Eustachy Kossakowski należy do grona tyleż znanych, co ciągle niedocenionych i nieodkrytych fotografów polskich. Klasyfikowany był jako reporter i dokumentalista, ale także ceniony twórca autorskich cykli fotograficznych, jak "6 metrów przed Paryżem" czy "Światła Chartres". Do najciekawszych i z pewnością najsłabiej rozpoznanych należą prace ujęte w jego archiwum w osobny zbiór, stanowiący dokumentację życia artystycznego w PRL-u. Tymczasem ich autora spośród grona dokumentalistów wyróżniał szczególny stosunek do twórców, z którymi współpracował, oraz ich sztuki, którą utrwalał na kliszy. Bliskie relacje z artystami, jak Edward Krasiński, oraz krytykami i teoretykami Galerii Foksal, przede wszystkim z Anką Ptaszkowską, sprawiły, że Kossakowski nie tylko dokumentował wystawy, akcje i działania, ale przede wszystkim chłonął atmosferę artystyczną i przyswajał sztukę awangardy lat 60.
W 1963 roku rozpoczął współpracę z Tadeuszem Kantorem, podczas jego "Wystawy popularnej" w krakowskich Krzysztoforach. Z tym rozdziałem twórczości wiąże się najsłynniejsza chyba fotografia Kossakowskiego, która powstała 23 sierpnia 1967 roku, podczas piątego pleneru artystycznego w Osiekach, na pobliskiej plaży w Łazach. "Koncert morski" to tylko jedna z serii fotografii przedstawiających czteroczęściowy "Panoramiczny happening morski" Kantora. Powstało więcej obrazów ukazujących pozostałe części zdarzenia: "Tratwę Meduzy", "Barbujaż erotyczny" oraz "Kulturę agrarną na piasku". Jednak status ikony zyskała tylko ta jedna fotografia, powstała podczas pierwszej części, gdy zgromadzeni artyści i wczasowicze siedzący na leżakach słuchali szumu fal, dyrygowanych przez ubranego we frak Edwarda Krasińskiego, stojącego na drabinie w morzu, kilka metrów od brzegu.
Dziś obraz ten jawi się historykom sztuki, nawet tym piszącym o fotografii, jako problematyczny z perspektywy tradycyjnie przyjmowanych kategorii. Trudno go uznać bez zastrzeżeń za dzieło sztuki samo w sobie, bo mając na uwadze okoliczności powstania należałoby mówić raczej o dokumentacji czyjegoś dzieła. Zarazem jednak fotografia ta jest chyba najbardziej znaną pracą kojarzoną z Kossakowskim i przy okazji różnych wystaw i publikacji traktowaną jako główny punkt w jego dorobku. Granice kompetencji dwóch autorów - Kossakowskiego i Kantora - zacierają się, poprzez funkcjonowanie tego obrazu w oeuvre każdego z nich. Do tego obszaru wkracza jeszcze trzeci artysta, uwieczniony na zdjęciu Edward Krasiński, który zgodnie z ideą happeningu jest przecież także autorem dzieła. Popatrzmy więc raz jeszcze na fotografię: o jej karierze zadecydowała w dużej mierze atrakcyjność wizualna. Zamiast nudnej dokumentacji oglądamy obraz zdradzający nieco reporterskie zacięcie, ale przede wszystkim świadczący o wyczuciu, zrozumieniu akcji przez fotografa.
Spojrzenie fotografa okazało się z upływem czasu decydujące dla działań efemerycznych, stając się jedynym ich zapisem, który poniekąd zajmuje miejsce samego dzieła-działania. Z tej zmiany roli czy statusu dokumentacji fotograficznej w drugiej połowie lat 60. zdawali sobie doskonale sprawę artyści, choć może nikt nie zaryzykowałby wówczas stwierdzenia, że "dokumentacja" Kossakowskiego ustanowi kiedyś dzieło Tadeusza Kantora. Dziś jest to dla nas oczywiste, i nie tylko dlatego, że nie potrafimy sobie wyobrazić sobie archiwum i historii Galerii Foksal bez fotografii Kossakowskiego. Jest tak przede wszystkim dlatego, że spojrzenie i świadomość artystyczna fotografa zaowocowały sugestywną wizją. Dziś wytyczanie granicy między dziełem a jego dokumentacją jest jeszcze trudniejsze i mniej oczywiste.
Na ten fakt zwrócił uwagę współczesny fotograf Konrad Pustoła, kreując w 2006 roku "zmultiplikowany, panoramiczny pejzaż", złożony z trzech reprodukcji słynnej fotografii Kossakowskiego: w książce Andy Rottenberg "Sztuka w Polsce 1945-2005", w kalendarzu Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 2005 roku oraz na plakacie sprzedawanym w Galerii Zachęta. Pozornie identyczne, trzy fotografie różnią się nie tylko tonacją, ale są różnie wykadrowane, towarzyszą im też różne podpisy. W ujęciu Pustoły, a więc czwartego autora, fotografia Kossakowskiego jawi się już nie jako dokumentacja, która w powszechnym wyobrażeniu zajmuje miejsce efemerycznego dzieła, ale jako autonomiczny obiekt wizualny, poddawany licznym multiplikacjom i manipulacjom.
Współpraca Eustachego Kossakowskiego z artystami pod koniec lat 60. nie ograniczała się do dokumentacji. Znacząca była zwłaszcza przyjaźń z Edwardem Krasińskim, która przyniosła szereg wspólnych akcji, inscenizacji rzeźb Krasińskiego, które fotografował potem Kossakowski. Zapisy tych działań, charakterystycznych dla lat 60. performensów przed kamerą, miały znaczenie dla późniejszej sztuki każdego z nich. Wyniki swych eksperymentów chcieli zaprezentować w 1970 roku, podczas wspólnej wystawy w Galerii Foksal. Kossakowski miał przedstawić serię neutralnych, ujmujących całą postać portretów zwyczajnego mężczyzny, przez które miał przebiegać niebieski pasek Edwarda Krasińskiego. Do wystawy ostatecznie nie doszło, fotografowi odmówiono prawa obecności w ekskluzywnym miejscu sztuki. Z dzisiejszej perspektywy, gdy zrozumiała jest rola zdjęć Kossakowskiego w ustanawianiu dzieł awangardy, wykluczenie fotografa z dyskursu sztuki jawi się jako wyraz obawy przed naruszeniem integralności koncepcji dzieła.
Literatura:
- Adam Mazur, "Kim jest autor? Na marginesie archiwum fotografii Eustachego Kossakowskiego z kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie", "Obieg", z dnia 6 grudnia 2009, www.obieg.pl;
- "Eustachy Kossakowski. Fotograf", katalog wystawy, red. Jolanta Pieńkos, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2004.
Autor: Magdalena Wróblewska, listopad 2009
- Eustachy Kossakowski
"Koncert morski (Panoramiczny happening morski)"
1967, fotografia
© Anka Ptaszkowska
Negatywy i slajdy są własnością Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie