Przez ponad pół wieku swojej zawodowej działalności Stefan Figlarowicz był także jedną z najważniejszych postaci na fotograficznej mapie Gdańska. Na początku lat 70. wykładał fotografię na Politechnice Gdańskiej, w 1974 roku założył i prowadził Studium Fotografii Artystycznej. Organizował niezliczone konkursy i przeglądy fotografii, dotyczące zarówno życia codziennego (ogólnopolski konkurs "Człowiek i Jego miasto" z 1969 roku), jak wspomnień ("Transatlantyk Batory, powitania 1966, pożegnania 1969" z 2013) czy wydarzeń historycznych, np. działalności "Solidarności", wizyty papieża, rocznicy istnienia Politechniki Gdańskiej. Jak wspomina Marek Grygiel, w latach 70. z inicjatywy między innymi Figlarowicza w International Center of Photography w Nowym Jorku została zorganizowana Wystawa Fotografii Polskiej, pokazywana później Whitechapel Gallery w Londynie i w Warszawskiej Zachęcie. Była to pierwsza tak szeroka prezentacja polskiej fotografii zagranicą.
Figlarowicz był inicjatorem powstania wielu albumów fotograficznych, prezentujących nie tylko dzieje Gdańska, ale i zdjęcia, pozostające w zbiorach Gdańskiej Galerii Fotografii. Z tą właśnie instytucją związał się na dwie dekady – był dyrektorem GGF od 1990 do 2008 roku (początkowo galeria należała do ZPAF, w 1995 roku przekształcona została w Dział Fotografii gdańskiego Muzeum Narodowego). Wymyślił i zorganizował ponad 180 wystaw, monograficznych, problemowych, historycznych. Przez lata rozrosły się także dwa główne zbiory GGF –kolekcje Fotografii Gdańskiej, dokumentującej rzeczywistość w mieście po wojnie oraz Kresowej – bo Gdańska Galeria Fotografii posiada unikatowy zbiór zdjęć ukazujących życie na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej.
Stefan Figlarowicz od 1965 roku był członkiem Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, od 1970 - Związku Polskich Artystów Fotografików (od 2014 członkiem honorowym ZPAF).
"Miał w sobie coś takiego, że potrafił znaleźć w każdym człowieku jego indywidualną i niepowtarzalną wartość. (…) Młodzi go uwielbiali. Lgnęli do niego wszyscy. Sam Stefan, mimo wieku był bardzo młody duchem"
– wspominała fotografa w Radiu Gdańsk jego niegdysiejsza współpracownica, Grażyna Goszczyńska. Zarażał swoją pasją innych, umiał zaciekawiać i uczyć, zbierać wokół siebie osoby o podobnych zainteresowaniach. To był "jeden z ludzi najbardziej oddanych sztuce fotografii" – pisał o Figlarowiczu Marek Grygiel.