Obecny tylko na projekcjach Dyrektor Teatru (Andrzej Seweryn), pochodzący jakby z innej rzeczywistości, z rezygnacją podpisuje piórem wiecznym coraz to nowe dekrety. Przypomina błazna, mima, a jednocześnie odgrywa rolę Wielkiego Brata, patrzącego na całe show z góry. A może nawet – jeśli pójść za Szekspirem i jego teatralną metaforą świata ("Świat jest teatrem, a aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i wychodzą") – bardzo ludzkim i niedoskonałym, mimo potęgi bojącym się o swoją pozycję, pijącym wódkę Bogiem.
W nietypowej, bo przecież zwykle sztampowej, konwencji musicalu twórcy przedstawienia pokazują starcie różnych estetyk i prądów, a także walkę ludzi sztuki o twórczą wolność oraz ich sprzeciw wobec przyzwyczajeń mieszczańskiej publiczności. Teatr charkowski pełnymi garściami nawiązuje do zdobywającej dopiero wielbicieli X Muzy, będącej wówczas nową technologią, poetyki radia i gazet, pragnie przemawiać do masowej wyobraźni i nią zawładnąć, jednocześnie wysoko zawieszając artystyczną poprzeczkę. Czy ten wieczny dylemat da się rozwiązać? W opowieści o Charkowie sprzed stu lat nawet w lekkiej formie songów, aktorskich i tanecznych popisów gęstnieje jednak atmosfera zagrożenia, nasuwająca skojarzenia z naszą współczesnością. Wywołuje także refleksję o tym, jak kultura ukraińska już nieraz w historii była marginalizowana, traktowana jako niższa od kultury rosyjskiej. Brzmienie tych wątków wzmacnia słodko-gorzki happy end, w którym główny bohater nie zostaje rozstrzelany jak jego historyczny pierwowzór, lecz porzuca niewdzięczne miasto, nad którym zbierają się chmury totalitaryzmu, emigruje do Ameryki, gdzie otrzymawszy Oscara, staje się dla Zachodu egzotyczną gwiazdą…
"Charków! Charków!", reż. Svitlana Oleshko. Autor: Serhij Żadan. Przekład: Adam Pomorski. Muzyka: Noam Zylberberg, Scenografia i kostiumy: Katarzyna Zawistowska. Choreografia: Maria Lozova. Występują: Dorota Bzdyla, Jakub Kordas, Michał Kurek, Modest Ruciński. Premiera 22.03.2024. Scena kameralna im. S. Mrożka, Teatr Polski im. A. Szyfmana w Warszawie.