Inspiracją Fredry do napisania sztuki były autentyczne wydarzenia. W listopadzie 1828 roku Aleksander Fredro poślubił Zofię Skarbkową. W posagu żony otrzymał m.in. połowę starego zamczyska w Odrzykoniu w Galicji. W roku 1829, przeglądając zgromadzone w zamku archiwalne dokumenty, natrafił na akta procesu sądowego, jaki toczył się w XVII wieku między właścicielami dwóch części zamku, Janem Skotnickim i Piotrem Firlejem. Spór trwał długo i był zażarty. Zakończył się, po z górą trzydziestu latach, małżeństwem syna Firleja z Zofią Skotnicką. Podobnie też kończy się sztuka.
W trakcie pracy nad Zemstą Fredro stopniowo odchodził od pierwotnego zamysłu, przetwarzał charakterystykę postaci. Fabułę sztuki umieścił ostatecznie w końcu XVIII wieku, a więc w czasach, w których – jak mówi Andrzej Wajda – szlachecka, sobiepańska Polska upadła m.in. właśnie przez takie postawy, jakie reprezentują Cześnik i Rejent.
Polacy niestety niewiele zmienili się od tamtych czasów. Jeśli nawet stać nas czasami na wielką zgodę narodową – świadkami takiego zdarzenia byliśmy także w naszych czasach – to zgoda ta nie wystarczała na długo. Dlatego mam nadzieję, że publiczność „Zemsty”, oglądając Cześnika i Rejenta kładących kres waśni, dostrzeże w tej scenie przestrogę przed iluzorycznością tego pojednawczego gestu, który ci sami bohaterowie mogą już po chwili obrócić w niwecz, gdy ich polskie charaktery znów wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem.
W filmie zobaczyć można najlepszych polskich aktorów: w roli Cześnika Raptusiewicza wystąpi Janusz Gajos, Rejenta Milczka – Andrzej Seweryn. W roli Papkina, rzadko pojawiający się jako aktor – Roman Polański, Dyndalskiego – Daniel Olbrychski. Rolę Klary zagrała Agata Buzek, Wacława – Rafał Królikowski, Podstoliny – Katarzyna Figura.