Historia powrotu Alicji u Smoczyńskiej ubrana jest w monochromatyczne barwy. Zdjęcia Jakuba Kijowskiego, znakomitego operatora stale współpracującego z reżyserką, prezentują rzeczywistość bohaterki w spranych, wypłowiałych kolorach. Powrót do rodzinnego domu jest bowiem spotkaniem ze światem "z odzysku", rzeczywistością kiedyś już doświadczoną i przeżytą przez bohaterkę.
Nie ma powrotu do tego, co było – zdaje się mówić reżyserka i pokazuje, że próby ponownego zbliżenia z mężem (Łukasz Simlat) skazane są na niepowodzenie. Nawet seksualna bliskość staje się krzykiem rozpaczy dwojga samotnych ludzi.
Smoczyńska przedkłada ekranową intymność nad fabularne tempo. Zawsze pozostaje blisko swej bohaterki, czyniąc widza współuczestnikiem jej podróży i odwracając uwagę od dramaturgicznych niekonsekwencji (nie wiemy, jak zniknęła bohaterka, dlaczego mąż jej nie szukał etc.).
Siłą napędową i gwiazdą jej filmu jest natomiast Gabriela Muskała, która nie tylko wcieliła się w główną bohaterkę, tworząc mocną, wyrazistą kreację, ale przede wszystkim – napisała scenariusz "Fugi".
Na jego pomysł wpadła w 2005 roku. W telewizyjnym programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" Muskała zobaczyła kobietę, która nie pamiętała, kim jest. Podczas emisji na żywo jeden z telewidzów zadzwonił do programu informując, że kobieta była jego sąsiadką – ma męża i dwójkę dzieci.
W wywiadzie udzielonym Małgorzacie Wach z "Wysokich Obcasów" artystka mówiła:
Do dzisiaj pamiętam oczy tej kobiety i pytanie: ‘Ja mam dzieci?’. Była tą wiadomością całkowicie porażona. Zastanawiałam się: jak można zapomnieć własne dziecko?! Za ścianą spał mój dziewięcioletni syn Michał. Nie umiałam sobie wyobrazić, że któregoś dnia przytula się do mnie i mówi: ‘Mamusiu’, a ja go pytam, jak ma na imię.
Tak narodziła się "Fuga" – opowieść o tym, jak mogłoby wyglądać życie tej kobiety po powrocie do domu. Muskała przez sześć lat pracowała nad scenariuszem filmu. Zanim jeszcze tekst był gotowy, w 2007 roku zainteresowała nim Agnieszkę Smoczyńską.