Zawartość (treść strony Super Artykułu)
Tekst
Są ambitni, młodzi, już utytułowani, ale wciąż chcą więcej. Piętnaścioro artystów z Polski, kształtujących estetyczny gust oraz wrażliwość młodych i dorosłych, rusza na podbój serc i wyobraźni bolońskiej publiczności. Do współpracy zaprosiła ich Anita Wincencjusz-Patyna, historyczka i krytyczka sztuki. Badaczka jest kuratorką projektu "Hi! Picture This!", w ramach którego Dominika Czerniak-Chojnacka wizualnie odczytała i zaprezentowała Bolonię ("Bologna a testa in su"), Urszula Palusińska przygotowała na tę okazję plakat, ponadto organizowane są warsztaty (Gosi Herby w Salaborsa i Anny Kaźmierak w MAMbo) oraz wystawa indywidualna Pawła Mildnera w galerii Inuit. Głównym punktem programu jest ekspozycja "Hop, Hug, Hooray! Nowa polska ilustracja książkowa dla dzieci". Wydarzenia odbywają się dzięki współpracy Instytutu Adama Mickiewicza oraz włoskiego Stowarzyszenia Hamelin.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Fullscreen gallery items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Moja babcia, mój dziadek", tekst: Małgorzata Swędrowska, ilustracje: Joanna Bartosik, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Text position
left bottom
Tekst
Wincencjusz-Patyna, autorka wielu opracowań poświęconych ilustracji, nie miała wątpliwości, że wystawa powinna odbyć się w Bolonii – światowym centrum książki dziecięcej, w koincydencji czasowej z corocznymi, międzynarodowymi targami Bologna Children’s Book Fair.
Szczęśliwie wszystko się udało. Odwiedziliśmy kilka potencjalnych miejsc, ostatecznie padło na Teatro Testoni, instytucję specjalizującą się m.in. w repertuarze dla dzieci i młodzieży, która od dawna współpracuje z targami
– mówi kuratorka. Jednocześnie pragnęła uniknąć stworzenia czegoś w rodzaju portfolio poszczególnych artystów. Gdy już wiedziała, że do dyspozycji będą trzy sale tworzące amfiladę, zamysł przerodził się w konkretny plan:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Słowem kluczem było dla mnie hasło "razem". Dlatego w jednej z sal razem świętujemy, w drugiej – razem żyjemy: pracujemy, bawimy się, spędzamy wspólnie czas. I wreszcie jesteśmy razem w naturze i dla natury. Przyroda zawsze była silnie obecna w polskiej ilustracji i to jeszcze w przedwojennym, tradycyjnym nurcie, potem zwłaszcza w złotym okresie powojennym, ale i współcześnie, i to nie tylko na fali aktywizmu ekologicznego.
Text size
standardowy rozmiar
Fullscreen gallery items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Święta cały rok", ilustracje: Gosia Kulik, tekst: Tomek Żarnecki, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Tekst
Pytana o cechy wyróżniające polską szkołę ilustracji, czyli fenomen lat 50. i 60. XX wieku, Wincencjusz-Patyna w pierwszej kolejności wymienia – paradoksalnie – różnorodność. Dodaje:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Oczywiście możemy szukać później wspólnych mianowników, takich jak humor, inteligencja, dążenie do skrótu charakterystycznego dla plakatu, co wynikało z aktywności grafików na różnych polach, a także wykorzystywanie bogactwa polskiego folkloru.
W dalszym ciągu siłą polskiej ilustracji jest właśnie różnorodność. Mam nadzieję, że to wybrzmi na wystawie
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
– podsumowuje kuratorka. Dzieła rodzimych ilustratorów będą gościć w przestrzeni Teatro Testoni od 20 marca do 15 kwietnia 2025 roku.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Urszula Palusińska: nadążyć za zmianą
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Słowo "razem" koresponduje z ideą polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Wydarzenia kulturalne organizowane przez IAM odbywają się pod hasłem "Culture sparks unity".
Prawa kolumna
Technika, w której drukowaliśmy plakat, pozwalała na nakładanie i przenikanie się plam koloru i typografii.
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Czy to długo, czy krótko?", ilustracje: Urszula Palusińska, tekst: Izabela Zięba, fot. Wydawnictwo Dwie Siostry
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Palusińska początkowo zajmowała się animacją i to z nią wiązała swoją przyszłość. Zaraz po dyplomie usłyszała, że Żydowskie Stowarzyszenie Czulent poszukuje ilustratora do zbioru wierszy w języku jidysz. Wysłała portfolio i została zaproszona do współpracy. Powierzono jej stworzenie obrazów do rymowanek Jehoszuy Kaminskiego, prezentujących alfabet żydowski. Palusińska wykonała ekspresyjne rysunki w stylu przypominającym technikę drzeworytu. Książka "Majn Alef Bejs" zdobyła główną nagrodę w kategorii non-fiction w najbardziej prestiżowym konkursie ilustracji książki dziecięcej na świecie. "Dzięki graficznemu mistrzostwu książka sprawia wrażenie jednocześnie nowoczesnej i tradycyjnej" – uzasadniało jury. Bologna Ragazzi Award 2014 okazała się punktem zwrotnym w karierze artystki. W rozmowie z Culture.pl przyznaje:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
W tamtym momencie ilustracja to był tylko wycinek mojej działalności. Wtedy jeszcze nie rozumiałam potencjału książki dziecięcej i nie wiązałam z nią przyszłości. Dopiero będąc w Bolonii, mając styczność z małymi wydawnictwami eksperymentującymi z poetyką książki obrazkowej, która tak naprawdę nie ma ram wiekowych, zobaczyłam to jako rodzaj sztuki. To było dla mnie duże odkrycie.
Text size
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Na jakiś czas ilustracja stała się głównym polem działań artystycznych i zawodowych Palusińskiej. Jednak w jej przypadku słowo "różnorodność" nie jest tylko kokieterią.
Prawa kolumna
Palusińska wykłada na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, którego jest absolwentką. Gdy rozmawiałyśmy pod koniec lutego, zapytana o inspiracje akurat zanurzyła się w twórczości Davida Hockneya:
Tekst
W animacji najbardziej ceni możliwość działania wieloma kanałami: obrazem, dźwiękiem, czasem. Zwraca jednak uwagę na wydłużony proces tworzenia, przez co "film nie nadąża za zmianą w człowieku":
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
W procesach bardziej rozległych tracę pewność w podejmowaniu decyzji. Zaczęłam więc intuicyjnie wybierać techniki i materiały, które wymuszają konsekwencję i nie cofanie się. Praca na komputerze daje możliwość ciągłej zmiany, ceramika, którą się teraz zajmuję, już nie. Każdy etap jest zamrożony, wypalona forma jest nieodwracalna, podobnie etap szkliwienia. Jest w tym element zaskoczenia i braku kontroli.
Text size
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Czy to długo, czy krótko?", ilustracje: Urszula Palusińska, tekst: Izabela Zięba, fot. Wydawnictwo Dwie Siostry
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
O względności czasu opowiada książka "Czy to długo, czy krótko?" z tekstem Izabeli Zięby i ilustracjami Urszuli Palusińskiej. 30-minutowy spacer z psem może minąć szybko, gdy jest piękna pogoda i można uciąć sobie pogawędkę z koleżanką, za to czas dłuży się, gdy pada deszcz, "a po drodze pies spotka dwa koty, z którymi urządzi sobie zapasy w błocie". Doskonałe połączenie humoru i myśli filozoficznej eksponują kontrastowe obrazy, oparte na czarnej plamie malowanej tuszem. Jak wspomina Palusińska, ilustracje były wynikiem "improwizacji pędzlem i tuszem, szukaniem formy, kształtu, postaci". Gotowe elementy zostały następnie zaaranżowane cyfrowo – zmieniono proporcje, dodano kolor – a mimo to na ilustracjach widać ślad pędzla i brak stuprocentowej kontroli. Charakterystyczne dla artystki jest dodanie do czarno-białej kompozycji jednej dominanty kolorystycznej, ewentualnie uzupełnionej o drugi akcent barwny.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Od dzieciństwa mam słabość do żółtego. W okresie dorastania wstydziłam się tego oczywistego wyboru i szukałam bardziej wymyślnych kolorów. Gdy dojrzałam, wróciłam do żółtego, który energetycznie najbardziej mi odpowiada. W pracy najbardziej ciągnie mnie do mocnych kontrastów: w kolorze, formie czy kompozycji.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Tę fascynację i konsekwencję widać także w autorskiej książce Palusińskiej "Brzuchem do góry" (z żółtą okładką), w której codzienne czynności – jak czytanie gazety, naprawa dachu czy nauka pływania – przedstawiono z dwóch uzupełniających się, a jednak nieoczywistych perspektyw. Ilustracje artystki powstają w domu, ceramikę wykonuje w przestrzeni współdzielonej przez kilka osób. Choć kreatywny chaos bywa czarujący, stara się w nim nie pogrążać, chętnie zaczyna pracę od czystego biurka. Zbiera kolorowe papiery – czasem je kupuje, często samodzielnie maluje, szufladę ma pełną ścinków. Przyznaje:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Nie jestem fetyszystką narzędzi. Jest wiele osób, które bardzo dobrze znają swoje media i precyzyjnie szukają ulubionych narzędzi. Ja podchodzę do nich trochę po macoszemu, co może w przyszłości się zmieni. Być może to wynika ze zmienności mediów, że nie zanurzyłam się w jakiejś konkretnej technice, żeby być smakoszem narzędzia.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Paweł Mildner: poeta inżynier
Próbując "Lodów we wszystkich smakach", można zanurzyć się w krainie marzeń. Dla Pawła Mildnera, autora tej obrazkowej historii, twórczość zaczyna się w chwili zetknięcia ołówka z papierem. Jego pierwszy rysunek przedstawiający pociąg powstał na ścianie nad łóżkiem. Pewną dziecięcą niedoskonałość odręcznego rysunku, ale i nonszalancką swobodę, nieposkromioną radość tworzenia widać także w jego dorosłych pracach. Na historii sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim nauczono go m.in. że obraz ma określoną konstrukcję, na jakich zasadach działa na odbiorcę i że jest zakotwiczony w szerszym kontekście kulturowym.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Lody we wszystkich smakach", ilustracje i tekst: Paweł Mildner, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Opowiedział o tym Patrykowi Mogilnickiemu na potrzeby publikacji "Nie ma się co obrażać. Nowa polska ilustracja". Dodał również, że pokazano mu, "jak zadać szyku wynajdywaniem karkołomnych powiązań pomiędzy zapomnianym albumem Talking Heads, nowojorską sceną graffiti lat 70., pewnym modelem butów i komiksem". I chociaż na studiach "prawie nie było mowy o ilustracji i projektowaniu graficznym", to właśnie tę ścieżkę zawodową obrał artysta.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Lody we wszystkich smakach", ilustracje i tekst: Paweł Mildner, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Mildner zaczyna pracę od wizualnego researchu: wertuje szkicowniki, przegląda internet, ogląda stare filmy kryminalne, uważnie obserwuje świat. Od oryginalności formalnej bardziej ceni błyskotliwość. Unika rutyny, pracując nad kilkoma projektami równolegle. Mówi, że jest "trochę jak poeta, a trochę jak inżynier", mając na myśli nie technikę, lecz relacje między elementami merytorycznymi i rzemiosłem. W "Lodach we wszystkich smakach" pokazuje codzienność przefiltrowaną przez nieposkromioną wyobraźnię dziecięcych bohaterów, Oskara i Oli. To książka życzeń: "Mieć silnego przyjaciela", "Być cały w cętki" albo "Zwiedzić skorupę ślimaka".
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Justyna Sokołowska: wywoływanie emocji
"To jest Maks". Do niedawno mieszkał w Charkowie, gdzie chłopiec woził go zabawkową ciężarówką. Gdy wybuchła wojna, musieli opuścić ojczyznę. Wyjechali pociągiem do Polski. Maks, gdyby się bał, mógłby się schować w swojej skorupie – jest olbrzymim ślimakiem afrykańskim i bohaterem książki Patryka Pufelskiego ilustrowanej przez Justynę Sokołowską. To poruszająca opowieść o utraconym domu, różnorodności istot pozaludzkich i wspólnej wszystkim potrzebie bezpieczeństwa.
Sokołowska ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim oraz grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od strony wizualnej tworzy książki dla dzieci i dorosłych, poza tym zajmuje się identyfikacją wizualną, typografią, plakatem, jest autorką ilustracji animowanych do spektaklu "Wierna wataha" w legnickim Teatrze Modrzejewskiej.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "To jest Maks", ilustracje: Justyna Sokołowska, tekst: Patryk Pufelski, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Szerokość obrazka
duża [1450 px]
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Warstwa graficzna książki "To jest Maks" doskonale odzwierciedla napięcie, lęk przed nieznanym, kruchość rzeczy materialnych, czyhające wszędzie zagrożenie. Czarno-biała dominanta i minimalistyczna kolorystyka podkreślają granice między znanym a obcym, obecnym a minionym. W estetycznie wysublimowanych rysunkach Sokołowska wykorzystała język fotografii: ziarnistość dodaje subtelności i wypukłości poszczególnym elementom, kompozycje przypominające obraz negatywowy budzą skojarzenie z czymś nietrwałym, co jeszcze nie zostało wywołane albo właśnie zniknęło. Operowanie zbliżeniami i dalszymi planami, a także mocny kontrast budują dramaturgię obrazowej narracji. Puentę opowieści stanowi ilustracja harmonijnie scalająca użyte wcześniej barwy oraz słowa: "Dom jest domem tylko wtedy, kiedy my w nim jesteśmy. Bez nas dom jest tylko pustą skorupą".
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Gosia Herba: czujne oko
"Nikogo nie ma w domu" Gosi Herby i Mikołaja Pasińskiego to zupełnie inna opowieść: radosna, gęsta, skrząca humorem i pozytywną energią. Bohaterowie tej książki są dobrze znani czytelnikom "Balonowej 5" i "Van Doga". Podobnie ilustracje Herby niejednokrotnie gościły w Bolonii przy okazji Międzynarodowych Targów Książki dla Dzieci.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Simple Gallery Items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki “Nikogo nie ma w domu”, ilustracje: Gosia Herba, tekst: Mikołaj Pasiński, fot. wydawnictwo Harper Collins Polska
Podpis obrazka
Ilustracja z książki “Nikogo nie ma w domu”, ilustracje: Gosia Herba, tekst: Mikołaj Pasiński, fot. wydawnictwo Harper Collins Polska
Tekst
Artystka od kilkunastu lat z powodzeniem praktykuje opowiadanie historii poprzez obrazy. Dziecięce próby jej plastycznego talentu były nietypowe: pierwszy rysunek przedstawiał smutnego filozofa Immanuela Kanta z psem przykutym łańcuchem do budy (to wpływ lektur wybieranych losowo z domowej biblioteczki). Po liceum plastycznym Herba wybrała historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim, na której wyrobiła "czujność oka". Jak sama mówi, to w trakcie studiów wymyśliła sobie zawód ilustratorki. Od tego czasu współpracowała już z największymi światowymi tytułami prasowymi i wydawnictwami.
Lubi łączyć techniki tradycyjne – gwasz, linoryt, wycinankę – z rysunkiem cyfrowym. Precyzyjnie zaprojektowane w szkicowniku obrazy skanuje do programu komputerowego, w którym wykorzystuje narzędzia graficzne – w dużej mierze opracowane samodzielnie. Największą przyjemność odnajduje w tworzeniu komiksów i ilustracji dziecięcej. Tak opowiadała o swojej pracy w rozmowie z Patrykiem Mogilnickim: "Styl i tematy, które podejmuję, są wynikiem codziennej pracy, przemyśleń, poszukiwań. Wszystko odbywa się w sposób naturalny i swobodny. [...] Jednak największych niespodzianek dostarczają dzieci. Ich interpretacje potrafią wzruszyć i pokrzepić. To chyba najbystrzejsi widzowie; wrażliwi na rysowane emocje, wyczuleni na najdrobniejsze detale".
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Klaudia Kozińska: wgryźć się w tekst
Kredka, ołówek, marker, kolorowy papier, tusz. Te klasyczne narzędzia pozwalają Klaudii Kozińskiej pojednać realizm z abstrakcją. Bez względu na formę – obraz malarski, ilustracja, plakat – jej dzieła wyróżnia spontaniczność, feeria barw, nieproporcjonalnie duże ręce postaci wprowadzające element komiczny, wyraźny kontur, łagodna linia. Artystka jest absolwentką grafiki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych z dyplomem z malarstwa i projektowania książki. Współpracuje m.in. ze SPATiF-em, Carnavalem Sztukmistrzów w Lublinie i wydawnictwem Dwie Siostry. To właśnie publikacja tej oficyny, "Dobra nasza! Polska – przewodnik dla dzieci" z tekstem Małgorzaty Ruszkowskiej, została zauważona przez Polską Sekcję IBBY. W konkursie Książka Roku 2022 wyróżniono ilustracje i opracowanie graficzne w wykonaniu Kozińskiej.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Simple Gallery Items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki “Dobra nasza! Polska”, ilustracje: Klaudia Kozińska, tekst: Małgorzata Ruszkowska, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Podpis obrazka
Ilustracja z książki “Dobra nasza! Polska”, ilustracje: Klaudia Kozińska, tekst: Małgorzata Ruszkowska, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Tekst
W przeciwieństwie do wypełnionych niemal po brzegi rozkładówkach książki "Nikogo nie ma w domu", w podróży po Polsce rysunki próbują wgryźć się w tekst, wygospodarować kawałek białej przestrzeni na zarys zabytków, rozpoznawalne symbole czy zabawne scenki. Jeśli u Herby historia wędrówki po mieście rozgrywa się symultanicznie, to u Kozińskiej narracja rozwija się w czasie, jest bardziej poszarpana ze względu na przewodnikową formę, a dzięki temu więcej w niej miejsca na oddech. "Dobra nasza!" świetnie pokazuje koloryt Polski pod względem geograficznym i architektonicznym, zaś zgromadzone legendy i ciekawostki współgrają z surrealizującą kreską artystki.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Prawa kolumna
Ekspansja małych, prywatnych wydawnictw, konsekwentnie budujących swoją ofertę. Gotowość, a wręcz oczekiwanie odbiorców na dobre, rodzime propozycje.
Tekst
Dominika Czerniak-Chojnacka: z łapy
Stowarzyszenie Hamelin co roku zaprasza wybranego artystę do Bolonii, by przedstawił miasto swoimi oczami w 16-stronicowej broszurze. Tym razem w projekcie "Bologna a testa in su" wzięła udział Dominika Czerniak-Chojnacka. To symboliczny powrót do tego miejsca autorki książki "Kominiarz Piekarz", wyróżnionej w konkursie Bologna Ragazzi Award 2019.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Orkiestra", ilustracje i tekst: Dominika Czerniak-Chojnacka, fot. wydawnictwo Albus
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Sam tytuł projektu oznacza "Bolonia z głową do góry". Tłumacz Google podpowiedział mi nieco inną interpretację tego sformułowania, która bardzo przypadła mi do gustu: "Bolonia do góry nogami"
– wyjaśnia artystka. W grudniu 2024 roku wraz z mężem i czteroletnim synem odbyła na północy Włoch tygodniową rezydencję. Ze względu na deszczową aurę trzeba było zaplanować również czas spędzony "wewnątrz" – wówczas pojawiła się myśl, żeby opowiedzieć o mieście "od środka". Jak opowiada:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Pozwoliłam sobie na to, żeby bezstresowo, intuicyjnie szkicować codzienność. Po przylocie, zapięci po szyje w kurtki z kapturami, siedzieliśmy w kawiarni pod portykami, czekając na rozpoczęcie się naszej hotelowej doby na Via San Vitale. To było moje pierwsze rysunkowe spostrzeżenie. A potem spojrzeliśmy do góry – zgodnie z ideą projektu – a tam na fasadzie budynku maszerowały pięknie wykute w kamieniu słonie. I to było to, idea na cały projekt, która narodziła się nie z kapelusza, a z życiowej sytuacji, co bardzo mnie ucieszyło, bo o ile kapelusz mam pojemny, to zawsze lepiej pracuje mi się w taki szczery, "życiowy" sposób.
Signature
Dominika Czerniak-Chojnacka
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Rozkładówki zapełniły wizerunki zwierząt, które można spotkać, wędrując bolońskimi uliczkami czy zwiedzając wnętrza muzeów i galerii. Artystka chciała pokazać miasto doświadczane w odrębny sposób przez osobę dorosłą i dziecko:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Myślę, że udało mi się – praktycznie zupełnie analogowo – stworzyć książkę o cudownościach, które zdarzają się w Bolonii, jeśli tylko wystarczająco zadrzemy głowę do góry. I o miłości, i uwadze, którą dajemy naszym dzieciom, by one mogły tych cudowności bezpiecznie i beztrosko doświadczać; by na końcu znaleźć moment dla siebie i też spojrzeć wysoko, wysoko w rozgwieżdżone, bolońskie niebo…
Text size
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Orkiestra", ilustracje i tekst: Dominika Czerniak-Chojnacka, fot. wydawnictwo Albus
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Czerniak-Chojnacka pochodzi ze Słupcy. W tym małym mieście w Wielkopolsce od 1893 roku działa Orkiestra Dęta OSP, która twórczo zainspirowała artystkę.
Jej przemarsze, stroje, tańce mażoretek – to wszystko robi wrażenie. Chciałam, żeby powstała książka, która taką orkiestrę sportretuje: orkiestrę złożoną w większości z muzyków-amatorów, grających na różnych instrumentach, wspólnie tworzących całość, która dobrze wygląda i dobrze brzmi.
"Orkiestra" przyjęła formę leporello, czyli książki harmonijki. Zabawa dźwiękonaśladowcza połączona z nauką nazw instrumentów "zaintryguje zarówno «najnaja», jak i starsze dzieci: bo w tle przemarszu orkiestry widać miasto, a w mieście dzieją się różne rzeczy…" – dodaje tajemniczo autorka. Czerniak-Chojnacka jest etnolożką i antropolożką kulturową, w 2018 roku uzyskała doktorat ze sztuk pięknych, ukończyła też dwustopniową szkołę muzyczną. Co daje jej wykształcenie muzyczne?
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Przede wszystkim inne podejście do… zarządzania czasem. A tak bardziej poważnie, to wydaje mi się, że nauka muzyki w tak zaawansowanej formie, poznawanie "kuchni", zasad, historii, harmonii, etc. powoduje pewną zmianę postrzegania rzeczywistości. Sądzę, że dzięki temu doświadczeniu mam większe wyczulenie na rytm i kompozycję, na rozkładanie akcentów.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
W ilustracji stosuje techniki mieszane, z sukcesem uprawia plakat, jej książki przynoszą krajowe i międzynarodowe nagrody. Najbardziej lubi w nich to…
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
…że to takie dziedziny, co wysycają przy okazji mnóstwo problemów projektowych. Że to wyzwania wielopoziomowe, na które składa się nie tylko treść wizualna, ale forma, typografia, kolor, druk. I że one potem funkcjonują "naprawdę", wchodzą w ulice, w księgarnie, kuszą i działają jako obiekty. Te płaskie i mniej płaskie. I że można tę ich rzeczywistość rozszerzać: animować, tworzyć z nich wystawy, przepracowywać w formie zabaw warsztatowych z dziećmi i młodzieżą.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Podczas korekty w I Pracowni Projektowania Plakatu na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu usłyszała sformułowanie "z łapy", które świetnie oddaje charakter jej prac.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
"Z łapy" znaczy: zamaszyście, odręcznie, niewektorowo. Znaczy też: ze swadą, z polotem, dowcipnie, zaczepnie, drapieżnie, złośliwie, niegrzecznie nawet. Co najciekawsze: wcale nie znaczy, że ładnie. Ta odręczność jest jak szarpnięcie za kołnierz odbiorcy. Jak dmuchnięcie w oko. Śmieję się czasem, że te kulfony, rozsypane litery, rysunkowe nieszczelności są jak haczyki. Bo one trochę tego odbiorcę nam buntują. Nie podobają się. Gryzą się z wiszącą obok piękną, estetyczną – a może już przeestetyzowaną? – reklamą nowego studia jogi. A tam, jogi. Obok wisi piękna, estetyczna reklama najnowszych smaków wędlin od Kowalskiego! I ten plakat, ten taki rozkokoszony wizualnie, rozchełstany plakat pięknie się od tych wędlin odgryza. Zjada je wszystkie na śniadanie.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Dodaje, że jest wychowanką tej polskiej szkoły plakatu, która nim "śpiewa i kusi na ulicach":
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Staram się w plakacie nie rebusować, tzn. sklejać jednego symbolu z drugim i w ten sposób uzyskiwać znaczeń. Mnie pociąga forma i treść. Jak jest tylko treść, to trochę bieda. To jeszcze przecież musi zatańczyć.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Gosia Kulik: choreografia obrazu
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Ilustracja z książki "Święta cały rok", ilustracje: Gosia Kulik, tekst: Tomek Żarnecki, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Prawa kolumna
Pląsające figury i człapiące posągi zapraszają czytelnika do wspólnego świętowania w przez cały rok.
Tekst
Acapulco Studio: mikrointerakcje
Jeśli komuś wydaje się, że ilustracja czy grafika to praca indywidualna, po chwili rozmowy z Agatą Dudek i Małgorzatą Nowak tworzącymi Acapulco Studio prawdopodobnie zmieni zdanie. Artystki przyjaźnią się od czasów studiów na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ich współpraca rozpoczęła się w 2011 roku przy przewodniku dla dzieci dla Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie:
Wynikało to z przyczyn praktycznych: ja miałam odpowiadać głównie za projekt graficzny, a Agata za ilustracje. Potem się to wymieszało, ale uznałyśmy, że dobrze się nam razem pracuje i w duecie możemy połączyć różne umiejętności i spojrzenia
– mówi Gosia Nowak. Agata Dudek dodaje:
Mamy do siebie zaufanie i cenimy swoje wzajemne umiejętności. Dużym plusem jest możliwość porozmawiania na temat swojej pracy i zweryfikowanie swoich pomysłów czy sposobu myślenia. Często okazuje się, że druga osoba ma świeższy pomysł albo wyprowadza nas z błędu – to są takie mikrointerakcje, których nie ma, gdy pracuje się solo.
A minusy?
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Gosia: Czasem emocje biorą nad nami górę i potrafimy się mocno kłócić. Zwłaszcza o kolory! No i trzeba umieć poskromić własne ego i myśleć bardziej o tym, które rozwiązanie będzie lepsze w projekcie.
Prawa kolumna
Agata: Ja bym te minusy nazwała po prostu charakterem i humorami. Czasem chce się być samemu, bo jest się w bojowym nastawieniu i łatwo o wybuch. Ale zdecydowanie plusów jest więcej!
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Wszyscy świętują", ilustracje: Agata Dudek, Małgorzata Nowak (Acapulco Studio), tekst: Joanna Rzyska, fot. wydawnictwo Druganoga
Szerokość obrazka
duża [1450 px]
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Nie wszystkie projekty wykonują razem. W Acapulco Studio powstała chociażby "Butelka taty", a niedługo ukaże się "Dół" – ilustratorskie dzieła Agaty Dudek, z kolei Gosia Nowak pracowała nad wizualną stroną książki "Pa, pa, baloniku!".
Nad mniejszymi projektami, takimi jak pojedyncze ilustracje, pracujemy oddzielnie, choć zawsze pokazujemy sobie szkice i rozmawiamy o nich. Staramy się dawać sobie dużo wolności przy wyborze tematów, nad którymi chcemy pracować i nie zmuszać się wzajemnie do brania prac, których "nie czujemy"
– mówią. Przyznają też, że po tylu latach współpracy potrafią w tym samym czasie narysować jednakowy motyw, nie konsultując się wcześniej. Marzą o Acapulcowej, autorskiej książce. Wzajemnie mobilizują się do działania:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Gosia: Zielenieję z zazdrości, gdy Agata narysuje coś pięknego! Prace innych ilustratorów motywują mnie do tego, aby się rozwijać, ale najwięcej inspiracji czerpię z otoczenia. Lubię obserwować i na każdy wyjazd w naturę zabieram ze sobą szkicownik.
Prawa kolumna
Agata: Mam podobnie do Gosi – ona zawsze do tej kawki narysuje coś takiego, że mnie potem skręca, że ja na to nie wpadłam. Ostatnio oglądam sporo rzeczy pod kątem połączeń kolorystycznych albo jakichś ciekawych form.
Tekst
Obrazy i książki dzieciństwa?
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Gosia: Od dziecka kocham Muminki. Mogę czytać je w kółko, uwielbiam ich bohaterów i piękne ilustracje. Bardzo dobrze pamiętam też "Pchłę Szachrajkę" zilustrowaną przez Macieja Buszewicza.
Prawa kolumna
Agata: Za każdym razem opowiadam tę samą anegdotę, ale moją ukochaną książką z dzieciństwa były "Sceny z życia smoków" Beaty Krupskiej z ilustracjami Jacka Rupińskiego.
Tekst
Gosia: Lubiłam też oglądać wszystkie ilustrowane książki popularnonaukowe, zwłaszcza te na temat geografii, realistycznie rysowane i z mnóstwem szczegółów. Byłam tym zahipnotyzowana. Trochę wracam do tego w naszej pracy.
Agata: Podobnie jak Gosi, podobały mi się książki popularnonaukowe z serii "Niesamowite przekroje" – intrygowała mnie mnogość szczegółów i niesamowite detale.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Wszyscy świętują", ilustracje: Agata Dudek, Małgorzata Nowak (Acapulco Studio), tekst: Joanna Rzyska, fot. wydawnictwo Druganoga
Szerokość obrazka
duża [1450 px]
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Bogata w szczegóły jest z pewnością książka "Wszyscy świętują". Narodowe i regionalne symbole, desenie na tkaninach, precyzyjnie oddana faktura przedmiotów, rozsypane płatki róż, wizualne oddanie ruchu i dźwięków – wszystko to powstało najpierw na papierze. Poszczególne elementy zostały narysowane tuszem, a następnie przeniesione do komputera, by już symultanicznie pracować nad tekstem i obrazem. Główna myśl, aby przygotować przewodnik po oryginalnych obrzędach i tradycjach świątecznych pielęgnowanych w różnych zakątkach globu, przypomina publikację "Święta cały rok". Koncepcyjnie jednak dzieło Joanny Rzyskiej (tekst) i Acapulco Studio znacząco różni się od swojej młodszej siostry. To pokazuje, że podobny temat może zostać zrealizowany w zupełnie odmienny sposób.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Chciałyśmy, aby w "Świętach" oprócz warstwy tekstu głównego, który opowiada o danym wydarzeniu i przedstawia jego opis i wartość w kontekście kulturowym, tekst żył – dlatego też w książce jest dużo dymków i kwestii, które wypowiadają bohaterowie danych ilustracji
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
– wspominają Agata Dudek i Gosia Nowak. Pytane o ulubione święto odpowiadają:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Zdecydowanie najważniejszym świętem w Acapulco Studio jest tłusty czwartek. Drugim ważnym świętem jest Dzień Kota – mamy ich razem cztery. A jeśli chodzi o święta na świecie, to myślę, że Surwa czy Barranquilla byłyby bardzo ciekawe. Karnawał w Kolumbii nie jest aż tak rozpowszechniony jak ten w Brazylii, ale jest niezwykłym wydarzeniem, pełnym energii, koloru i radości – myślimy, że to mogłoby świetnie zadziałać w Polsce. A gdyby to jeszcze połączyć z pączkami, to już w ogóle!
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Jacek Ambrożewski: apetyt na ilustrację
Chociaż w "Pysznych przypadkach" Łukasza Modelskiego (tekst) i Jacka Ambrożewskiego (ilustracje) nie znajdziemy przepisu na pączki, to apetyt zaspokoją jajka Benedict, zapiekanka Parmentier czy tarta Tatin. Kulinarne ciekawostki z różnych stron świata grają z konwencją książki kucharskiej. Zabawny tekst został umiejętnie zintegrowany z ilustracją w taki sposób, że dłuższej narracji słownej towarzyszą rozbudowane rysunki, zaś fragmenty opisujące kolejne etapy przygotowywania potraw korespondują ze zwięzłymi grafikami. Przypominają one mocno wykadrowane stop-klatki, które połączone ze sobą animują historię obrazkową.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Simple Gallery Items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Pyszne przypadki", ilustracje: Jacek Ambrożewski, tekst: Łukasz Modelski, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Pyszne przypadki", ilustracje: Jacek Ambrożewski, tekst: Łukasz Modelski, fot. wydawnictwo Dwie Siostry
Tekst
Ambrożewskiemu przypisuje się komiksową kreskę, choć on sam broni się przed tą opinią, tłumacząc w wywiadach, że ta tradycja jest mu dość obca. Absolwent grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie zajmuje się ilustracją i projektowaniem graficznym. Wielokrotnie nagradzany artysta brał udział w wystawach zbiorowych w Chinach, Korei Południowej, Berlinie czy Tajwanie. Jego autorska książka "Ale odlot! Rysunkowa historia lotnictwa" została wpisana na listę Białych Kruków, czyli najbardziej godnych uwagi książek dla dzieci z całego świata.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Anna Kaźmierak: korowód tradycji
Najbardziej lubię techniki, które opierają się na przypadku. Dopuszczają rolę błędu. Nic tak dobrze nie buduje ekspresji, jak nieprzewidywalność
– przekonuje Anna Kaźmierak, która pod wpływem estetyki sztuki ludowej i malarstwa dziecięcego bawi się kolorami oraz fakturami. Absolwentka łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych wychowywała się na prowincji.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Obrazowy świat mojej wyobraźni zbudowany jest na salonie odrzuconych twórców ludowych. Kicz makatek lat 70., malowane tła fotograficzne i prace outsiderowych "malarzy naiwnych" – to sceneria malarska, wobec której nigdy nie przejdę obojętnie. Znam oczywiście mistrzów polskiej ilustracji, ale ani Szancer, ani Butenko, nie inspirują mnie tak bardzo, jak twórcy ludowi.
Text size
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Gdzie ty jesteś, koguciku", ilustracje i tekst: Anna Kaźmierak, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Jej fascynacja polskim folklorem trwa już kilkanaście lat i przybiera rozmaite postacie: śpiewania starodawnych pieśni, jeżdżenia na wiejskie potańcówki czy kolędowania w różnych okresach roku obrzędowego.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Wiejska maskarada to temat dla mnie najważniejszy. Od dziesięciu lat regularnie kolęduję bądź odwiedzam kolędników w różnych regionach kraju. Różnorodność tego zjawiska jest ogromna. Ale nie w skali leży atrakcyjność obrzędu odwiedzania wszystkich mieszkańców danych miejscowości z maskami na twarzach, ze śpiewem na ustach i życzeniami. Kolędowanie to kwintesencja spotkania, wymiana darów, a spotkania są dla tradycji fundamentalne. Poza tym, jest to zjawisko, które bardzo mało przenosi się do świadomości zbiorowej. Dlatego właśnie wiejscy przebierańcy stali się bohaterami książki, która okazała się moją przepustką do świata wydawniczego
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
– mówi autorka nagradzanej publikacji "Turonie, żandary, herody". Odwiedzając wieś, Kaźmierak gromadzi doświadczenia, które następnie przenosi do książek:
To, co namalowałam w książkach, z reguły widziałam na własne oczy. Najbardziej żmudna jest później weryfikacja i próba usystematyzowania. Często sięgam po pomoc merytoryczną etnografów. Sama nie mam naukowego podejścia do kultury. Uważam, że kultura, także ta na wsi, jedzie na dużo szybszym rumaku niż próba jej opisu.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Gdzie ty jesteś, koguciku", ilustracje i tekst: Anna Kaźmierak, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Artystka podkreśla, że polska kultura tradycyjna jest dla dzieci równie atrakcyjna, jak księżniczki czy smoki, gdyż "w obu tych przypadkach odwołujemy się do mitów i symboli, a symbole ludowe są bardzo wdzięczne, również w warstwie wizualnej". Udowadnia to w wielobarwnej, ekspresyjnej podróży etnograficznej po Polsce, czyli publikacji "Gdzie ty jesteś, koguciku?". Jak tłumaczy:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Kogucik jest najwdzięczniejszą figurą polskiego folkloru. Szybko przeszedł casting, by zagrać, a właściwie zapiać, w mojej książce rolę przedstawiciela najróżniejszych dziedzin tradycyjnych wiejskich rzemiosł, bo jego motyw pojawia się w zasadzie wszędzie. To nasze pierwsze skojarzenie z wytwórczością ludową. Młodsi szukają w książce jego wdzięcznej, kolorowej postaci, starsi zaś – sentymentu i nostalgii kojarzonej z logo Cepelii. Bo ta książka gra na sentymentach i micie wsi spokojnej i wesołej. Oraz bardzo kolorowej. Ale nie zapominajmy, że teksty wiejskie były wielowarstwowe. Często pod postaciami zwierząt ukrywano przed dziećmi wątki frywolne. A kogut jest magicznym symbolem płodności…
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Książka ta wymaga od czytelnika aktywności, choć – jak podkreśla artystka – podstawą zarówno jej publikacji, jak i prowadzonych przez nią warsztatów, jest zabawa:
Podczas lat uczestniczenia w tradycyjnych, wiejskich wydarzeniach podpatrzyłam wiele dawnych zabaw dziecięcych, które włączam teraz w przebieg spotkań w bibliotekach. Zapamiętujemy dzięki emocjom, a zabawa to najłatwiejsza fabryka pozytywnych emocji. Ja w tym czasie bawię się równie wesoło, jak uczestnicy. Niesłusznie zabawa często staje się domeną świata wyłącznie dziecięcego.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Przełom
Kuratorka wystawy "Hop, Hug, Hooray!" wskazuje na rok 2008 jako symboliczny przełom dla polskiej ilustracji. Wówczas antologia wierszy Juliana Tuwima wydana przez Wytwórnię zdobyła nagrodę główną Bologna Ragazzi w kategorii poezja. Stronę wizualną tomu powierzono siedmiu młodym absolwentkom warszawskiej ASP: Małgorzacie Gurowskiej, Monice Hanulak, Marcie Ignerskiej, Agnieszce Kucharskiej-Zajkowskiej, Annie Niemierko, Gosi Urbańskiej-Macias i Justynie Wróblewskiej. W wypracowaną wtedy ramę koncepcyjno-edytorską wpisały się także dwa inne zbiory liryki – Jana Brzechwy i Ludwika Jerzego Kerna. "Trzy omawiane antologie jak w soczewce skupiają pewne zjawiska i strategie artystyczne obecne we współczesnej polskiej ilustracji książkowej. Przede wszystkim są to strategie odwołujące się do (neo)awangardowych poszukiwań, m.in. w zakresie formalnego spojenia warstwy wizualnej i tekstowej, wyrosłe na mocnym pniu wieloletniej tradycji eksperymentów w zakresie grafiki książkowej adresowanej do młodszych czytelników, a także wyzyskujące możliwości współczesnego projektowania graficznego" – analizuje Wincencjusz-Patyna w artykule "Polska szkoła ilustracji 2.0?". W rozmowie z Culture.pl dodaje, że od tamtej pory polska ilustracja regularnie święci triumfy na arenie międzynarodowej:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Świat stał się jakby mniejszy. Ilustratorzy doskonale sobie radzą, prezentując swoje portfolio na branżowych portalach. Znajdują zagranicznych kontrahentów, tak jak Gosia Herba, która ilustruje najważniejsze czasopisma za oceanem i projektuje serie wydawnicze londyńskich oficyn. Książki autorskie Marysi Dek pojawiają się na rynku hiszpańskim i francuskim. Fenomenem jest Iwona Chmielewska i jej kariera koreańska – wiele jej książek właśnie tam miało swoje pierwsze wydania. I tę listę można by jeszcze długo kontynuować.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Emilia Dziubak: obrazy natury
Z Martinem Widmarkiem, jednym z najbardziej cenionych szwedzkich autorów dla dzieci, stale współpracuje Emilia Dziubak. Jedną z najnowszych pozycji duetu (wspieranego piórem Emmy Karinsdotter) jest "Szpinakowa Staruszka". Las, w którym rozgrywa się historia o uzdrawiającej mocy natury, wygląda niczym wyjęty z ram XIX-wiecznych dzieł pejzażowych europejskich malarzy. Realizm przedstawienia, dbałość o detale, panowanie nad przestrzenią, mistrzowska gra światłem czynią z tych ilustracji obraz trójwymiarowy. Mocny kontrast i nieunikanie ciemnych plam – niezatracających szczegółów – podkreślają grozę przedstawianych scen.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Ilustracja z książki "Szpinakowa Staruszka", ilustracje: Emilia Dziubak, tekst: Martin Widmark, Emma Karinsdotter, fot. wydawnictwa Mamania
Prawa kolumna
Ilustracja z książki "Szpinakowa Staruszka", ilustracje: Emilia Dziubak, tekst: Martin Widmark, Emma Karinsdotter, fot. wydawnictwa Mamania
Tekst
Przyroda jest stałym motywem w pracach pochodzącej z Dęblina ilustratorki i autorki książek. W dzieciństwie towarzyszyło jej raczej malarstwo klasyczne, impresjonizm niż awangarda. W rozmowie z Sebastianem Frąckiewiczem umieszczonej w książce "Ten łokieć źle się zgina" przyznała jednak: "[...] choć uwielbiam malarstwo, to nie mam ani malarskiego myślenia plamą, nie widzę świata przez pryzmat koloru, ani też nie mam takiego dobrego warsztatu. Widzę raczej monochromatycznie i o wiele lepiej radzę sobie z rysunkiem. Wolę też pracę z walorem niż z kolorem. No i dostałam się w końcu na grafikę warsztatową, a nie na malarstwo".
Dziubak ukończyła studia na artystycznej uczelni w Poznaniu. Szybko porzuciła komiks i ilustrację prasową, by zająć się oprawą wizualną książek dla dzieci. W swoim dorobku ma ich kilkadziesiąt. Publikacje z jej ilustracjami ukazują się w Europie i Azji. "Jest jakiś wspólny mianownik między moimi upodobaniami a stylistyką klasycznych skandynawskich ilustratorów. Choćby zamiłowanie do ilustrowania przyrody i lasu, miłość do miniaturowych światów" – mówiła we wspomnianym wywiadzie.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Katarzyna Walentynowicz: papierowy zwierzyniec
Dekoracyjność w stylu retro to świat ilustracji Katarzyny Walentynowicz. Jej rysunki pojawiają się nie tylko w książkach, lecz także na tkaninach, witrynach, tapetach, etykietach, opakowaniach, plakatach, papierowych scenografiach czy w grach planszowych. Miała zostać lekarką, zdała na warszawską ASP. W ramach Erasmusa przez pół roku kształciła się w Escola Superior de Artes e Design w Porto. Ukończyła także Międzynarodową Szkołę Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie oraz zarządzanie dizajnem na SWPS. Projektami zajmuje się kompleksowo, ceni różnorodność. Wraz z Magdą Stadnik jako duet Zagrywki stworzyła serię planszówek poświęconych niezwykłym i zagrożonym wyginięciem zwierzętom.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Poławiacz cieni", ilustracje: Katarzyna Walentynowicz, tekst: Etna Rosenstein, fot. wydawnictwo Wolno
Szerokość obrazka
duża [1450 px]
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Zwierzęcy bohaterowie i roślinne motywy występują na kartach "Poławiacza cieni" – bajek napisanych przez Ernę Rosenstein, polską malarkę surrealistyczną i poetkę. Stworzone do tej książki ilustracje Walentynowicz stylistycznie nawiązują do starych rycin. Stonowana kolorystyka – w przeciwieństwie do krzykliwych barw – zyskuje bardziej refleksyjny charakter, tworząc nić porozumienia z pełnymi magii opowieściami bajkopisarki.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Joanna Bartosik: głębia akwareli
Na kanwie baśni o rybaku i złotej rybce Anna Paszkiewicz napisała opowieść wpisującą się w dyskurs ekokrytyki. Zamieszkujące jezioro ryby i inne istoty muszą dzielić przestrzeń z plastikowymi słomkami, aluminiowymi puszkami, szklanymi pojemnikami czy reklamówkami, w które łatwo się zaplątać. Gdy ludzcy bohaterowie wyławiają złotą rybkę, to ona wysuwa swoje żądania… "Trzy życzenia" ilustrowane przez Joannę Bartosik to zaproszenie do podwodnej krainy akwarelowych plam, łagodnych przejść między kolorami, obłych kształtów z dorysowanymi cienkopisem lub tuszem liniami, które nadają obrazom charakteru.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Simple Gallery Items
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Trzy życzenia", ilustracje: Joanna Bartosik, tekst: Anna Paszkiewicz, fot. wydawnictwo Widnokrąg
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Trzy życzenia", ilustracje: Joanna Bartosik, tekst: Anna Paszkiewicz, fot. wydawnictwo Widnokrąg
Tekst
Absolwentka Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, członkini kolektywu ilustratorskiego Ilu Nas Jest zaprojektowała i zilustrowała kilkadziesiąt książek. Regularnie zagląda do antykwariatów, muzeów i galerii sztuki, choć jak sama przyznaje najwięcej inspiracji przynosi jej codzienność, szczególnie obserwowanie i podsłuchiwanie ludzi. Zdaje sobie sprawę z ważnej roli ilustratora w kształtowaniu wrażliwości i estetycznego gustu młodych odbiorców, a jednocześnie ceni swobodę przy kreowaniu nowych światów. "Trzy życzenia" zdają się równoważyć tę odpowiedzialność z wolnością twórczą.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Tekst
Maria Dek: wiewiórka na sekwoi
Trzy życzenia Marii Dek? Spróbujmy zgadnąć. Ilustratorka i autorka książek obrazkowych ukończyła University of the Arts London i ASP w Warszawie. W dzieciństwie wolała słuchać bajek na dobranoc, niż oglądać ilustracje:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Styl kolumn
obydwie kolumny statyczne
Lewa kolumna
Tata opowiadał mi opowieści o mądrej małpie Bajbuzie, która tłumaczyła, jak powstały różne gatunki zwierząt. Słuchałam również bajek grajek ze starego szpulowego odtwarzacza: "Piotrusia Pana", "Księżniczki na ziarnku grochu".
Prawa kolumna
Dzieciństwo spędzałam w dwóch miejscach – jesień i zimę w mieście, a wiosnę i lato pod miastem, w domu, który nazywam swoim rodzinnym, bo stamtąd mam najwięcej wspomnień.
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Kiedy urosnę", ilustracje i tekst: Maria Dek, fot. wydawnictwo Bernardinum
Szerokość obrazka
pełna szerokość
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Obecnie artystka mieszka na wsi, w Puszczy Białowieskiej.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Zanim przyjechałam tutaj dziewięć lat temu, już malowałam chaszcze, krzaczory i zwierzęta, ale obecność pierwotnego lasu z pewnością bardzo mocno wpływa na moją twórczość. Zachwycam się mikroświatami omszałych pni, rozlewiskami, niezliczonymi gatunkami ptaków, żuczków i zwierząt. Wszystkie te zachwyty przelewam na papier.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Kontakt z naturą był dla niej istotny od dziecka i to właśnie z tej dziecięcej miłości powstała pierwsza autorska książka "W lesie", ucząca uważności, rozwijająca wrażliwość na przyrodę. Autorka buduje przestrzeń i postaci z emocji i choć zapewnia, że dzieci lubią się bać – co wykorzystuje w swoich dziełach – to potrzeba lekkości i radości mocniej w niej rezonują:
Stąd w moich ilustracjach mnóstwo radochy. Niezmiernie dużo przyjemności przynosi mi zabawa absurdem, puszczanie oczka do odbiorcy.
Przyznaje, że w jej pracy ogromnym wyzwaniem są możliwości dziecięcego umysłu, tworzenie dla wymagającego, a jednocześnie otwartego odbiorcy:
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Zabawa z dziecięcą wyobraźnią to wyzwanie, ale też niesamowity zaszczyt. Uważam, że każdy, kto tworzy dla najmłodszych, powinien nie tylko rozwijać się twórczo, ale również zgłębiać tajniki pedagogiczne i psychologiczne. Innym wyzwaniem jest obecny w wielu z nas, nieśmiertelny Krytyk Wewnętrzny – jakże on czasem lubi człowiekowi dokopać, szczególnie kiedy już przez pięć minut jest się zadowolonym z efektu pracy. Oczywiście te ciągłe wątpliwości są również źródłem rozwoju.
Text size
standardowy rozmiar
Tekst
Chciałaby, aby jej ilustracje były momentami oddechu i radości. Traktuje książki dla dzieci jako przestrzeń spotkania:
Chciałabym, żeby w trakcie wspólnego czytania moich książek zawiązywały się rozmowy, tworzyły się plany na wspólne przygody. Traktuję swoją pracę jako tworzenie zaproszenia do sięgnięcia po małe radości.
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Kiedy urosnę", ilustracje i tekst: Maria Dek, fot. wydawnictwo Bernardinum
Szerokość obrazka
duża [1450 px]
Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości
Off
Tekst
Książka "Kiedy będę duży / Kiedy będę duża" najpierw podbiła serca czytelników z Europy i Azji, chwilę później zainteresowali się nią polscy wydawcy. Jej kontynuacją jest "Kiedy urosnę" – nauka liczenia zaklęta w dziecięcych marzeniach:
Do zrobienia drugiej części namówił mnie amerykański wydawca. Wiedziałam, że musi być lepsza niż pierwsza część, żeby zachować lekkość i świeżość.
Udało się także wprowadzić element zabawy, absurdu, zaszczepić w odbiorcy zainteresowanie przyrodą, zwrócić uwagę na relacje człowieka z naturą. "Kiedy urosnę… Założę ogród, w którym urosną marchewki, ogórki, rzodkiewki o śmiesznych kształtach i dynie" albo "będę obserwować 65 drzew w wielkim lesie", a "moje marzenia zawsze będą rosły razem ze mną". O czym marzy Maria Dek?
Rozmiar tekstu
standardowy rozmiar
Bardzo długo chciałam zostać wiewiórką oraz panią kioskarką. Lubię te marzenia. W zasadzie bycie ilustratorką to patrzenie na świat jakby był właśnie takim kioskiem – przepełnionym miliardem wielce potrzebnych szpargałów. A wiewiórka… wiewiórka musi to wszystko pozbierać i schować w dziupli pamięci, bo może przyda się do kolejnej książki. Dziś marzę o łagodności, spokoju i spontaniczności. Chciałabym też wspiąć się na sekwoję. Bardzo!
Text size
standardowy rozmiar
Fullscreen gallery items
Text
Wystawa "Hop, Hug, Hooray! Nowa polska ilustracja książkowa dla dzieci" ("Hop, Hug, Hooray! New children’s book illustration from Poland") jest otwarta od 20 marca do 15 kwietnia 2025 roku w Teatro Testoni Ragazzi w Bolonii.
Organizowana przez Instytut Adama Mickiewicza we współpracy ze Stowarzyszeniem Hamelin oraz Teatro Testoni Ragazzi jest częścią programu kulturalnego Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej.
Kuratorką ekspozycji i całego projektu "Hi! Picture This!", w ramach którego odbywają się m.in. warsztaty, jest Anita Wincencjusz-Patyna. Ilustratorzy biorący udział w wystawie: Jacek Ambrożewski, Joanna Bartosik, Dominika Czerniak-Chojnacka, Maria Dek, Agata Dudek, Emilia Dziubak, Gosia Herba, Anna Kaźmierak, Klaudia Kozińska, Gosia Kulik, Paweł Mildner, Małgorzata Nowak, Urszula Palusińska, Justyna Sokołowska, Katarzyna Walentynowicz.
Podpis obrazka
Ilustracja z książki "Moja babcia, mój dziadek", tekst: Małgorzata Swędrowska, ilustracje: Joanna Bartosik, fot. wydawnictwo Wytwórnia
Więcej artykułów z serii Super Artykuł
Title
Alchemia druku i światła. Mistrzowie polskiej ilustracji
Title
Świadomy sen. 59. Biennale Sztuki w Wenecji
Introduction
Wspiąć się na sekwoję, połączyć karnawał w Kolumbii z pączkami, znaleźć moment dla siebie, by spojrzeć w rozgwieżdżone, bolońskie niebo… O czym jeszcze marzą ilustratorzy?
Ciemna wersja kolorystyczna strony
Off
Etykieta serii
Seria superartykułów
Summary
Są ambitni, młodzi, już utytułowani, ale wciąż chcą więcej. Piętnaścioro artystów z Polski, kształtujących estetyczny gust oraz wrażliwość młodych i dorosłych, rusza na podbój serc i wyobraźni bolońskiej publiczności.
Cover
sokolowska_03_copy_3.jpg
Rozmiar miniatury
standardowy