Od ponad 80 lat, z przerwą tylko na wojnę światową, odbywa się w Warszawie międzynarodowy konkurs pianistyczny, poświęcony twórczości kompozytora i pianisty, który umarł 166 lat temu. Jego nazwisko patronuje lwiej części szkół muzycznych w kraju; w niemal każdym polskim mieście jest poświęcona mu ulica; od jego imienia nazwano największe krajowe nagrody fonograficzne; przed wojną sprzedawano pocztówki z odlewem jego ledwo zmarłej lewej dłoni, dzisiaj można kupić miniaturkę takiego odlewu w kioskach i sklepach z pamiątkami. Mowa oczywiście o Fryderyku Chopinie. 
Jest to konkurs ciekawy – a konkursów pianistycznych jest na świecie kilkaset – i wiele osób znajdzie w nim coś dla siebie, nie tylko wyznawcy muzyki Chopina. Słuchacze interesujący się sportem mogą obserwować zmagania pianistów, którzy konkurują ze sobą równie mocno, co sportowcy na olimpiadach. Spuchnięte palce, trema przed dość wymagającą publicznością i bardzo wymagającymi jurorami, nieprzespane noce i olbrzymia dawka stresu. Słuchacze zainteresowani słuchaniem, niekoniecznie Chopina, doświadczą niezwykle intensywnego maratonu,  i odkryją szczegóły, których dotąd nie słyszeliśmy. 

 

GALERIE

-->