Rodzina Chaplina wybrała Krzesimira Dębskiego, by na nowo zilustrował klasyczne komedie - 16 tytułów z lat 1914-1917. W roku 2003 ukazała się oczyszczona cyfrowo kolekcja filmów Chaplina z lat 1923-1957.
Krzesimir Dębski, jak wielu naszych kompozytorów, pracuje również dla Hollywood. Zajmując się projektem "Wehikuł czasu", wystartował w konkursie na nową muzykę do filmów Chaplina rozpisanym przez jego spadkobierców. Po sukcesach Krzysztofa Komedy, Wojciecha Kilara i Jana A.P. Kaczmarka przyszedł czas na Dębskiego, którego nagrania zostały wybrane spośród wielu propozycji. Wcześniej skomponował już muzykę do scenki z Chaplinem wykorzystanej w filmie Tele-Julia Andrzeja Maleszki, nagrodzonym nagrodą Emmy.
W grupie filmów, do których ma skomponować nową orkiestrową muzykę, są m.in. Policjant, Lichwiarz, Charlie strażakiem, Na ślizgawce, Charlie marynarzem, W music-hallu i Na kuracji. W tym roku ma skomponować muzykę do ośmiu filmów, a do kolejnych - w przyszłym. Pierwsze recenzje rodziny Chaplina są pochlebne.
Fragmenty rozmowy z Krzesimirem Dębskim, przeprowadzonej przez dziennik "Rzeczpospolita":
W jaki sposób zdobył pan kontrakt na muzykę do 16 komedii Charliego Chaplina, które mają wrócić na ekrany i ukazać się na DVD?
"Załatwiła" mi go muzyka z mojego archiwum! Współtworząc w przeszłości 60 filmów, często pisałem zbyt wiele i dorobiłem się olbrzymich zbiorów niewykorzystanych nagrań orkiestrowych. Pracując w Ameryce, zwróciłem uwagę, że w tamtejszych studiach filmowych rozwinął się ostatnio dość niezwykły zwyczaj prezentacji nowych projektów. Polega na tym, że aktorzy czytają hollywoodzkim decydentom scenariusz, graficy ilustrują go szkicami scen, a w klimat przyszłej produkcji wprowadzają próbne nagrania. Zaangażowałem się w kilka takich przedsięwzięć, a przy okazji dowiedziałem się, że firma Limelights - ma w niej udziały rodzina Charliego Chaplina - poszukuje kompozytora, który zilustrowałby wczesne filmy komika. Spróbowałem i udało się. Wybrano nagrania z mojego archiwum.
Dlaczego dzisiaj komponuje się nową muzykę do chaplinowskich filmów?
Dziś trudno to zrozumieć, ale w latach 30. zostały one zilustrowane w niechlujny sposób. Nagrał ją chyba przypadkowy pracownik techniczny wytwórni, pianista, który grał poniżej poziomu, często z błędami, w stylu knajpianych walczyków. Była powtarzana podczas projekcji nawet kilka razy, niezależnie od tego, czy Chaplin tańczył, płakał, czy uciekał przed policją, bo ograniczono się do zapisania ledwie dwóch motywów.
Nad muzyką do jakich filmów pan pracuje?
Mam kontrakt na 16 tytułów z lat 1914-1917, najdłuższy z nich "Tillie's Panctured Romance" z bardzo współczesną narracją i obserwacją socjologiczną trwa 85 minut, co w tamtych czasach było niebywałym osiągnięciem. Mogę się domyślać, że niektóre obrazy prezentowano w Polsce rzadko lub nie pokazano ich w ogóle, powstały przecież w okresie I wojny światowej.
Czy bohater Chaplina może zaintrygować współczesną widownię?
Myślę, że jest absolutnie współczesną postacią. To człowiek zagubiony, przerażony światem agresywnym jak polski kapitalizm. Charlie, podobnie jak wielu młodych ludzi, bywa bezrobotny. Zapewniam, że sceny przyjmowania do pracy są takie jak dziś, a już wtedy istniały w Ameryce supermarkety.
Krzesimir Dębski jest autorem muzyki m.in. do filmów Ogniem i mieczem i Starej baśni Jerzego Hoffmana, W pustyni i w puszczy Gavina Hooda, Medium Jacka Koprowicza, Deja vu Juliusza Machulskiego. Obecnie zajmuje się kompozycjami do trzygodzinnego filmu Ukraina Jerzego Hoffmana, przygotował ścieżkę muzyczną Szatana z VII klasy Kazimierza Tarnasa z 24 piosenkami. 25 listopada odbędzie się prawykonanie jego koncertu Solemn concerto na trąbkę, organy i orkiestrę, uświetniające otwarcie nowej sali Filharmonii Gdańskiej.