Popisy bobasów
Jan Ostrowski-Naumoff, filozof, krytyk i prakseolog (naukowiec zajmujący się sferą działania ludzkiego) twierdził pod koniec lat 30., że obierane przez Mieczyńską metody są konieczne do "rozwoju artystycznego w najnowszym duchu". Na przestrzeni dwóch międzywojennych dekad profil szkoły ewoluował bowiem "od skromnych poczynań w zakresie pedagogiki umuzykalnienia do wysokich zadań artystycznych w sztuce tanecznej", jak pisano w "Kurierze Porannym" w roku 1936, wyrażając podziw dla dokonań istniejącej już wówczas od blisko ćwierćwiecza placówki. Autor tekstu w "Kurierze…" zauważył, że w ówczesnych prezentacjach ćwiczenia rytmiczne najmłodszych uczniów i uczennic stanowiły już jedynie niewielką część pokazu, oddając pole występom artystycznym. Te pierwsze porównał do… wyrostka robaczkowego, który ani nie jest organizmowi potrzebny, ani też niekoniecznie domaga się wycinania:
Dzięki już samemu komizmowi sylwetek popisujących się bobasów posłużył [metaforyczny wyrostek – red.] za doskonały katalizator do nawiązania sympatycznego kontaktu pomiędzy wypełnioną widownią a sceną.
Międzywojenna szkoła Mieczyńskiej była fenomenem tanecznej edukacji i najistotniejszą tego typu instytucją w okresie międzywojennym, zatrudniając tak znamienite postaci jak Piotr Rytel, Stanisław Wiechowicz czy Halina Szmolcówna. Szkoła kształciła nie tylko przyszłe gwiazdy sztuki tańca, ale i grono pedagogiczne gotowe przekazywać ucieleśnioną wiedzę przyszłym pokoleniom. Mieczyńska kontynuowała pracę pedagogiczną w czasie okupacji w ramach konspiracyjnych kursów Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, udostępniała także swoje mieszkanie na wykłady, między innymi Bohdana Korzeniewskiego. Z czasem udało jej się uzyskać od Schulamtu (okupanckiego urzędu do spraw szkolnych) zezwolenie na legalne prowadzenie szkoły przy Wilczej 41. Po wojnie wykładała w przeniesionym do Łodzi reaktywowanym PIST-cie, gdzie uruchomiła także na nowo swoją Szkołę Rytmiki i Tańca Artystycznego, tworzyła też choreografię między innymi do spektakli lalkowego Teatru Pinokio i Teatru Powszechnego w Łodzi. Nadal utrzymywała związki z Instytutem Dalcroze’a w Genewie – w 1959 roku otrzymała stypendium ministerialne na czterotygodniowy pobyt w legendarnej szwajcarskiej szkole (blisko dekadę po śmierci jej twórcy). Miała wówczas zapoznać się ze zmianami, jakie zaszły tam na przestrzeni pół wieku. Mieczyńska, wówczas już siedemdziesięcioletnia pani, obserwowała lekcje wszystkich roczników, robiła notatki i prowadziła hospitacje wykładów, wciąż żywo interesując się metodą i sposobem prowadzenia studiów. Przetłumaczyła również dwutomowe dzieło teoretyczne Dalcroze’a, w którym wyjaśniał metodę rytmiczną, jednak przekład nigdy nie został opublikowany z racji utraty swojej aktualności.
Źródła:
K. Krasoń, "Metoda E. J. Dalcroze'a jako czynnik skutecznego przygotowania nauczycieli klas przedszkolnych do zadań dydaktyczno-wychowawczych", Katowice 1993; B. Mamontowicz-Łojek., "Terpsychora i lekkie muzy: taniec widowiskowy w Polsce w okresie międzywojennym (1918-1939)", Kraków 1972; B. Mamontowicz-Łojek, "Polskie szkolnictwo baletowe w okresie międzywojennym", Warszawa 1978; "Polskie artystki awangardy tanecznej. Historie i rekonstrukcje", red. J. Szymajda, Warszawa 2018; J. Mieczyńska, "Fakty i ludzie z mego życia", Łódź 1993; archiwalne czasopisma z zasobów bibliotek cyfrowych.