"Strug. Leśmian. Soyka" – tak nazywała się płyta wydana 13 maja 2014 r. przez duet S.: Adama Struga i Stanisława Soyki. Połączyła ich fascynacja poezją Bolesława Leśmiana, w której każdy z muzyków ceni sobie coś innego. Adam Strug – wirtuozerskie połączenie teologii i erotyki, a Stanisław Soyka, melodyjność wierszy. Liryka Leśmiana wybrzmiewa na płycie w świeżej odsłonie, bowiem muzycy fenomenalnie połączyli teksty wierszy z prostymi melodiami zagranymi na fortepianie, odwołując się tym samym do tradycyjnej muzyki kościelnej i ludowej.
Adam Strug & Stanisław Soyka - "Szczęście"
W 2015 r. Stanisław Soyka razem z orkiestrą bigbandową Rogera Berga nagrali płytę "Swing Revisited". Muzycy poznali się i rozpoczęli współpracę na koncercie big bandu Berga w Warszawie. Podczas jam session Soyka wszedł na scenę i zaczął muzykować z zespołem. Szybko rozpoczęli współpracę, której owocem był album interpretacji swingowych standardów z lat 30. i 40. XX wieku, głównie Duke'a Ellingtona i Raya Charlesa. Płyta zdobyła status złotej płyty.
Po 20 latach od premiery "Soyka. Sonety Shakespeare", artysta powrócił do sonetów mistrza ze Stratfordu. Jesienią 2015 r. Soyka i zespół wokalny Cracow Singers opublikowali płytę "Shakespeare a cappella". Wykonania, pozbawione akompaniamentu muzycznego, znakomicie wyeksponowały warstwę liryczną utworów.
Przez większość swojej kariery Soyka komponował muzykę do poezji i aranżował teksty innych muzyków. W 2019 r. opublikował "Muzykę i słowa" – płytę z autorskimi tekstami. Mówił, że do napisania utworów zainspirowała go podróż do Stanów Zjednoczonych, w góry Catskill, gdzie miał okazję odwiedzić legendarne miejsca takie jak Kingston czy Woodstock, które pobudziły jego twórcze myślenie. Jak sam wyznaje jest to "folk z przymrużeniem oka", ale "można na nim usłyszeć późne lata 70-te, rythm & blues`a, wpływy reggae, a także po prostu – ballady."
Pogodne, szczere, utwory Soyki od początku jego kariery cieszą się dużą popularnością, czego dowodem są płyty sprzedające się w platynowych nakładach. Zawsze wierny sobie, nieulegający modom i trendom muzycznym, Stanisław Soyka wypracował sobie swój własny, rozpoznawalny język muzyczny.