Przełomem okazało się spotkanie z Victorem Kossakowskim, rosyjskim reżyserem realizowanych z rozmachem filmów dokumentalnych, nazywanym przez krytyków Rembrandtem kina. Spotkali się w 2016 roku. Kossakowski, twórca nagradzanego na całym świecie dokumentu "Niech żyją Antypody!", przygotowywał właśnie swój najbardziej spektakularny film, "Aquarellę", dokumentalną superprodukcję, której głównymi bohaterami były woda i lód, a pełnometrażowy dokument okazywał się ich prawdziwą symfonią, pełną emocji, niebezpieczeństw i piękna.
Piotr Madej był jednym z twórców filmu – to on dzięki swojemu żeglarskiemu doświadczeniu pomógł zrealizować śmiałą wizję Kossakowskiego. Na swoim jachcie przewoził trzynastoosobową ekipę filmu i dwie tony sprzętu. "Zobaczyłem wtedy, jak wygląda potężna produkcja filmu przyrodniczego" – wspomina.
Dla obu stron to okazało się idealnym połączeniem. "Aquarella" była jednym z najgłośniejszych dokumentów 2018 roku i jednym z najbardziej imponujących przedsięwzięć logistyczno-żeglarsko-filmowych. Światowe media nieprzypadkowo określały ją jako "najniebezpieczniejszy film świata". Dla Madeja i Kossakowskiego pierwsze dwa tygodnie wspólnej żeglugi na planie "Aquarelli" w Grenlandii, stały się początkiem przyjaźni. Rok później wspólnie przepłynęli przez Atlantyk. Dokonali tego na przełomie lutego i marca, a więc zimą. Wraz z ekipą filmową przedzierali się przez sztormy, próbując sfilmować dziką naturę oceanu.
Ich ekspedycja była pierwszą w historii próbą sfilmowania potężnego sztormu na otwartym oceanie przez profesjonalną ekipę filmową. Wcześniej próbowano filmować sztormy z użyciem kompaktowego, bardziej zminiaturyzowanego sprzętu i w niewielkich, często amatorskich ekipach. Kiedy Madej i Kossakowski pytali ludzi z branży, jak zorganizować taką wyprawę, okazywało się, że przed nimi nikt tego nie zrobił. Dla Polaka "Aquarella" stała się osobistą inspiracją.
To dowód, że da się połączyć żeglarstwo z wielkimi projektami filmowymi. A skoro da się zrobić taki film jak "Aquarella", to da się też zrobić coś więcej".
Śladami Davida Attenborough