Ale fakt, że kinowy ekran wypełnił się twarzami nieopatrzonymi dotąd na kinowych ekranach pozwolił reżyserowi osiągnąć coś jeszcze – wrażenie absolutnej prawdy, której nie zaburza celebrycka sława ani gwiazdorski blichtr. Także dzięki temu łatwo jest uwierzyć w filmowy świat Cudzych rzeczy: z prowincjonalną restauracją, gdzie stołują się miejscowi pracownicy, z przystankiem PKS-u zlikwidowanym kilkanaście lat temu i łanowymi osiedlami ciągnącymi się pośrodku niczego. Nawet wtedy, gdy fabularne zwroty akcji każą nam stawiać pytania o prawdopodobieństwo filmowych zdarzeń, ani na chwilę nie tracimy wiary w prawdziwość tej historii i świata, do którego zaprosił nas reżyser i jego aktorzy.
Jak na realistyczny dramat psychologiczny Cudze rzeczy są przy tym filmem zaskakująco dowcipnym. Nie jest to humor mający rozbawić nas do rozpuku, ale subtelny i smoliście czarny dowcip, który raz za razem wywołuje na twarzy uśmiech, stanowiąc nieoczywisty kontrapunkt dla dramatycznej historii serwowanej przez młodego reżysera. Dębowski stworzył bowiem film niezwykły – społeczny dramat, w którym próżno nasłuchiwać łatwej pedagogiki i psychologicznych uproszczeń. Cudze rzeczy to obraz, który uwodzi autentycznością, znakomitymi kreacjami aktorów i wiarą, że to, co niedopowiedziane, bywa mocniejsze niż deklaratywne dialogi czy jednoznaczne puenty.
Cudze rzeczy. Reżyseria i scenariusz: Grzegorz Dębowski. Zdjęcia: Stanisław Horodecki. Scenografia: Maja Pawlikowska-Kobylińska, Magdalena Marszałek. Kostiumy: Magdalena Sekrecka. Muzyka: Piotr Kurek. Występują: Monika Sabina Kwiatkowska, Robert Mania, Ewa Pająk, Aleksandra Kolan, Marcin Kiszluk, Martyna Rozwadowska. Premiera: 10 września 2026.