Na ówczesnej scenie nie zabrakło także motywów południowoamerykańskich. Wspomniany Chór Dana, w którym debiutował Mieczysław Fogg, w swoich początkach odgrywał latynoską maskaradę i anonsowany był jako Coro Argentino V. Dano – w swoim repertuarze miał hiszpańskojęzyczne tanga. Dariusz Michalski w książce "Powróćmy jak za dawnych lat" przywołuje wspomnienie Fogga: "dostaliśmy ładne jedwabne koszule z żabotami, czarne jedwabne spodnie i kapelusze sombrero. Namalowano nam baki. Z tyłu za nami, na scenie, była dekoracja Rio de Janeiro [...]".
W przedwojennych piosenkach odbijały się również sanacyjne fantazje o zamorskich koloniach. W przeddzień wybuchu II wojny światowej Liga Morska i Kolonialna była jedną z największych organizacji w kraju, która zrzeszała niemal milion członków. Propagowała w narodzie "mentalność kolonialną" i organizowała nawet konkursy na piosenki zachwalające dalekomorskie wyprawy. Echa polskich pomysłów kolonialnych znajdziemy choćby w prześmiewczym "Madagaskarze" (napisanym w 1938 roku przez Mieczysława Miksne) czy w tangu "Angola" (sł. Andrzej Włast, muz. Marceli Julski) z repertuaru Tadeusza Faliszewskiego – choć tekst ten potencjalni koloniści powinni byli odebrać jako przestrogę:
Inny widziałem w mych marzeniach
Kraj egzotycznych snów i żądz
Gdzie człek na próżno szuka cienia
Przed własnym cieniem swym drżąc
Dziś, jak rozbitek patrzę z dala
Na przeszłość i rodzinny dom
I słońce mnie na popiół spala
I ginę tu na przekór snom
Szczególne miejsce w sercach tekściarzy miały Hawaje. Poniżej garść tytułów ówczesnych szlagierów: "Hawajskie noce", "Hawajskie serce i gitara", "Kwiat z Hawajów", "Noc w Hawai", "Walczyk hawajski". Funkcjonowała Orkiestra Gitar Hawajskich Jana Ławrusiewicza nagrywająca dla wytwórni Syrena-Electro. Niezależnie jednak, czy w piosence była mowa o Hawajach, czy, dajmy na to, o Brazylii ("Znasz-li ten nieziemski kraj? / Gdzie zakwita wieczny maj" – jak zachwalano ją w "Tangu Brazylijskim") – wszystkie te zamorskie krainy były do siebie zaskakująco podobne. Poniżej przepis na piosenkę z nutką egzotyki dla osób, które chciałyby stworzyć grupę rekonstrukcyjną przedwojennych orkiestr rewiowych i dancingowych. Otwórz atlas i wybierz nazwę geograficzną – najlepszym wyborem będą kraje wyspiarskie. Wybierz przynajmniej cztery elementy z zestawu obowiązkowego: gwiaździsta/srebrzysta/płomienna noc, śpiew rajskich ptaków, szum palm lub fal. Nie może też zabraknąć miłości, tańca, zmysłów, tęsknej pieśni. Nie zapomnij o tropikalnej florze: drzewach kokosowych, magnoliach czy też niedookreślonych tajemniczych kwiatach. Pamiętaj, że ze słowem "żar" rymuje się "czar", niegłupim rymem będzie też np. "dżungli gwar" (jak w piosence "Rumba Negro"). Dla zbudowania atmosfery warto dodać jakieś obcojęzyczne słowo, np. hacjenda, pueblo, donna, señorita, caballero, aloha.