
W październiku 1985 roku weszła na ekrany komedia Romana Załuskiego według scenariusza Ilony Łepkowskiej Och, Karol. W ciągu trzech miesięcy zebrała niemal dwumilionową widownię. Co leżało u podstaw tego sukcesu? Z pewnością - lekki ton, pogodny nastrój i dobra muzyka (napisał ją Seweryn Krajewski), a tak naprawdę - tematyka filmu, który chętnie określano jako komedię erotyczną. Tak właśnie, erotyczną, co w ponurej rzeczywistości lat 80. musiało zaskakiwać. Ów erotyzm - poparty galerią atrakcyjnych, nie zawsze kompletnie ubranych pań - zawierał się w historii młodego mężczyzny, który nie potrafił odmówić napotkanym kobietom. W efekcie nie mógł się od nich opędzić - żonaty, utrzymywał jednocześnie kontakty z czterema innymi, cudem godząc swoje zobowiązania natury erotycznej z pracą zawodową (jest nagradzanym w konkursach architektem). Jego styl bycia - podziwiany przez jednych, akceptowany przez innych - w gruncie rzeczy okazuje się dość wyczerpujący, Zwłaszcza w sytuacji, kiedy panie dowiadują się o sobie i jednoczą siły - nie tyle w działaniach przeciwko Karolowi, ile z potrzeby przebywania z nim - choćby we wspólnocie. Jedynym sposobem na uwolnienie się z tej sytuacji, jaki zna bohater, jest ucieczka - niestety, w ramiona innej kobiety.
Autorka scenariusza nie ukrywała, że tytułowy Karol jest postacią wziętą z życia, a jej film należy traktować jako żartobliwą przestrogę przed tego rodzaju typami. Ale niejako przy okazji - przy podkreślaniu jednostkowego charakteru opisywanych zdarzeń i świadomym uciekaniu od codzienności za oknem - Ilona Łepkowska, pisząc Karola, znalazła klucz do opisu obyczaju. Klucz ten sprawdził się w kolejnych filmach wyreżyserowanych przez Romana Załuskiego - Kogel-mogel (1988), Galimatias, czyli Kogel-mogel II (1989) czy Komedii małżeńskiej (1993), celnie punktującej przemiany obyczajowe czasu transformacji ustrojowej. Według podobnego klucza Łepkowska kreuje świat w licznych serialach telewizyjnych, za których królową - jako scenarzystka i producentka - uchodzi.
Wskrzeszenie Karola i jego sercowych perypetii po 25 latach nie wydaje się prostym dyskontowaniem tamtego sukcesu. Na pozór scenariusz nie różni się od tego sprzed ćwierćwiecza - nie zmieniły się nawet niektóre imiona (tak jak wtedy Paulina twierdzi, że jest w ciąży z Karolem). Oczywiście, telefony komórkowe zastąpiły telefonię stacjonarną, zmieniły się także kierunki ucieczek - już nie do Nigerii, ale na Bali, a bohater nie jest wziętym architektem, ale zajmuje się szkoleniami kadry menedżerskiej. Zmieniła się także relacja między światem kreowanym na ekranie a rzeczywistością - akcja filmu Och, Karol 2 rozgrywa się w umownym świecie polskiej komedii romantycznej, w którym - na wypreparowanym z rzeczywistości tle - poruszają się autentyczne nie tyle postaci, ile typy charakterologiczne. Efekt tego zabiegu jest zaskakujący - Och, Karol 2 nie krąży już wokół męskich marzeń jednostki, ale opisuje styl bycia określonej generacji czy ściślej - klasy społecznej. Na ekranie pojawiają się modele stylu bycia, lansowane przez modne magazyny, popularne seriale, celebrytów czy wręcz trendsetterów. W środowisku, w którym obracają się bohaterowie, prezentowane na ekranie zachowania nie wzbudzają sensacji czy negatywnych emocji, co najwyżej podziw dla fizycznej sprawności bohatera. Ale w oczach scenarzystki Karol nie jest godzien podziwu. Podobnie jak jego pierwowzór sprzed 25 lat zostaje poddany gruntownej krytyce. Oto choć innych uczy asertywności, sam nie potrafi zastosować jej zasad w życiu, wreszcie nie potrafiąc zapanować nad swoimi emocjami, trafia na kozetkę psychoanalityka. Łepkowska podpowiada w końcu lekarstwo na przypadłość Karola, która zdaje się przypadłością wielu jego rówieśników o podobnym statusie społecznym. Tym lekarstwem jest miłość. Tak właśnie - tradycyjne, staroświeckie być może uczucie, które nakazuje życie w związku monogamicznym i dbałość o rodzinę. To mocny argument, zwłaszcza podany w konwencji współczesnej komedii romantycznej, jaką bez wątpienia jest "Och, Karol 2". Wszak gatunek ten, choć odmienia miłość we wszystkich możliwych przypadkach, mniej mówi o autentycznych uczuciach niż o przyzwoleniu na wspólne pójście do łóżka.
- Och, Karol 2, Polska 2010. Reżyseria: Piotr Wereśniak, scenariusz: Ilona Łepkowska, Piotr Wereśniak, zdjęcia: Tomasz Dobrowolski, muzyka: Maciej Zieliński, scenografia: Marcelina Początek-Kunikowska, montaż: Milenia Fiedler. Występują: Piotr Adamczyk (Karol), Małgorzata Socha (Maria), Marta Żmuda-Trzebiatowska (Paulina), Katarzyna Zielińska (Irena), Małgorzata Foremniak (Wanda), Katarzyna Glinka (Ada), Anna Mucha (Mira), Grzegorz Małecki (Roman), Andrzej Zieliński (szef), Krzysztof Stelmaszczyk (pan Zdzisław), Jan Frycz (psychoanalityk), Katarzyna Figura (sędzia), Magdalena Mielcarz (Beata), Jan Piechociński (ksiądz). Produkcja: MTL Maxfilm. Dystrybucja: Studio Interfilm. Czas trwania: 95 min. W kinach od 21 stycznia 2011 roku.
Autor: Konrad J. Zarębski.