Ta anomia jest jednak pozorna, bo stanowi odbicie świata, o którym za pomocą obrazów opowiada Niedenthal. Pomniki Lenina, Milicja Obywatelska, dziewczynka pilnująca bożonarodzeniowych karpi, pielgrzymi na Jasnej Górze, bułgarskie szwalnie, węgierska giełda, demonstracje, kolejki sklepowe, świnie w bagażniku fiata – tematyczny chaos składa się na spójny obraz ówczesnej rzeczywistości.
Nieważne jednak, czy na zdjęciu widać pożar odwiertu ropy w Karlinie czy dzieci w moskiewskiej szkole - każdy kadr jest formalnie bez zarzutu. W fotografiach Niedenthala nie ma zbędnych rzeczy, źle przyciętych krajobrazów, nierównych linii. Zdjęcia z albumu "Wybrane fotografie 1973-1989" funkcjonują jak zbliżenia w interaktywnych mapach. Pokazują zarówno detal, jak i zarysowują obraz ogólny.

Chris Niedenthal, Wrocław, lato 1982, fot. materiały promocyjne
Portret bieszczadzkiego smolarza obnaża przed oglądającym warunki życia jego i jemu podobnych. Widać biedę, zrezygnowanie, alkohol jako odskocznię, ale i zamyślenie, refleksję nad gorzką rzeczywistością. Kobieta spacerująca samotnie po zniszczonym Wrocławiu zwraca uwagę widza na "osamotnienie" miast skrzywdzonych brakiem kompleksowej polityki urbanistycznej. Lech Wałęsa całujący żonę Danutę przed wyjściem do pracy to metafora nadziei na lepsze jutro.
"Paradoks Niedenthala i skala jego talentu zasadza się na tym, że chcąc stworzyć galerię przedmiotowych osobliwości dawnego systemu, stworzył komiczny, dramatyczny i wyjątkowo mocny obraz życia prawdziwego. Chciał dać jakieś peerelowskie panopticum, a dał zawsze nieskończenie mocniejsze od kontekstów, zwłaszcza od kontekstów politycznych, dzieło sztuki" – pisze we wstępie Jerzy Pilch.
"Chris Niedenthal. Wybrane fotografie 1973–1989"
Wydawnictwo Bosz, 2014
Źródła: materiały własne, PAP, album "Chris Niedenthal. Wybrane fotografie 1973-1989", opr. DS, 23.10.2014