Przezroczysta władza
Kolejne główne wątki wystawy dotyczą zaangażowania społeczno-politycznego twórczyń ("W służbie. Powinności religijno-patriotyczne"), spektrum podejmowanej przez nie tematyki ("Portret. Co kobiecie wolno rzeźbić") oraz przełamywania norm związanych z reprezentacją cielesności ("Nagie ciało. Przekraczanie granic"). Tematy te uruchamiają zarazem takie kwestie jak wyłanianie się kobiecej podmiotowości i sprawczości w kontekście sztuki czy problem postrzegania nagiego ciała jako niebezpieczeństwa. Jak czytamy w tekście kuratorskim:
W XIX wieku rzeźbiarstwo uważano za dziedzinę a priori męską, nie tylko dlatego, że modelowanie w glinie, odlewanie w gipsie czy kucie w kamieniu wiązało się z trudem fizycznym, brudem i pyłem. Z rzeźbieniem wiązała się także kwestia odwzorowywania nagiego ciała, co w przypadku haptyczności [cecha związana z dotykiem – przyp. red.] procesu twórczego uznawano za zagrożenie moralności kobiet.
W ostatniej sali znalazły się także wspomniane rzeźby Claudel. Sposób opowiadania o francuskiej artystce w kontekście jej wieloletniej relacji z Rodinem – starszym o ćwierć wieku mężczyzną pozostającym w związku z inną kobietą, która urodziła jego dziecko – budzi wątpliwość o tyle, o ile pomija kluczowy dla niej aspekt władzy i związanych z nią nadużyć. Przywracanie pamięci o kobietach w historii nierozerwalnie wiąże się z dyskusją na temat struktur władzy, hierarchii, przemocy symbolicznej i ekonomicznej etc. Współczesne badania ramują tego typu relacje twórcze – bazujące na zależności, nadużyciach emocjonalnych oraz przekłamaniach w zakresie autorstwa – nie jako partnerskie fascynacje, ale właśnie jako część patriarchalnego porządku wikłającego kobiety w niekiedy wyniszczające związki, które tylko pozornie zapewniają im zawodowe/życiowe korzyści. W ramach wystawy relacja Claudel z Rodinem wprowadzona jest w tradycyjnym, romantyzującym stylu (słowa-klucze: inspiracja, fascynacja, opieka artystyczna), w którym "miłosne uniesienia" sąsiadują z "burzliwymi nieporozumieniami". Rodin zaś, jak czytamy, "korzystał z pomocy artystki przy tworzeniu własnych dzieł", choć, jak wskazują aktualne badania, w rzeczywistości określenie "korzystał z pomocy" wydaje się zdecydowanym niedomówieniem, a nakład pracy Claudel na rzecz Rodina był więcej niż spory.