Trąbka historyczna
Gram też muzykę dawną. Od dwóch lat współpracuję z {oh!} Orkiestrą Historyczną. Krok po kroku, w kontekście wykonywanej muzyki, poszerzam spektrum swoich zainteresowań jeśli chodzi o epoki. Zacząłem od baroku. Miałem okazję wziąć udział w wykonaniu "Mszy h-moll" Bacha, co roku w Niemczech gramy kilka koncertów z Bachowskim "Oratorium na Boże Narodzenie". Teraz coraz częściej zaglądam do muzyki klasycyzmu. Zamówiłem nawet specjalny instrument, ponieważ na trąbce barokowej można grać w ograniczonej liczbie tonacji – właściwie tylko w C-dur i D-dur. Właśnie kupiłem nową trąbkę inwencyjną, o klasycznym stroju 430 Hz, instrument, na którym będę mógł grać w znacznie większej liczbie tonacji i muzykę późniejszą, czyli Beethovena, Schuberta, nawet Wagnera. Najprawdopodobniej w październiku 2020 roku zagram na swojej nowej trąbce pierwszy koncert i będzie to… "IX Symfonia Beethovena"! Trąbki wykonuje dla mnie wspaniały budowniczy instrumentów, Michael Münkwitz z Rostocku, to dokładne kopie dawnych instrumentów. Nie zapominajmy, że w epoce baroku trąbka była bardzo drogim instrumentem, bardzo rzadkim. Muzycy nie mieli ich na własność, instrumenty były majątkiem dworów, kapel czy parafii.
Mam na swoim koncie kilka kompozycji klasycznych: na cztery trąbki naturalne i kotły, na carillon i trąbkę oraz opracowanie chorału gdańskiego na cztery trąbki i carillon. Te rzeczy zostały nagrane i wydane na drugiej płycie zespołu Tubicinatores Gedanenses (kwartetu trąbek historycznych) pod tytułem "Turmmusik". Znajdują się na niej chorały gdańskie, oryginalnie wykonywane z wież gdańskich kościołów oraz kilka naszych kompozycji m.in. czteroczęściowa suita "Song of Trumpets", w której skład wchodzą dwie moje kompozycje: "Song of Compagney" oraz "Song of Improvisation" (z partią solową trąbki współczesnej). Ostatnio napisałem trzyczęściową suitę "The Shapes of Water" i planuję jej coroczny rozwój. Jest to coś na wzór Haendlowskiej "Muzyki na wodzie" na cztery trąbki, cztery waltornie, carillon i kotły. Materiał dźwiękowy tej kompozycji inspirowany jest ruchem wody w fontannie Heweliusza w Gdańsku, przy której co roku występujemy podczas inauguracji Gdańskiego Festiwalu Carillonowego.
Future
Moja aktualna misja polega na tym, żeby wszystko, co robię (nie uwzględniając aspektów pozamuzycznych typu ciuchy czy sceniczne wybryki), wyróżniało się, było interesujące i zrozumiałe dla szerokiego grona słuchaczy. Chciałem zrobić płytę do słuchania, płytę, do której się wraca, a jednocześnie na tyle interesującą dla muzyków, żeby mieli prawdziwą frajdę z grania. I żeby to wszystko było dla nich wyzwaniem. Chodzi mi po głowie stworzenie big bandu. Może w oparciu o materiał z obu moich płyt plus kilka nowych utworów. W tym temacie mocno inspiruje mnie Nikola Kołodziejczyk. W zeszłym roku zagrałem koncert z Konglomerat Big Band. Silne, skondensowane doznanie! Mieliśmy tylko jedną próbę w Warszawie, drugą w Krakowie. I na scenę! Kocham takie spontaniczne granie. I kocham taki sposób prowadzenia prób. Bo to jest tak, że spotyka się osiemnaście osób i wszyscy wszystko znają, wszystko jest przygotowane, pracujemy nad detalami, nikt się nie męczy, nie stresuje, nikt nikogo nie spowalnia. Sto procent uwagi i maksymalny efekt. Nikola ma taką osobowość, że wszystkich potrafi zainspirować i zachęcić do ciężkiej pracy. Marzę o tym, by raz, dwa razy w roku występować z takim wielkim składem. Stworzyć takie własne święto muzyki.