Cocktail Leśmiana
Na zdjęciu: Krystyna Maksymowicz, Małgorzata Skoczylas w przedstawieniu "Zdziczenie obyczajów pośmiertnych", 24 stycznia 1988 - Teatr im. Jana Kochanowskiego (Opole), fot. Sakowicz Romuald/Encyklopedia teatru polskiego
Ów "dramat dla nikogo", cmentarno-egzystencjalny "teatr w teatrze" doczekał się teatralnej prapremiery dopiero niemal pół wieku od swojego powstania. 23 października 1982 roku na małej scenie łódzkiego Teatru im. Stefana Jaracza ostatni tekst Leśmiana wyreżyserował Bogdan Hussakowski. Sprusiński, który kserokopie tekstu przywiózł zza oceanu do Polski, niestety nie doczekał premierowego pokazu – zmarł rok wcześniej. Krytyka przyjęła pierwszą realizację ocalałego dramatu z entuzjazmem, podziwem i szacunkiem dla kunsztu zarówno reżysera, jak i autora. Henryk Pawlak na łamach "Głosu Robotniczego" pisał, że
reżyserowi udało się wpisać w przestrzeń postacie sztuki w taki sposób, że ich realność jest jakby nierealna, że granica między nieziemskością duchów powołanych do życia, aby odegrać dramat, a zmysłową realnością ludzi ogarniętych namiętnościami, jest trudna do uchwycenia.
Ewa Pankiewicz w swojej recenzji podkreślała, że scenicznej prapremiery tego niedokończonego utworu "oczekiwano z ciekawością spotęgowaną dodatkowo jego zgoła intrygującym tytułem", dalej chwaląc reżyserię tekstu za "wysublimowaną prostotę". Joanna Godlewska w "Teatrze" również z podziwem wyrażała się o decyzjach Hussakowskiego, twierdząc, że "nie zniszczył ani jednego ze składników cocktailu, umiejętnie przyrządzonego przez Leśmiana". Widziano wreszcie w tekście Leśmiana syntezę jego poglądów eschatologicznych i ontologicznych (Jacek Bąbol pisał po premierze w "Dzienniku Łódzkim", że Leśmian w swoich dziełach wręcz "negował istnienie śmierci").
Na zdjęciu: Krystyna Maksymowicz, Małgorzata Skoczylas w przedstawieniu "Zdziczenie obyczajów pośmiertnych", 24 stycznia 1988 - Teatr im. Jana Kochanowskiego (Opole), fot. Sakowicz Romuald/Encyklopedia teatru polskiego
Związki Leśmiana z teatrem były zresztą dość rozległe: w rozmowie ze Stefanem Otwinowskim w "Czasie" Zofia Chylińska podkreślała, że "oboje z mężem lubili teatr" i wspominała okres, kiedy Bolesław kierował Teatrem Artystycznym (było to między majem a listopadem 1911 roku). Był także teoretykiem teatru, krytykiem, a nawet reżyserem – w Teatrze Artystycznym zdążył wystawić bowiem cztery sztuki. Jego "Zdziczenie…" wystawiano natomiast – poza wspomnianymi realizacjami opolską i krakowską – także w latach późniejszych: w 1996 tekst wyreżyserowała Anna Augustynowicz, w 2007 roku dzięki Krzysztofowi Zaleskiemu usłyszeli go słuchacze Teatru Polskiego Radia, a w 2018 roku dramat powrócił do Opola za sprawą spektaklu w reżyserii Marty Streker.