, Męskie Granie czy holenderskie ESNS. Na kolejnej płycie zatytułowanej po prostu 4 (2025) zespół podjął próbę uchwycenia atmosfery spontaniczności i dzikości, która towarzyszy ich występom na żywo. Jak mówi Chęcki:
Dotychczas pracowaliśmy nad utworami tak, że któryś z nas przynosił riff czy melodię i potem to wspólnie rozwijaliśmy, kombinowaliśmy, w którą stronę to ma pójść, szukaliśmy kompromisu. W przypadku płyty „4” było zupełnie inaczej – zamknęliśmy się razem na kilka dni w domku pośrodku lasu, z dala od cywilizacji. Wszyscy byliśmy zaangażowani w proces powstawania tej muzyki od początku do końca – improwizowaliśmy, a potem wyłapywaliśmy te fajne momenty, które utrwaliliśmy na płycie. Staraliśmy się wykrzesać w studiu brzmienie i energię, którą udaje nam się uzyskać podczas występów na żywo – byliśmy odcięci od świata, a mieliśmy poczucie jakbyśmy grali koncert i wokół nas byli ludzie. A przy tym mam wrażenie, że udało nam się zajrzeć w głąb siebie i nagrać bardzo osobistą płytę.
Czwartą płytę zespołu promują single Tokyo i Bowie. Za identyfikację wizualną albumu odpowiedzialny jest – tak jak w przypadku wszystkich poprzednich wydawnictw Nene – Patryk Hardziej (który za okładkę Movy otrzymał złoty medal European Design Award). Tym razem jego koncepcja wykracza jednak poza przygotowanie projektu graficznego dla fizycznych nośników – obejmuje też choćby złote maski o geometrycznych kształtach, które muzycy zaczęli zakładać podczas koncertów. Jak tłumaczy Chęcki: „Traktujemy Patryka jako jednego z członków Nene, który zajmuje się zwizualizowaniem tego, co czujemy. Te proste geometryczne formy mają symbolizować cztery żywioły i tę pierwotną słowiańską energię, która przejawia się choćby w rzewnych melodiach, przebijających się przez całą naszą twórczość”.