Dzieła zostały wypożyczone z Muzeum Narodowego w Warszawie. Wystawie towarzyszyć będzie pokaz filmów dokumentalnych ze zbiorów programowych TVP S.A.
1. Biennale Form Przestrzennych było wydarzeniem wyjątkowym. Już wcześniej w latach 60. zaczęto organizować plenerowe spotkania twórców, stanowiące połączenie działań artystycznych i dyskusji. Spotkanie elbląskie oraz Sympozjum w Puławach w 1966 roku zawierało silny akcent ideologii wiązania środowisk artystycznych z wielkoprzemysłowym środowiskiem robotniczym. Ten aspekt - choć pozaartystyczny - w sposób oczywisty odwołuje się w przypadku elbląskim do myśli i ideologii artystycznej konstruktywizmu. To właśnie w obrębie tej formacji sformułowano w latach 20. i 30. ideę wyjścia sztuki z sal muzealnych i wystawienniczych i włączenia jej w obręb życia publicznego.

Mieczysław Wiśniewski
"Zupełnie bez uprzedzenia, z całym ładunkiem swej dziwności i niefunkcjonalności, weszły formy wprost w życie tutejsze, w życie fabryki i ulicy, stały się elementem patriotyzmu lokalnego, bo przyniosły miastu sławę i stały się powszechnym tematem kontrowersji, jak mecz piłkarski czy latające talerze oraz popularnym motywem tutejszych anegdot" - pisał Janusz Bogucki, krytyk i historyk sztuki.
Ta idea, choć formułowana ówcześnie jako utopia, jak niegdzie indziej w Elblągu została zrealizowana.W istocie grupa czterdziestu artystów zorganizowana dzięki pomysłowości Gerarda Kwiatkowskiego i Mariana Bogusza stworzyła w Elblągu rzecz wyjątkową. Późniejsze spotkania plenerowe - może z wyjątkiem Sympozjum Wrocław '70 nie miały już tej rangi artystycznej. W wielu punktach miasta powstały bowiem obiekty często wysokiej klasy, mieszczące się przeważnie (lecz nie tylko) w neokonstruktywistycznej poetyce. Przedsięwzięcie to było na tyle wyjątkowe i bezprecedensowe, że wzbudziło zainteresowanie artystów (nie tylko polskich), Ministerstwa Kultury i Sztuki, UNESCO. Powstało wtedy 37 form, a w przedsięwzięciu wzięło udział około pięćdziesięciu artystów z kraju i zagranicy (CSRS, Włochy, Węgry, USA). Do tego jedynego w swoim rodzaju wydarzenia nawiązywano potem kilkakrotnie, w 1967, w 1969 czy w 1986 roku (polsko-holenderski plener What now?). Wspomnieć należy także o wykonaniu w 1984 przez "zamechowców" kompozycji przestrzennej według projektu Katarzyny Kobro. W sumie w latach 1965 do 1987 powstało 48 Form Przestrzennych, abstrakcyjnych rzeźb z metalu, które stały się dla elblążan naturalnym elementem miejskiego pejzażu.

Juliusz Woźniak
Doszło również do niezwykle istotnego i niezauważanego przez wielu badaczy, zjawiska - 1. Biennale Form Przestrzennych ugruntowało tak w sposób materialny - w pejzażu - jak i w intelektualnym krajobrazie ówczesnej Polski - supremację modernizmu.
"Formy elbląskie stosują się do otoczenia. Ale w przyszłości, wierzymy w to, będziemy komponować wielkie przestrzenie, uzupełniać naturalne warunki terenowe. Zamieszkamy w miastach-obrazach. Sztuka przyszłości nie będzie z całą pewnością odbiciem rzeczywistości" - pisał Gerard Kwiatkowski w tekście, będącym swoistym manifestem postawy artystycznej ("Polska" 1965, 11/135).

Jerzy Krechowicz
Przekonania Kwiatkowskiego tylko w części się spełniły, sztuka bywa nadal odbiciem rzeczywistości, ale co do jednego miał jednak rację - dzisiejsi elblążanie żyją w przestrzeni wypełnionej sztuką - w "mieście-obrazie".
Aby przekonać się, jak możliwa jest ingerencja artystyczna w tak zaaranżowaną przestrzeń, Galeria "EL" w miesiącach letnich zaproponuje artystom sproblematyzowanie przestrzeni publicznej.
W wernisażu udział wezmą: Artur Brunsz, Zbigniew Gostomski, Mieczysław Wiśniewski. Wernisaż pierwszej części wystawy: 24 maja 2005, godz 18.00.