Większość potraw, które Masłowską zachwycają i które rekomenduje swoim czytelnikom, to potrawy swojskie, oparte na krajowych składnikach. Są one przeważnie proste w przygotowaniu; "Sałata z kapusty Kamili" wymaga jednak poza kapustą i koperkiem deszczowego wieczoru na wsi, siąpiącego deszczu oraz piwa malinowego Angor. Na upały Masłowska poleca - szczególnie warszawskim czytelnikom, wizytę w krzakach przy Armii Ludowej, gdzie kiedyś poczęstowano ją cudowną pigwówką, lub też wyprawę na przyjęcie, gdzie ogórki małosolne popija się ruskim szampanem, chłodzącym się w miednicy z mrożoną fasolką szparagową.
Szczególne miejsce zajmują u Masłowskiej przepisy prowokujące sentymentalne podróże do krainy dzieciństwa. Machina wyobraźni przenosi ją na początek lat 90., kiedy spożywa cukier waniliowy wyjadany wprost z ręki, chleb z masłem i cukrem lub też wylizuje ze spodeczka kakao.
W felietonach kulinarnych Masłowskiej nie zabrakło też aspektu genderowego:
"Ja zajmuję się jego aspektem codziennym, szarym jak kluski lub sos, gdy wszyscy są głodni, już-już ma dojść do mordobicia i trzeba działać szybko, by uniknąć rozlewu krwi. On zaś stawia na spektakl, triumf, rozmach. Piecze schab ze śliwką i robi utuczone przy linijce kotlety mielone, zajmuje mu to zazwyczaj nie mniej niż siedem godzin, raz po raz chodzi do sklepu, by dokupić lubczyk, podczas gdy głodni, błądzący po krawędzi rozpaczy w oczekiwaniu na posiłek goście nie mają nic innego do roboty, jak tylko podziwiać jego swadę, jego wysublimowanie, jego fantazję, jego poświęcenie ...".
Jak wynika z felietonu, zmywanie pozostaje domeną autorki, nawet jeżeli to nie ona gotuje.
Książka "Więcej niż możesz zjeść" ukazała się nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc.
Źródło: PAP, oprac. AW