Projekt Doroty Buczkowskiej Dwa lata w chmurach, inaugurujący działalność galerii Czarna, opiera się na historii naukowej wyprawy, która poprzez doświadczenie ekstremalnych sytuacji pokazuje, że wydarzenie uznawane powszechnie za klęskę może być indywidualnym zwycięstwem.
Artystkę zainspirowała historia wyprawy balonem trzech szwedzkich polarników na biegun północny odbyta przed stu laty. Szaleni marzyciele umarli z zimna i wyczerpania, a ich obóz i ciała po 33 latach znaleźli przypadkowo łowcy fok. Z naukowej wyprawy cudem ocalało 135 czarno-białych fotografii dokumentujących ich wędrówkę, które stały się inspiracją dla projektu Doroty Buczkowskiej. Z dziennika ich podróży jasno wynika, że wizja śmierci ich nie przerażała. Przeżycie skrajnych sytuacji dało im poczucie spełnienia. "Myślimy, że możemy ponieść śmierć po tym, czego dokonaliśmy", zapisał w dzienniku inżynier Salomon August Andrèe. Zawieszeni między chmurami a Morzem Arktycznym, odbyli walkę, która zakończyła się śmiercią, ale nie porażką. (Więcej o wyprawie: www.zwoje-scrolls.com )
Projekt składa się z kilku części: filmu video, obrazów, obiektu, rysunków i mapy klimatycznej wyrytej bezpośrednio na ścianie galerii.

Obrazy: na białym pustkowiu majaczą kształty ludzkich postaci brnące przez śniegi Północy. Towarzyszy im jedynie wycie wiatru i mróz. Artystka próbuje wczuć się w to, co mogli myśleć i przeżywać polarnicy; próbuje zrekonstruować prawdopodobne doświadczenia tych ludzi, poddanych niskim temperaturom i wszechogarniającej ciszy białej pustyni. Poruszanie się na granicy jawy i snu, życia i śmierci, absolutnej wolności i dzikiej nieprzyjaznej natury jest szczególnym doświadczeniem egzystencjalnym. Autorka roztacza przed nami tajemniczą, nie do końca określoną wizję poruszania się na granicy: wytrzymałości ludzkiej, nadziei i jej utraty. Zamiast ludzi z krwi i kości na obrazach snują się tylko ich cienie. W lodowej pustce i samotności strach podkrada się do gardła. Śnieg i zimno powodują odrętwienie. Ciała i umysły zapadają w stan hibernacji. To jak śmierć zatrzymana w pół drogi. Przebywanie sam na sam z dziką przyrodą powoduje, że człowiek, pozbawiony całego cywilizacyjnego bagażu drogowskazów, nakazów i zakazów staje się dla siebie jedynym punktem odniesienia; jest całkowicie odpowiedzialny za swoje decyzje, choć nie za swój los - tak bardzo zależny od czynników zewnętrznych. Obiekt - kokon z białego filcu, pokazywany na wystawie, może być symbolem stanu przeistoczenia albo stanu hibernacji. Może być także miejscem tymczasowego ukrycia, bądź schronienia, miejscem izolacji od otoczenia.
Niewielkie, subtelne, choć mocne w swym realizmie, obrazy uzupełniają kolejne elementy projektu budujące atmosferę marzeń i snu. Film: zimowy krajobraz majestatycznych gór, wśród których snują się chmury i mgły, wznosząc i opadając w zwolnionym sennym rytmie. Przelewające się przez ekran formy wprawiają widza w stan kontemplacji. Można nań patrzeć bez końca, zagłębiając się w sobie, wchodząc w "inne stany świadomości", będące doświadczeniem buddyjskich mnichów czy religijnych ascetów. Sytuacje ekstremalne, jak znalezienie się na granicy życia i śmierci, wyczerpujące alpinistyczne wyprawy czy stany "wyciszenia" mózgu powodują stany "zmysłowego niedosytu", w czasie których powstają wizje i przeżywamy stan zawieszenia między naszym "ja" i światem zewnętrznym. Można to nazwać osiągnięciem stanu wyższej duchowości bądź wolności. Nasze codzienne sprawy nabierają w takim kontekście zupełnie innej perspektywy.
Dodatkowe znaczenie niesie ścieżka dzwiękowa tego filmu, inspirowana muzyką Josepha Beuysa, artysty, który również przeżył wewnętrzne odrodzenie prawie zamarzając w śniegu.
Szwedzcy polarnicy nie byli pewni jak oceni ich historia - niepoprawnych marzycieli czy pionierów przecierających nowe szlaki. Ich lot balonem spełniał odwieczne marzenia ludzkości o lataniu, o przezwyciężeniu siły ziemskiej grawitacji i o potrzebie nieskrępowanej wolności. Na wystawie dominują biel, szarość i czerń, jakby kolory nie miały dostępu do świata marzeń autorki. Kojarzą się z Arktyką, a biel jest jednym z kolorów śmierci, znanym w średniowieczu i sztuce Dalekiego Wschodu. To tylko jedna z możliwych interpretacji projektu Doroty Buczkowskiej.
Dorota Buczkowska mieszka i pracuje w Arles. Ukończyła konserwacje i rzeźbę na warszawskiej **in:Akademii SztukPięknych*in_ed_asp_warszawa**. Studiowała też problematykę gender na Uniwersytecie Warszawskim, a w latach 2002-2003 odbyła staż w prestiżowym Narodowym Centrum Sztuk Plastycznych, Villa Arson w Nicei. Uczestniczyła w ważnych wystawach młodej polskiej sztuki, jak Novart.pl w Krakowie czy CLUBCUBE w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. W ciągu ostatnich 5 lat brała udział w wielu wystawach i festivalach wideo w Finlandii, w Paryżu, Wiedniu, Amsterdamie, Centrum Sztuki wAlbi we Francji, Centrum Sztuki w Parvis, Instytucie Polskim w Paryżu. Była stypendystką Rządu Francuskiego, Kulturkontakt w Wiedniu.
Wystawa czynna od 22 stycznia do 3 marca 2007.
Galeria Czarna
ul.Marszałkowska 4 lok.3, 00 590 Warszawa
link*www.czarnagaleria.art.pl*http://www.czarnagaleria.art.pl****