Pola Nireńska była postacią nietuzinkową. Żydówka urodzona w Warszawie, pionierka tańca modern w Polsce, która kochała zarówno kobiety (miała romans ze swoją nauczycielką, jedną z najważniejszych niemieckich tancerek, twórczynią tańca ekspresjonistycznego – Mary Wigman), jak i mężczyzn (z drugim mężem Janem Karskim rozmawiała tylko po angielsku). Jej choreograficznym zainteresowaniom początkowo sprzeciwiali się rodzice, ale Nireńska wreszcie postawiła na swoim. Nie miała łatwo. Doświadczała antysemityzmu (co przełożyło się na decyzję o opuszczeniu Polski, a później Włoch), jej kariera zastopowała po wybuchu wojny, a w obozach koncentracyjnych straciła wielu bliskich. Pod koniec lat 40. wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie założyła własną szkołę tańca. Na chwilę porzuciła taniec na rzecz fotografii. Ale wróciła do choreografii z Tetralogią Holocaustu, która okazała się jej ostatnim, pożegnalnym dziełem.
W wieku 81 lat popełniła samobójstwo, skacząc z balkonu swojego amerykańskiego mieszkania.
Kostyrko przedziera się przez te fakty z drobiazgowym zacięciem. Sięga do źródeł, fotografii, recenzji, dokumentów, archiwaliów, przeprowadza rozmowy z osobami, które znały polsko-żydowską tancerkę, a następnie układa zdobyte informacje w precyzyjną, a zarazem fascynującą, choć smutną, narrację. „Im więcej o niej wiem, tym częściej patrzę na suknię [Nireńskiej, którą autorka otrzymała od jej przyjaciół – przyp. red.]: kim właściwie była ta kobieta? Polką? Żydówką? Europejką? Amerykanką? Ona by pewnie powiedziała: artystką. Miała ogromny talent i jeszcze większą determinację, najwybitniejszych nauczycieli i sieć kontaktów na trzech kontynentach. Czemu więc nie zrobiła wielkiej kariery? I przed czym uciekała przez niemal połowę życia?” – pyta autorka.
Nie zachował się nawet krótki fragment rejestrujący taniec Nireńskiej. „Sposób, w jaki się poruszała – pisze Kostyrko – przetrwał tylko we wspomnieniach przyjaciół”. A jednak to, co o niej wiemy, i czego możemy się dowiedzieć z książki Tancerka i zagłada, to fakt, że była artystką totalną, dla której liczyła się głównie emocjonalna ekspresja.
Warto sięgnąć po tę książkę również dlatego, że autorka kreśli opowieść o wybitnej tancerce, a zarazem o trudnych realiach społeczno-politycznych, które odcisnęły się na jej twórczości. I o traumie, która nigdy nie dała jej spokoju.