W kapitule, która zadecydowała o werdykcie w konkursie o Nagrodę im. Beaty Pawlak 2014, zasiadali m.in. dziennikarz i publicysta Adam Szostkiewicz oraz reporter i pisarz Wojciech Tochman.
W uzasadnieniu kapituła podkreśliła, że książka Janiszewskiego, gdzie o Timorze Wschodnim w przejmujący sposób opowiada nie dziennikarz, zawodowy reporter, lecz polski lekarz, który tam pracował, jest "doskonale napisana i pobudzająca intelektualnie".
Autor nie pojechał na wyspę, by prowadzić własne reporterskie śledztwo, słać do redakcji obszerne korespondencje i zdobywać dowody zbrodni, a następnie nagrody dziennikarskie za upublicznienie tychże. Nie, Janiszewski pracował w Timorze Wschodnim jako lekarz wolontariusz w klinice doktora Dana Murphy'ego. Nikt go tam nie przysłał, nie stała za nim żadna organizacja, nie należał do misji. (...) Pierwszego wieczoru w klinice operował kilkunastoletniego chłopca, kolejną ofiarę przemocy, która na Timorze jest codziennością, normą, chlebem powszednim - napisali organizatorzy konkursu.
Album Lacha - w którym fotografiom towarzyszy tekst - zawiera, jak publikacja Janiszewskiego, "humanistyczne przesłanie"; Lach stworzył "książkę bardzo empatyczną", nie popadając jednak "w sentymentalizację tematu romskiego" - uznała kapituła. "Powstało dzieło czyste artystycznie i przejmująco humanistyczne. Akurat na trudny czas niepokojów, także na tle tożsamości, w jakich dziś żyjemy" - napisał w uzasadnieniu nagrody przewodniczący kapituły Adam Szostkiewicz.
Adam Lach zdokumentował fotograficznie życie romskiej rodziny na obrzeżu Wrocławia. Temat fotodokumentu okazuje się znów aktualny. W naszej części Europy Romowie znów czują, że nie są tu mile widziani. O tym, jak się żyje w takim świecie, opowiadają teksty dziennikarskie i relacje samych Romów, tworzące integralną całość: album "Stigma" - czytamy dalej.
Romskie piętno jest podwójne. Wykluczenie zewnętrzne może rodzić bunt, przemożne pragnienie ucieczki, ale też poczucie nieusuwalnej gorszości. Album pokazuje i opowiada o tych egzystencjalnych emocjach bez upiększania. Romów nie sentymentalizuje, nie ulega komercyjnemu stereotypowi "prawdziwych Cyganów". Nie ulega też rzecz jasna steretypom negatywnym - zaznaczył Szostkiewicz.