
Prof. Martin Kemp (z prawej) i Pascal Cotte (z lewej) w Bibliotece Narodowej badają warszawski egzemplarz "Sforziady". Obok kopia portretu "La Bella Principessa" Leonarda da Vinci. Fot. Biblioteka Narodowa
Portret "La Bella Principessa", przypisywany od niedawna Leonardowi da Vinci, może pochodzić z egzemplarza renesansowego inkunabułu "La Sforziada", znajdującego się w zbiorach Biblioteki Narodowej. Tak przynajmniej wynika z badań, jakie oksfordzki historyk sztuki, profesor Martin Kemp, przeprowadził w styczniu 2011 roku w Warszawie. Ich wyniki opublikowano pod koniec września.
Przechowywany w zbiorach Biblioteki Narodowej bogato iluminowany inkunabuł "La Sforziada" z 1490 roku, dzieło Giovanniego Simonetty, to sam w sobie bezcenny zabytek epoki renesansu. Na świecie istnieją cztery egzemplarze tego dzieła, każdy inaczej zdobiony, ale tylko jeden - w zbiorach BN - sygnowany jest przez autora iluminacji, Giovanniego Pietra Birago. Księga, pierwotnie należąca do Galeazza Sanseverino, dowódcy wojsk księcia Mediolanu Ludovica Sforzy, obecnie stanowi depozyt Biblioteki Ordynacji Zamojskiej w Bibliotece Narodowej.
Zobacz kopię cyfrową "Sforziady" w cBN Polona…
Przypisywany od 2008 roku Leonardowi da Vinci portret zwany "La Bella Principessa" ("Piękna księżniczka"), namalowany ołówkiem, kredką i tuszem na wysokogatunkowym pergaminie, zakupiony został w 2007 roku w nowojorskiej galerii jako dzieło niemieckie z XIX wieku za sumę ok. 20 tys. dolarów. Nabywca zaprezentował go oksfordzkiemu znawcy twórczości Leonarda da Vinci, prof. Martinowi Kempowi, który po szczegółowych badaniach (m.in. odcisku palca na obrazie, mogącego należeć do artysty) i zasięgnięciu opinii innych autorytetów opublikował pracę dowodzącą, że "Piękna księżniczka" to Bianca Sforza, nieślubna córka Ludovica Sforzy, żona Galeazza Sanseverino, sportretowana przez samego Leonarda.
Niektórzy badacze twierdzą jednak, że argumenty prof. Kempa nie są wystarczające do sformułowania jednoznacznej opinii i budzą kontrowersje. Oponenci zwracają uwagę zwłaszcza na pergamin, jako materiał, którego Leonardo nigdy nie stosował jako podłoża swych dzieł.
Odpowiedzią prof. Kempa była kolejna hipoteza: portret Bianki Sforzy namalowano na pergaminie, bowiem pochodzi on z książki, inkunabułu wydrukowanego na pergaminie, który ojciec Bianki - Ludovico - sprezentował swemu zięciowi, a jej mężowi - Galeazzo Sanseverino - z okazji jej ślubu z Galeazzem. Książką tą miał być "polski" egzemplarz "Sforziady". Opublikowany 28 września 2011 roku komunikat badacza stwierdza, że wykonane przez prof. Kempa i francuskiego specjalistę Pascala Cotte'a analizy, przeprowadzone w Bibliotece Narodowej w Warszawie w styczniu 2011 zdają się potwierdzać tę wersję: pergamin portretu jest bardzo podobny do użytego w książce, a ślady szycia na brzegu karty z portretem pasują do szwów "warszawskiej" "Sforziady".
Komunikat prof. Kempa kończy się słowami: "teraz możemy być pewni, że portret przedstawia Biankę, świętującą swe małżeństwo, a autorem jest Leonardo". Oczywiście badania te muszą zostać poddane krytycznej analizie i zweryfikowane przez innych badaczy, zanim zostaną ostatecznie uznane.
Źródło: Biblioteka Narodowa