Lesbijskie love story pulsuje energią trójki aktorów wcielających się w główne postaci dramatu. Julia Kijowska wnosi do swej postaci wewnętrzne pęknięcie, rodzaj emocjonalnego głodu charakteryzującego wiele jej wcześniejszych kreacji, zaś Andrzej Konopka zaskakuje w roli empatycznego mężczyzny z trudem odnajdującego się w nowej życiowej roli.
Pierwsze skrzypce gra natomiast Eliza Rycembel. Aktorka, która już w "Carte Blanche" Jacka Lusińskiego oraz "Obietnicy" Anny Kazejak prezentowała niezwykły ekranowy magnetyzm, tym razem udowadnia, że jest jedną z najzdolniejszych aktorek swojego pokolenia – znakomicie panuje nad warsztatem, a dzięki charyzmie przykuwa uwagę kamery. To głównie dzięki niej postać Magdy z ofiary intrygi przeobraża się w nauczycielkę życiowej niezależności i siły.
Choć film Chajdas trafiał do polskich kin z łatką odważnego filmu LGBT, "Nina" wykraczała daleko poza wąskie schematy tego ostatniego. W rozmowie z TVN24 reżyserka mówiła:
Nigdy to nie miał być film "na barykady". Nie wychodziłam z założenia, żeby wywołać jakiś skandal. Chciałam opowiedzieć prostą historię. To, że ludzie wychodzą z kina zapłakani, to, że mówią mi, że zrozumieli, iż muszą zmienić swoje życie – i wcale tu nie chodzi o orientację seksualną, ale o jakieś spojrzenie sobie w oczy i stwierdzenie, że się oszukuje – to było wstrząsające.