W spektaklu grę w go można odczytać także jako metaforę sztuki. Jakie widzi pani zagrożenia dla ludzkiej kreatywności związane z rozwojem sztucznej inteligencji?
Zagrożenie widzę przede wszystkim w tym, że rynek sztuki zostanie zalany falsyfikatami i prawdziwa sztuka w nich utonie. Nie spotkałam się jak dotąd z przekonującym argumentem, że sztuczna inteligencja jest w stanie tworzyć coś więcej niż imitacje dzieł sztuki. Większość wypowiedzi opiera się na wierze, a nie na rzeczowych przesłankach.
W ramach współpracy z DeepMind testowałam program Fabula, stworzony dla dramaturgów i scenarzystów. To niesamowite narzędzie, będące wynikiem pasji i żmudnej pracy wspaniałych inżynierów, ale stoi za nim naiwne przekonanie, że sztukę teatralną można demokratyzować, że można – prawie dosłownie – wcisnąć guzik i po chwili otrzymać gotowe dzieło. Nie będzie to żywa sztuka, ponieważ AI bazuje na wzorach, które są już nieaktualne, nie opisują naszej rzeczywistości, która zmienia się w przyspieszonym tempie.
Ktoś kiedyś zapytał ChatGPT, jak rozumie gatunek ludzki. Odpowiedź była złożona, ale jeden punkt zrobił na mnie wrażenie. ChatGPT przyznał, że nie jest w stanie pojąć, jak ludzie mogą funkcjonować, będąc świadomymi, że oni i ich najbliżsi muszą kiedyś umrzeć. Moim zdaniem sztuka jest właśnie tym, co pozwala ludziom przetrwać, pomimo świadomości własnej śmiertelności. I dlatego sztuczna inteligencja nie może stworzyć prawdziwego dzieła.
To pierwsze zagrożenie. A inne?
Obawiam się, że ludzie, którzy będą używali sztucznej inteligencji, by wyręczała ich w codziennych sprawach, po prostu doszczętnie zgłupieją i sztuka nie będzie im już do niczego potrzebna. Prowadzone są już badania na ten temat i wynika z nich, że prowadzi to do gwałtownych zmian w mózgu człowieka. Tak jak w wizji z Nowego Wspaniałego Świata Huxleya, gdzie nie ma już sztuki – są koncerty sensoryczne, na których ludzie rozpływają się w immersyjnym świecie łechczącym ich zmysły. To sprawia im przyjemność i nie potrzebują niczego więcej.
Napisałam sztukę AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia także dlatego, że poruszył mnie wykład, który Lee Sedol wygłosił na Uniwersytecie Narodowym w Seulu, niemal dekadę od meczu, po którym wycofał się z życia publicznego. Stwierdził w nim, że był jedną z ostatnich osób, które uczyły się gry w go jako formy sztuki i dlatego poświęcił jej życie. Gdy AlphaGo wygrało pojedynek, gracze zaczęli studiować strategie sztucznej inteligencji i teraz na tej podstawie uczą się na pamięć pierwszych pięćdziesięciu ruchów. Według Lee Sedola go to sztuka tworzona przez dwóch graczy z niczego. Są tylko białe i czarne kamienie na pustej planszy – to wspólna kreacja oparta na intuicji, kreatywności i starciu charakterów. Podobnie jest w teatrze. Spektakl powstaje między widzami i aktorami, w pustej przestrzeni sceny.
Sztuczna inteligencja jest wspaniałym narzędziem do przekraczania granic w nauce. Wspomniany wcześniej Demis Hassabis w 2024 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za stworzenie modelu sztucznej inteligencji, który przewiduje struktury białek. Dla medycyny to przełomowe odkrycie. Ale sztuka jest czymś, co opiera się na intuicji. Jest taki cytat z Witkacego, który często przywołuję: „Sztuka jest jedyną pałką w szprychach wozu, który prowadzi ludzkość w stronę całkowitej automatyzacji”.