Mowa o Nokturnie H-dur op. 32 nr 1, przy którym – jak przyznał – „coś zaiskrzyło”, a chopinowska śpiewność podbiła serce młodego pianisty. Wychowany w Bielsku – mateczniku takich imprez, jak choćby Bielska Zadymka Jazzowa – miał też styczność z muzyką rozrywkową, która do dziś pozostała jedną z jego (choć, jak twierdzi, amatorskich) fascynacji. Mówił dla „Ruchu”:
Pracował ze mną w Bielsku-Białej wspaniały pianista jazzowy. Od piątej klasy podstawówki grałem w świetnym bielskim big-bandzie, który współtworzą naprawdę nieźli muzycy. Trzeba było czasem zagrać solo. Nie ukrywam, o ten big-band toczyły się boje, słyszałem, że teraz to na pewno będę jedynie chałturzyć. Ale nawet jeśli chwilę się pochałturzy, to potem można wrócić do sumiennego ćwiczenia gam i pasaży albo do Bacha. To nie jest bezpowrotna droga.
Na studia wybrał Akademię Muzyczną im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie w klasie (również pochodzącego z Bielska) prof. Mirosława Herbowskiego.
Nowa nadzieja
Już jako 17-latek Mateusz Dubiel został okrzyknięty przez Radio Chopin „nową nadzieją pianistyki”. Głośno zrobiło się o nim przede wszystkim po jego wygranej w 51. Ogólnopolskim Konkursie im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2022 roku, a zwłaszcza trzy lata później, kiedy powtórzył ten sukces, gwarantując sobie start w I etapie prestiżowego XIX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. Jego występ komentował Paweł Wołowicz na łamach „Ruchu Muzycznego”:
Niekwestionowanym zwycięzcą konkursu został Mateusz Dubiel, którego interpretacja Koncertu e-moll op. 11 w moim odczuciu była bezkonkurencyjna. Świetnie rozumiał się z orkiestrą Filharmonii Narodowej kierowaną przez Michała Nesterowicza. Plastyczność i naturalność w snuciu narracji oraz szlachetność dźwięku zdradzają zadatki tego młodego artysty na wybitnego chopinistę [...].
Mimo młodego wieku zdobył liczne tytuły także na innych konkursach ogólnopolskich (m.in. I miejsce na XXVII Konkursie Pianistycznym dla Dzieci i Młodzieży w Szafarni), jak i międzynarodowych: II miejsce na III „Jeune Chopin” w Lugano (pod honorowym patronatem Marthy Argerich) i Międzynarodowym Bałtyckim Konkursie w Gdańsku (oba w 2023) czy III miejsce na Międzynarodowym Konkursie im. Światosława Richtera w Seulu. W XIX Konkursie Chopinowskim pianista wystąpił jedynie w pierwszej rundzie chopinowskich igrzysk, otrzymał jednak pozaregulaminową nagrodę dla najwyżej ocenionego Polaka, który nie zakwalifikował się do II etapu. Jest także laureatem nagrody Prezydenta Miasta Bielska-Białej w dziedzinie kultury i sztuki IKAR 2021. Koncertował m.in. w Japonii, Stanach Zjednoczonych, Francji, Niemczech czy na Majorce.
O swojej codziennej praktyce i przygotowaniach do Konkursu Chopinowskiego – jak twierdzi, „muzycznej olimpiady” – opowiadał Jackowi Drostowi z „Dziennika Zachodniego”:
Na pewno liczy się regularność. Nie może być tak, że w jednym dniu ćwiczy się osiem godzin, a później są dwa dni przerwy. Trzeba ćwiczyć wedle zasady, że kropla drąży skałę. I robić to małymi kroczkami. […] To ważne, żeby ćwiczyć ze skupieniem 100-procentowym. Jeśli bowiem ćwiczymy i głowa idzie „na wakacje”, to widać to później na koncercie – nasz mózg przyzwyczaił się, że może się wyłączyć w trakcie grania, co jest bardzo niebezpieczne, bo traci się kontrolę. Jeśli chcę ćwiczyć cztery czy pięć godzin, to gram pół godziny i robię trzy minuty przerwy. Najważniejsza jest nie ilość, lecz jakość. Poza tym przygotowania do konkursu to nie tylko praca przy instrumencie, ale także rozmowy z pedagogiem.
Rozmowy te często dotyczą estetyki, która w przypadku klasycznego wykonawstwa zmieniała się na przestrzeni lat:
Estetyki Chopina są różne, ale to, czy ktoś gra pięknie, słychać od razu i przez lata inspirowali mnie różni muzycy. Teraz, dzięki mojemu profesorowi, odkrywam starsze nagrania pianistów z XX wieku, jak Benno Moiseiwitsch, William Kapell czy Alfred Cortot. Wtedy to było inne granie w zakresie wolności, ale też nieprawdopodobnej wrażliwości. To mnie na pewno inspiruje.
Ważnym dla niego kompozytorem jest również wspomniany już Jan Sebastian Bach, którego muzyka, obok częstych wycieczek górskich – jak na artystę z Beskidów przystało, pomaga mu w oczyszczeniu głowy:
Wśród prezentów, które otrzymałem na 18 urodziny, znalazł się drugi tom „Das Wohltemperierte Klavier” w wydaniu Henlego. Wracam do niego regularnie.