Mocno już wyeksploatowany w kinie motyw rozpadu rodziny jest jednak w filmie Holland wyłącznie punktem wyjścia. Mechanizmy rządzące psychiką bohaterów ujawniają się bowiem w pełni dopiero później, kiedy pojawia się nadzieja na ponowne scalenie familii. Po 6 latach od tragicznego wydarzenia inspektor badający sprawę małego Oliviera natrafia na 15-latka (Gregoire Colin), który przypomina mu zaginionego chłopca. Nastolatek, przyciśnięty przez śledczego, przyznaje w końcu, że jest Olivierem i zgadza się wrócić do domu. Istnieje szansa, że odnalezienie syna na nowo zjednoczy rozbitą rodzinę. Przybysz jest jednak postacią bardzo enigmatyczną, ma w sobie zarówno coś z diabła, jak i z anioła – delikatność łączy się w nim z wyrachowaniem, niewinność z perwersją. Nastoletnia Nadine (Marina Golovine) ma wątpliwości, czy chłopiec jest jej bratem, czy tylko podszywającym się pod niego oszustem.
Już "podwójny" tytuł filmu może zachęcać do pytania, czy piętnastolatek jest zaginionym przed laty Olivierem. Pytanie o tożsamość ma jednak nie tylko znaczenie fabularne – obraz Holland nie jest bowiem kolejnym banalnym dramatem o rodzinnych "tajemnicach" – ale przede wszystkim psychologiczne. Podczas gdy w "Europie, Europie" reżyserka badała zagadnienie tożsamości w kontekście traumatycznych doświadczeń historycznych XX wieku, w filmie z 1992 roku ukazuje podobną problematykę w znacznie mniejszej, kameralnej skali. Czy o naszej istocie decydują indywidualne cechy, czy wyłącznie role, które pełnimy? Czy gdyby ktoś inny znalazł się nagle na naszym miejscu, zostałoby to w ogóle zauważone przez naszych bliskich? Czy kochamy innych za to, jacy są, czy dlatego, że próbujemy wypełnić w sobie jakąś emocjonalną pustkę? Niepokojący, niesłusznie uznawany przez filmoznawców za jednoznacznie optymistyczny, finał filmu pozostawia te kwestie otwartymi.
Jeżeli chodzi o sposób przedstawienia, Holland kontynuuje poniekąd w "Olivierze" poetykę swoich wczesnych filmów, ale jednocześnie wprowadza nowe elementy. Choć opowieść utrzymana jest zasadniczo w kluczu realistycznym i skupiona na obserwacji bohaterów, to jednak pojawiają się tu odniesienia do rozmaitych gatunków, od dramatu rodzinnego, poprzez kryminał, aż po baśń. Przykładowo, historia zniknięcia Oliviera, który w czerwonej czapeczce udaje się do babci, wyraźnie odsyła do opowieści o Czerwonym Kapturku, nieprzygotowanym na konfrontację ze złym wilkiem. Pod płaszczem atrakcyjnych konwencji gatunkowych reżyserka kontynuuje jednak swój autorski dyskurs i przedstawia złożoną dynamikę relacji międzyludzkich. Dyskretna, choć znakomicie przemyślana inscenizacja, doskonała dramaturgia i świetne aktorstwo czynią z "Oliviera" jedno z najlepszych dzieł polskiej reżyserki. Niestety, choć w latach 90. było o filmie dość głośno, współcześnie pozostaje on słabo znany szerszej publiczności.
- Olivier, Olivier. Reżyseria Agnieszka Holland. Scenariusz Agnieszka Holland. Zdjęcia Bernard Zitzermann. Scenografia Helene Bourgy, Benoit Clemenceau. Muzyka Zbigniew Preisner. Wykonawcy François Cluzet (Serge Duval), Brigitte Roüan (Elisabeth Duval), Gregoire Colin (Olivier), Marina Golovine (Nadine), Jean-François Stévenin (inspektor Druot), Fraderic Quiring (Marcel), Faye Gatteau (mała Nadine), Emmanuel Morozof (mały Olivier),Oliane Productions, Films A2, Canal+, Soficas Investimages, CNC, Francja 1991. 104 minuty