Już po śmierci Pendereckiego, na 55. Festiwalu Wratislavia Cantans, Tworek poprowadził koncert złożony w całości z jego utworów. Kilka dni wcześniej, w ramach krakowskiego Sinfonietta Festival, zaprezentował między innymi porywającą interpretację "Serenady", o której Karolina Dąbek pisała na łamach "Ruchu Muzycznego": "Penderecki był mistrzem suspensu i Tworek doskonale to rozumie. Dyrygent wydobył z zespołu siłę i agresję (ostre współbrzmienia płoszyły ptaki z pobliskich drzew), wytrzymywał pełne napięcia pauzy, budował dynamiczne nawarstwienia tylko po to, by za chwilę je wyciszyć, stopniowo kumulował energię i nie pozwolił jej ulotnić się przedwcześnie". We wrześniu 2022 roku Tworek zadyrygował koncertem na 60. Bydgoskim Festiwalu Muzycznym, gdzie zabrzmiało monumentalne "Siedem bram Jerozolimy" – z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Pomorskiej, sopranistkami Iwoną Hossą i Karoliną Sikorą, Anną Lubańską (alt), Adamem Zdunikowskim (tenor) oraz Arturem Jandą (bas) w partiach solowych. W Teatrze Wielkim-Operze Narodowej, 23 listopada tego samego roku, poprowadził "Powiało na mnie morze snów. Pieśni zadumy i nostalgii" – cykl utworów na kanwie poezji Cypriana Norwida, poetów Młodej Polski, skamandrytów i Zbigniewa Herberta, z udziałem Iwony Hossy, Anny Bernackiej (mezzosopran) i barytona Mariusza Godlewskiego. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz z Radia Kraków pisała później, że "słuchając tego urodzinowego wykonania myślałam o artystach. O Iwonie Hossie, wspaniałej śpiewaczce, dla której Krzysztof Penderecki pisał niektóre utwory, wiedząc, że potrafi zaśpiewać wysoko, poza skalą. Myślałam też o Macieju Tworku, dyrygencie, którego Krzysztof Penderecki sobie wybrał i z którym pracował przez ostatnie swoje 20 lat. Dziś Maciej Tworek należy do najlepszych interpretatorów muzyki Krzysztofa Pendereckiego i to słychać za każdym razem".