Katarzyna Agata Zielińska urodziła się 1 czerwca 1990 roku w Poznaniu, Kasia Lins to jej pseudonim sceniczny, którego używa od początku swojej kariery. Jest absolwentką Wydziału Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Gdańsku. Szeroka publiczność poznała ją w 2013 roku, kiedy wystąpiła w telewizyjnym talent show "X Factor" i wydała album "Take My Tears". Historia debiutu fonograficznego Lins to zapis ostatnich tchnień ery przedstreamingowej, przypominający raczej opowieść z lat 90. XX wieku. Piosenkarka nagrała samodzielnie wersje demo swoich piosenek, a domowe płyty CD wysłała pocztą do wytwórni na całym świecie. Materiałem zainteresowała się Evosound, brytyjska wytwórnia z siedzibą w Hong Kongu, a do nagrania doszło w Ocean Way Studio w Nashville. Piosenkarce towarzyszyli amerykańscy muzycy, w tym Zoro (perkusista znany z zespołu Lenny’ego Kravitza) i Jerry Cortez (gitarzysta klasycznego rhythm and bluesowego Tower of Power). Pod względem muzycznym "Take My Tears" jest głęboko zakorzenione w tradycji amerykańskiej muzyki popularnej, począwszy od soulu aż po country. To również jedyna płyta, na której Lins śpiewa tylko i wyłącznie po angielsku. Pomimo braku polskiej dystrybucji płyta spotkała się z zainteresowaniem krytyki. "»Take My Tears« jest płytą prostą, dosyć surową, ale pełną ciekawych, chwytliwych i wpadających w ucho melodii" – pisał Jakub Knera na stronie "Nowe idzie od morza".
W 2018 roku Lins wydała "Wiersz ostatni", swoją pierwszą płytę na polskim rynku muzycznym. To materiał o wiele cięższy od strony muzycznej i tekstowej, przy czym zdecydowanie popowy i przebojowy, nadal zakorzeniony w muzyce amerykańskiej. Tytułowa piosenka – jedyny utwór na płycie, do którego słów nie napisała piosenkarka – została skomponowana do słów wiersza Władysława Broniewskiego pod tym samym tytułem. Inspiracje literackie staną się jednym ze znaków rozpoznawczych artystki. "O jej piosenkach pisaliśmy, że są »oczytane«. Co nie sygnalizuje bynajmniej przynależności do poezji śpiewanej, tylko wrażliwość na literaturę, która od początku Kasię Lins wyróżnia spośród innych postaci młodej polskiej sceny muzycznej" – możemy przeczytać w notce uzasadniającej nominację do Paszportów Polityki w 2024 roku. Na kolejnych albumach artystka sięga m.in. po teksty Marii Konopnickiej i Jerzego Pilcha.
Są na "Wierszu ostatnim" utwory, które mogłyby trafić na ścieżkę dźwiękową modnych seriali o złych ludziach, od "True Detective" po "Breaking Bad"
– pisał Jarek Szubrycht na łamach "Wyborczej".