Scenografie Drabika, który razem z Fryczem, wprowadził na polskie sceny realizm, odznaczały się malarską i kolorystyczną żywiołowością. Później artysta tworzył przede wszystkim w stylu ekspresjonistyczno-monumentalnym. Świat przedstawiony scenograf zamykał w skończonej ramie scenicznej, dekoracje rozplanowywał zazwyczaj symetrycznie, tworzył, zwłaszcza w sztukach romantycznych, rzeczywistość pełną patosu i poezji. Bliski był mu zresztą repertuar monumentalny, a przede wszystkim polski dramat romantyczny. Współdziałał więc, obok m.in. Leona Schillera, Andrzeja i Zbigniewa Pronaszków, w tworzeniu stylu monumentalnego polskiego teatru. Scenograf bardzo dużo szkicował, rozrysowywał w scenicznych układach, często nigdy potem nie zrealizowane, projekty scenografii i kostiumów przede wszystkim do utworów Krasińskiego, Słowackiego, Wyspiańskiego. Jednak monumentalizm Drabika, który czasami pokazywał małego człowieka na rzeczywiście ogromnej scenie, był bardzo mocno zabarwiony emocjonalnie. Kształty, często jaskrawa kolorystyka oraz deformujący kontur przywodziły na myśl teatr ekspresjonistyczny, a elementy dekoracji, ukazywane np. w skrócie perspektywicznym, tworzyły przestrzeń dynamiczną. Tak było m.in. w Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego reżyserowanej przez Arnolda Szyfmana w warszawskim Teatrze Polskim (1920):
"Biel ścian, czerń sofy stwarzają jakiś klimat śmiertelnego niepokoju" - notował Zenobiusz Strzelecki przywołując scenę z żoną w szpitalu. - "Za ścianą panują niepokojące ciemności, podkreślone granatem nieba w górze sceny. Nie ma w tej dekoracji niczego, co by było zgodne z obiektywną rzeczywistością - wszystko jest klimatem. Ściana o trójkątnym profilu sugeruje jakby spadzisty, nierealny sufit, sofa umieszczona na środku staje się jakby katafalkiem, błękit w górze i krata w oknie stwarzają atmosferę więzienną. Ale nic nie jest dosłowne, jednoznaczne (...)." ("Kierunki scenografii współczesnej", Warszawa 1970)
Drabik twórczo rozwijał, zapoczątkowane przez swojego mistrza - Wyspiańskiego, tendencje folklorystyczne w polskiej scenografii. Inspiracje czerpał ze sztuki ludowej, folkloru krakowskiego i podhalańskiego, ludowych obrzędów, liturgii kościelnej.
"Nie inne majstersztyki narzuciły się wspomnieniem, tylko te, w których jego opętanie ludowością polską najpotężniej wyładować się mogło (...)" - pisał po śmierci Drabika Leon Schiller. - "Ten ton drabikowski dźwięczał nie tylko w obróbkach surowego folkloru, nie tylko w mojej 'Szopce Staropolskiej' i w 'Panu Twardowskim' Różyckiego, lecz ukradkiem przedostawał się do Szekspira czy Moliera i był nutą zasadniczą wszystkich zrealizowanych lub zamierzonych inscenizacji 'wielkiej' dramaturgii naszej. 'Sen nocy letniej' w jego imaginacji spolonizował się zupełnie. Oceanidy w 'Samuelu Zborowskim' były dlań wiślanymi rusałkami, Faust wędrował po zaułkach krakowskich, włoskie i francuskie bufonady miały w swym kolorze coś z orszaku lajkonikowego czy turoniowego, coś z kukieł szopkowych, czy dawnych drzeworytów barwnych." (w: "Wincenty Drabik 1881-1933", Warszawa 1936)
Drabik jest autorem ponad trzystu dekoracji teatralnych, w których można znaleźć zarówno projekty realistyczne, jak i te najbardziej charakterystyczne i oryginalne w stylu ekspresjonistycznym (m.in. Miłosierdzie Rostworowskiego, Nie-Boska komedia Krasińskiego w reżyserii Schillera z Teatru im. Bogusławskiego, 1926) oraz takie, które zainspirowała kultura ludowa (Pan Twardowski w reżyserii Antoniego Różyckiego w Teatrze Wielkim, 1921) W niektórych realizacjach widoczne są wpływy kubizmu (m.in. Jak wam się podoba Szekspira w inscenizacji Schillera w Teatrze im. Bogusławskiego, 1925).
Drabik zajmował się także pracą pedagogiczną. W latach 1917-1918 wykładał w Szkole Sztuk Pięknych w Kijowie, a od 1918 aż do nagłej śmierci uczył w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych.
Autor: Monika Mokrzycka-Pokora, marzec 2006.