Orbitowski świetnie – choć i skrajnie ponuro - portretuje ten dziwny, dziki czas. Dzikimi dziećmi są też Jędrek i Krzysiek – zdradzeni albo porzuceni przez dorosłych, którzy albo obarczają ich własnymi porażkami i frustracjami, albo nie nie potrafią służyć jako oparcie w mocno zdezorientowanym świecie. Tak samo, a może nawet bardziej niż historia nastoletniego mordercy, szokująca jest opowieść jego kumpla, syna pijaka, którego ojciec, w zasadzie sam też ofiara, zajmuje się konsekwetnym masakrowaniem nadziei swojego syna na normalne życie. Ta opowieść jest tym mocniejsza, że – podobnie jak w całej książce – Orbitowski, umiejętnie przeplatając w niej mrok z nadzieją, a potworność ze zwyczajnością, świetnie pokazuje, jak życie stopniowo odziera wchodzącego w dorosłość chłopca z wszelkich iluzji. To "Pod mocnym aniołem" widziane z perspektywy dziecka jest momentami po prostu wstrząsające.
"Inna dusza" nie jest jednak bynajmniej dydaktyczną powieścią, która popełnione zło wyjaśnia się łopatologicznie: "zawiniło społeczeństwo", choć nie wypada tu ono zbyt sympatycznie. Sportretowani w niej nastolatkowie oberwali odłamkiem przemian i na pewno są w jakimś stopniu ofiarami wszechobecnej degrengolady. Młodociany morderca, któremu przygląda się Orbitowski, rozsadza jednak ramy socjologicznej analizy. Jest pogubionym nastolatkiem, ale i drapieżnikiem, rasowym zwierzęciem, ciemną i niezrozumiałą nawet dla siebie samego siłą. Źródło zła pozostaje niewykryte. Można je zaledwie obejść, przyjrzeć okolicznościom, które je obudziły, ale tajemnica – szokująco wpleciona w zwyczajne blokowe życie - pozostanie tajemnicą, wymknie ostatecznemu zrozumieniu.
Zasługą Łukasza Orbitowskiego nie jest to, że w "Innej duszy" mówi coś nowego o czasach, które opisuje. Wprost przeciwnie – opowieść o ówczesnych przeoczeniach, błędach i napięciach, które dziś rozsadzają Polskę, brzmi znajomo, choć w "Innej duszy" posunięta została do skrajności przez swoją posępność.
Orbitowskiemu udało się natomiast stworzyć niezwykle sugestywną, spójną opowieść, w której zamyka całą epokę. Robotę robi drobiazgowo odtworzony świat (siłownie, magnetofony, słodycze, telewizyjne program), psychologicznie i społecznie wiarygodni bohaterowie, a także język. Momentami zaskakująco "ubogi", irytująco konwencjonalny (ojcowie są tu "tatusiami" albo "tatkami", sąsiedzi "panami Ryszardami" i "paniami Krysiami" i tak dalej). Zarazem - w swoich ściśle wyznaczonych przez Orbitowskiego ramach - zaskakujący raz na jakiś czas olśniewającymi porównaniami, miniwyładowaniami ciemnej poezji i niepokojącymi obrazami.
Książka Orbitowskiego, która przyniosła mu w tym roku Paszport Polityki, przykleja się do duszy i ciągnie ją w dół. Potem zostaje w niej jak osad. Co oczywiście jest ogromnym komplementem dla autora, ale i – no właśnie - ostrzeżeniem dla tych, którzy jeszcze jej nie czytali.
Łukasz Orbitowski, "Inna dusza"
Wydawnictwo Od Deski do Deski, Warszawa 2015
ISBN: 9788365157003
liczba stron: 432