Ale tym, co w "Cichej ziemi" boli szczególnie, jest obojętność, jaką czujemy wobec filmowych bohaterów. Obojętność zamierzona przez twórców – Anna i Adam, aryjscy, zamożni i wyniośli nie dają się lubić. Bywają opryskliwi, na innych patrzą z poczuciem wyższości, a i sami okazują się bardzo nieciekawi jako filmowe postaci. Woszczyńska niewiele robi, żeby ich nam przybliżyć, pozwolić zrozumieć i dotknąć. Pokazuje ich jako bezrefleksyjnych egoistów, których nie sposób bronić. Reżyserki oni nie interesują, są marionetkami w spektaklu na temat uśpionych sumień i zbiorowych win Zachodu.
Także ciemnoskóry Rahim, w "Cichej ziemi" okazuje się jedynie żywym rekwizytem, niczym czechowowska strzelba pojawia się po to, by wypełnić swoją dramaturgiczną powinność, a nie jako pełnokrwista postać. W opowieści o wyzysku i obojętności takie potraktowanie bohatera wydaje się co najmniej ryzykownym zabiegiem.
Psychologiczne niedociągnięcia i socjologiczne oczywistości u Woszczyńskiej ubrane zostają w wyrafinowany kostium. "Cicha ziemia" to film minimalistyczny, opowiadany w powolnych, znakomicie skomponowanych ujęciach Bartosza Świniarskiego i manierycznych dialogach. I choć reżyserka wpuszcza do tej opowieści elementy humoru (dowcipna scena przesłuchania), jej film tonie w artystowskim przepychu.
"Cicha ziemia" rozczarowuje. Na nic się zdają świetni aktorzy (choćby Jean-Marc Barr czy Marcello Romolo, niezapomniany ksiądz-prostaczek z "Młodego papieża"), kapitalne scenerie i wyrafinowane zdjęcia, skoro ta "Cicha ziemia" jest nie tylko cicha, lecz także martwa, pozbawiona emocji, prawdy i autentycznego gniewu, którym pulsują filmy Hanekego i Östlunda, a który tutaj na chwilę rozsadziłby ten ładny, hermetyczny świat .
- "Cicha ziemia". Reżyseria: Aga Woszczyńska. Scenariusz: Aga Woszczyńska, Piotr Litwin. Zdjęcia: Bartosz Świniarski. Montaż: Jarosław Kamiński. Występują: Agnieszka Żulewska, Dobromir Dymecki, Jean Marc-Barr, Marcello Romolo. Premiera 26 sierpnia 2022.