Komiksy Anny Krztoń, choć w znacznej części autobiograficzne, służą za zwierciadło, w którym przyjrzeć może się całe pokolenie. Twórczyni od lat konsekwentnie raczy czytelniczki wyimkami ze swojego życia, przypominając, że urok codzienności tkwi w małych przyjemnościach i celebracji chwili.
W jednym ze swoich zinów Anna Krztoń żartuje, że jej czytelnicy znają ją lepiej niż ona sama. W ciągu trzynastu lat pracy twórczej dała się poznać jako niestrudzona autobiografka, wszechstronna ilustratorka, a nawet animatorka kultury. Bez przesady można ją nazwać filarem polskiego komiksu niezależnego. Urodziła się w 1988 roku w Tarnowskich Górach, gdzie od dzieciństwa wprawiała się w rysunku. To, jak również zamiłowanie do literatury, sprawiło, że jej naturalnym medium stał się komiks.
Text
W liceum rysowałam dużo pasków komiksowych, których bohaterami byli moi znajomi. Później robiłam to samo pod koniec studiów, tylko już w formie jedno-planszówek. Pewnie spory wpływ mają tu lektury, bo w tamtym okresie czytałam dużo komiksów autobiograficznych, szczególnie Julii Wertz [autorka viralowych, autobiograficznych webkomiksów: m.in. "The Fart Party" – przyp. aut.]. Zabrzmi to banalnie, ale uwielbiam obserwować ludzi dookoła i wyłapywać sytuacje i wypowiedzi, z których mogę potem zrobić komiksy
– wspomniała w wywiadzie dla bloga "Kusi na Kulturę" Krztoń.
Scenki z życia jej znajomych – udokumentowane na potrzeby zajęć z ilustracji na katowickiej Akademii Sztuk Pięknych (studia na kierunku grafika warsztatowa ukończyła z wyróżnieniem) – stały się podstawą jej pierwszego zina. "Journeys interrupted by life" po raz pierwszy wydane zostały w 2012 roku i, jak twierdzi autorka, "głównie chyba rozeszły się po przyjaciołach".
Literatura faktu osobistego
Charakterystyczną cechą zinów jest ich tymczasowość. Ograniczone nakłady, skierowane do wąskiej grupki kolekcjonerów, sprawiają, że wiele interesujących miniatur po krótkim czasie wychodzi z obiegu i staje się nieosiągalnych dla nowych czytelników. O to, aby nawet najstarsze komiksy Anny Krztoń były wciąż dostępne, dba Wydawnictwo Granda, które od 2022 roku pod szyldem Biblioteka Polskiego Komiksu Niezależnego wydaje cykl "Życie i wczasy", zbierający wszystkie niezależne wydawnictwa laureatki Białego Kurczaka. Wybierając się w podróż przez jej dorobek, trzymałem się szlaku wytyczonego przez tę właśnie kolekcję.
Pierwszy tom "Życia i wczasów" zawiera komiksy opublikowane w latach 2012–2017, drugi zaś bierze na tapet lata 2017–2019. Oba tworzą razem komplementarną całość: zapis okresu formatywnego niezależnej twórczyni. Duża część zebranych zinów, na przykład wspomniane we wstępie "Journeys interrupted by life", "Okres krakowski" i "Relacje międzyludzkie", przypomina stworzone naprędce szkice. Lekko rozedrgane, pozornie niechlujne udanie markują ulotność momentów uwiecznionych przez autorkę. Jak tłumaczy we wstępie do pierwszego albumu, inspirują ją przyjaciele, znajomi i rodzina, związki, podróże i inne doświadczenia. Słowem, codzienność.
W komiksach Krztoń na pierwszym planie wyeksponowane zazwyczaj są pogawędki z bliskimi lub dowcipny monolog wewnętrzny. To utwory introspektywne, w których raz po raz wspominane są ważne momenty dziejowe (tak Brexit, jak i śmierć Michaela Jacksona), lecz stanowią one co najwyżej pretekst do żartu lub przydatny kontekst. Ciekawy paradoks jej opowiadań polega na tym, że w momentach zatrzymania, zawieszenia fabularnego postępu opisują ciągły ruch – zarówno ten dosłowny (podróże, wycieczki, wczasy), jak i abstrakcyjny (zmiany w czasie). Nawet jeżeli spoglądając na poszczególne scenki, nie mamy poczucia brnięcia naprzód, a wręcz przeciwnie: odczuwamy mocno osadzone w chwili trwanie, to szersza pespektywa, jaką dostarczają "Życie i wczasy", odsłania całą drogę przebytą przez Krztoń, autorkę i bohaterkę swoich komiksów.
Choć oba albumy się uzupełniają, ich zawartość trudno syntetycznie opisać. Jest ona bowiem efektem intensywnych poszukiwań twórczej drogi, doskonalenia warsztatu i formalnych eksperymentów. W szczególności drugi tom obfituje w tematyczne odstępstwa od autobiograficznej normy. Przykładem są chociażby surrealistyczne historie poświęcone niezwykłemu tercetowi Różowego Psa, Królika i Pana Piramidy. W podobnym odrealnionym, baśniowo-onirycznym nastroju utrzymane są ilustracje opublikowane wcześniej w zinie "31 dni jesieni".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Anna Krztoń, "Życie i wczasy 2012–2017", fot. Granda
Obrazek
anna_krzton_zycie_i_wczasy_2012-17_fot_granda_2.jpg
Krztoń na kartach "Życia i wczasów" mierzy się z różnymi technikami: tworzy zarówno w kolorze, jak i czerni i bieli, raz sięga po szrafy, innym razem po rastry. W różnorodności tych rysunków odzwierciedlenie znajduje szeroki zbiór inspiracji artystki, w którym zawierają się komiksy (sam tytuł serii to "homage dla ulubionego komiksu Ani lat 10+, czyli »Życia i czasów Sknerusa McKwacza«"), filmy (nazwisko Jima Jarmuscha kilkukrotnie przewija się w dialogach bohaterów "Journeys interrupted by life", również okładki "Szkiców z wakacji" i "Relacji międzyludzkich" stanowią parafrazy plakatów Andrzeja Klimowskiego do Jarmushowskich "Nieustających wakacji" oraz "Poza prawem") i muzyka (w najbardziej melancholijnej scenie pierwszego tomu bohaterce towarzyszy utwór "Disintegration" The Cure).
Wczesne prace Krztoń mają z nastrojową twórczością dekadentów z Crawley niemało wspólnego. Łączy je emocjonalna przesada oraz nawracające, podszyte nastoletnim angstem, pytanie o sens życia i złożoność przemijania. Obrazowymi przykładami są szorty zamieszczone na końcu drugiego tomu "Życia i wczasów": "Jak przetrwać jesienną chandrę" oraz "Thanatos". Autorka podejmuje w nich temat zmagań z depresją lękową (w pierwszym wypadku w sposób zawoalowany, w drugim – zdecydowanie wprost). W mrocznych miniaturach romantyczna narracja o ulotności chwili zostaje zreinterpretowana – maksyma carpe diem ustępuje miejsca memento mori. "Czytanie ich dzisiaj jest dla mnie bardzo nieprzyjemne – są jak wołanie o pomoc, którego nie chciałam wówczas usłyszeć" – przyznała autorka.
Pocztówki znad przepaści
Depresja jest zagadnieniem, do którego Krztoń powróciła w "Weź się w garść", swoim oficjalnym debiucie, wydanym przez nieistniejące już Wydawnictwo Komiksowe. Autobiograficzna powieść graficzna była jednym z najszerzej dyskutowanych tytułów 2018 roku. Za scenariusz twórczyni z Tarnowskich Gór uhonorowana została nagrodą Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego. W rozmowie z Jarosławem Kowalem dla wortalu "Soundrive" przybliżyła okoliczności rozpoczęcia prac nad przełomowym albumem:
Text
Ten komiks powstał trochę "przez przypadek". Gdy zaczęłam go rysować, a całość zaczyna się od wspomnienia jednego z naszych licznych wyjazdów do Częstochowy, nie planowałam wcale tak rozbudowanej historii. Ale pracowało mi się nad tym tak dobrze, że nie chciałam przerywać. I oczywiście szybko uświadomiłam sobie, że historia mojej przyjaźni z Asią i Igą ma znacznie większy potencjał niż takie typowe "wspominki z młodości".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Anna Krztoń, "Weź się w garść", fot. Wydawnictwo komiksowe
Obrazek
anna_krzton_wez_sie_w_garsc_fot_wydawnictwo_komiksowe.jpg
Rzeczywiście, "Weź się w garść" oferuje więcej niż odbite od sztancy memuary. Debiut Krztoń jest opowieścią o trudach wchodzenia w dorosłość i przyjaźni, która pomaga przez jej wyzwania przebrnąć. Akcja komiksu rozgrywa się w ciągu dwunastu lat: zaczyna, gdy Ania oraz jej przyjaciółki Asia i Iga są jeszcze nastolatkami, a kończy u progu przypieczętowania pełnej niezależności. Przez ten czas bohaterki przeżywają pierwsze miłosne zawody, zderzają się z nieprzyjazną szkolną, akademicką i zawodową rzeczywistością, a także uczą stawiania emocjonalnych granic. Najistotniejszy jest jednak wątek zaburzeń psychicznych kładących się cieniem na młodości autorki i jej bliskich.
Text
Chciałam to opowiedzieć – ze względu na przepracowanie własnych traum, na możliwość przeżycia tego jeszcze raz i próbę zamknięcia tej historii i emocji, które jej towarzyszyły. Ale też cały czas myślałam o wartości uniwersalnej, o tym, że to może komuś pomóc. Zależało mi na tym, żeby pokazać, że można z depresji wyjść, nawet kiedy to się wydaje takie straszne. Nie zawsze musi się to kończyć tragicznie, nawet kiedy jest bardzo źle. To może trwać pół roku, dwa lata albo więcej, ale cały czas potrzebna jest bliska osoba udzielająca wsparcia. Dzięki niej powrót do zwykłego życia będzie łatwiejszy
– wspominała na łamach "Krytyki Politycznej" autorka.
Za postscriptum "Weź się w garść" można uznać trzeci tom "Życia i wczasów". Komiksy w nim zebrane opublikowane zostały tuż po premierze debiutanckiej powieści graficznej i w dużej mierze dotyczą okresu kończenia pracy nad nią. Autorka nazwała ten zbiór jedną z najbardziej osobistych publikacji, jakie kiedykolwiek wydała. O ile w nagradzanym debiucie fabułę zdominowały przejmujące perypetie przyjaciółek Krztoń, o tyle w zinach z 2019 roku to ona, jej rozterki i problemy wysunęły się na pierwszy plan. "Idée fixe", "Zabawa w domek", "Sezon festiwalowy" i "Rytuały przejścia" układają się w tetralogię, w której najważniejsza autorka polskiego komiksu niezależnego udowadnia, że jak mało kto potrafi żenić komedię z dramatem.
Większość scenek zawartych w trzecim tomie "Życia i wczasów" bawi do rozpuku. Scenerią raz rubasznych, innym razem rozkosznych żartów są czeskie stoki narciarskie, fińskie domki na warszawskim Jazdowie oraz komiksowe festiwale i fantastyczne konwenty. Ponownie fundamentem mikrofabuł są draczne interakcje komiksiarki z jej przyjaciółmi i rodziną, lecz tym razem ciąży na nich wewnętrzny niepokój narratorki. W końcu w tle majaczy zagrażająca życiu choroba babci, rozpad związku oraz labilna sytuacja finansowa młodej prekariuszki. "W moim życiu działo się bardzo wiele, co odbiło się w twórczości. Jak zwykle próbowałam radzić sobie rysowaniem z wydarzeniami, którym nie mogłam sprostać inaczej" – wyznała Krztoń. Praca nad zinami przybrała dla niej formę arteterapii. Osobiste lęki autorki mają jednak uniwersalny charakter, przypadają bowiem w udziale rzeszy młodych dorosłych, stających przed wyzwaniami kapitalistycznej rzeczywistości.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Anna Krztoń, "Życie i wczasy 2017–2019", fot. Granda
Obrazek
anna_krzton_zycie_i_wczasy_2017-19fot_granda.jpg
W czasie, kiedy powstawały komiksy z trzeciego tomu "Życia i wczasów", wyklarowała się twórcza strategia cenionej twórczyni. Obowiązującym stał się charakterystyczny sześciokadrowy układ planszy i powtarzalna, lecz niemonotonna struktura: od zalążka gagu, przez zabawne przejście, po puentę. Wówczas to, w okolicach 2019 roku, Krztoń uczyniła też z autotematyzmu lejtmotyw swojej twórczości. Bohaterowie jej zinów często podsumowują komiczną sytuację, konstatując, że byłaby ona doskonałym materiałem na komiks. Ten zwrot nie tylko daje autorce dostęp do arsenału wnoszących ożywczy powiew żartów, ale także unaocznia fakt, że komiks jest po prostu nieodłączną częścią jej niebanalnego życia.
Ta nasza młodość
W medium historycznie zmaskulinizowanym przez długi czas brakowało kobiecej perspektywy. Krztoń, choć bynajmniej nie pierwsza, dąży do załatania tej dziury. Obsada jej komiksów, po części z racji autobiograficznej natury, zdominowana jest przez kobiety i dotyka ich problemów. Kobieca perspektywa obecna jest nie tylko w jej autorskich zinach i powieściach graficznych, lecz także w licznych współpracach. Jednym z przykładów jest narysowany do scenariusza Sebastiana Frąckiewicza komiksowy serial dla dzieci "Karolina i Klara".
Przygody podróżującej w czasie Karoliny i jej najlepszej przyjaciółki, fretki Klary ukazują się na łamach dwumiesięcznika "Kosmos dla dziewczynek" od 2017 roku (cztery lata później na księgarniane półki trafiło wydanie zbiorcze). To komiks herstoryczny czystej wody, za pomocą którego Frąckiewicz i Krztoń dokonują rewizji dziejów Polski i w anegdotyczny sposób przybliżają sylwetki ważnych dla kraju kobiet. Wśród nich znajdują się między innymi Wisława Szymborska, Jadwiga Andegaweńska i Maria Konopnicka, ale też postaci niesłusznie pomijane, takie jak Stefania Wilczyńska czy też Zofia Chomętowska.
Text
Ten komiks pokazuje, że te kobiety miały często pod górkę albo były bardzo zmęczone, albo rodzice byli przeciwni ich planom, a jednak robiły to, co robiły. Nie poddawały się. Ten komiks opowiada o kobietach, które są ważne, a nie tylko o mężczyznach, którzy zrobili coś istotnego. Nie, że ONE tylko stały przy tych facetach, schowane gdzieś z tyłu, tylko też zmieniały świat
– napisała jedna z czytelniczek "Kosmosu dla dziewczynek" Wanda Mężyńska.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Weronika Łodyga, Anna Krztoń, "Domestic fluff", fot. Wydawnictwo kobiece
Obrazek
domestic_fluff_fot_wydawnictwo_kobiece.jpg
Do starszej grupy odbiorczyń skierowany jest wydany w 2023 roku album "Domestic Fluff", powstały we współpracy z autorką popularnych książek młodzieżowych Weroniką Łodygą. Komiks przynależący do nurtu literatury young adult opisuje losy Magdy – nastolatki próbującej uporać się z myślą o kolejnym dziecku jej taty i strachu, który towarzyszy zmianie status quo. Wartość obu ilustrowanych przez Krztoń komiksów leży w udostępnieniu czytelniczkom bohaterek, za pomocą których ich problemy, wątpliwości i zmartwienia wreszcie zostaną opowiedziane.
Ciąg dalszy
Anna Krztoń wciąż pracuje nad autorskimi zinami – w 2024 ukazały się między innymi ciepło przyjęte "Miniatury" oraz "The swimming song". Ponadto w ramach projektu "Pamięć getta" zilustrowała komiks "Chciałbym zapomnieć" do scenariusza Macieja Cholewińskiego. Historyczne wydawnictwo przedstawia losy Władysława Łąki, więźnia Kinder KL Litzmannstadt – niemieckiego obozu karnego przeznaczonego dla polskiej młodzieży, zlokalizowanego na terenie getta łódzkiego. Tytuł ten umiejscowił Krztoń na przeciwnym jej dotychczasowym pracom estetyczno-tematycznym biegunie. To jeden z wielu dowodów wszechstronności "królowej niezalu".
Wybrana twórczość:
2024 – "Życie i wczasy. 2019"
2024 – "Chciałbym zapomnieć" (scen. Maciej Cholewiński)
2023 – "Domestic Fluff" (scen. Weronika Łodyga)
2023 – "Życie i wczasy. 2017–2019"
2022 – "Życie i wczasy. 2012–2017"
2021 – "Karolina i Klara. Medalion czasu" (scen. Sebastian Frąckiewicz i Anna Krztoń)
2018 – "Weź się w garść"