Pisarka na co dzień związana z branżą reklamową. Za debiutancką powieść "Koniec" została nominowana do Paszportów Polityki.
Hermanowicz urodziła się w 1982 roku. Jest absolwentką politologii na Uniwersytecie Szczecińskim, Szkoły Filozoficznej Tadeusza Gadacza, historii sztuki w Instytucie Sztuki PAN i Collegium Civitas. W 2015 roku została laureatką głównej nagrody 11. Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania za utwór "Czysty Leo". Zwyciężyła także w konkursie literackim "Nic nie jest tym, czym jest" organizowanym w ramach Festiwalu Góry Literatury w 2020 roku. Publikowała w czasopismach literackich i kulturalnych "Twórczość", "Czas Literatury", "Fabularie", a także w tygodniku społeczno-politycznym "Polityka".
W 2024 roku nakładem wydawnictwa ArtRage ukazała się jej debiutancka książka "Koniec". To opowieść o Malwinie – łapaczce snów swojej babci, pamięci o Syberii i łagrach, przenikaniu się czasów wojny i potransformacyjnej rzeczywistości lat 90. Tak o swoim dziele mówiła Hermanowicz w "Orbicie Literackiej" Radia Kapitał:
Text
"Koniec" jest to wielowarstwowa powieść o wojnie, która nie kończy się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych, ale zostaje w jej ofiarach na długo i przenosi się na kolejne pokolenia. Nie jest to natomiast typowa powieść o wojnie, o cierpieniu, jest to bardziej metafizyczna podróż, gdzie linie czasu zacierają się, a rzeczywistość i sny przenikają się nawzajem.
Pisząc tę powieść, autorka czerpała z historii rodzinnej sięgającej wojennej tułaczki przodków. Usłyszane w dzieciństwie, młodości, a później w dorosłości opowieści babci zostały uzupełnione o fikcyjne wątki miłosne, a także przeplecione biografiami obcych osób. Hermanowicz korzystała między innymi z archiwów gromadzonych przez Ośrodek Karta, sięgała do legend kresowych. Na podstawie tych źródeł stworzyła emocjonalną opowieść o traumie transgeneracyjnej, doświadczeniu dzielonym przez pokolenia Polaków. Odpowiedni język dla "Końca" Hermanowicz znalazła dopiero po śmierci swojej babci.
Sam tytuł ma znaczenie dosłowne i metaforyczne. Bohaterowie żyją na ulicy Koniec 10 w Nowej Soli, przeprowadzają się na osiedle Przyszłości. Sierpień 1939 roku to czas, gdy "najpiękniejsze lato pachnie końcem świata". Mamy umowny kres wojny i domknięcie procesu transformacji ustrojowej Polski, wreszcie geograficzny koniec świata, czyli daleką Syberię. Nieprzepracowane doświadczenia z przeszłości powracają w snach kolejnych pokoleń:
Text
Obie po swojemu zapadałyśmy w ciemność, zakątków wystarczyło dla wszystkich. W mój sen wchodziło to, o czym śniłaby babcia. Ale nie śniła. Bo nie spała. Nie spała, bo nie chciała tych snów. Dawała mi je na chwilę na przechowanie, na przemilczenie tego, co się widziało.
Dziecięce spojrzenie na wojnę subtelnie niweluje grozę wydarzeń. Wspomnienia krzywd gwałtownie przechodzą we fragmenty modlitw, kołysanek, pieśni, wyliczanek. Te wielokrotnie powracające w tekście frazy, wypowiadane niczym zaklęcia, Aleksandra Zbroja nazwała "poetyką powrotu". Tworzą one swoisty refren do momentami przypominającymi litanię czy spowiedź narracji, wyznaczają rytm powieści:
Podchodzę, kotku, kochanie, dziecinko, skarbeńku, bój się Boga, nie krzycz, sroczka kaszkę warzyła, dzieci swoje karmiła, a-a-a, kotki dwa.
A drzwi są otwarte, sroczka może w każdej chwili wylecieć. Do wagonu wdziera się ciężki, gwiżdżący oddech jak u syberyjskiego diabła [...].
A mama drepcze, wydeptuje swoją ścieżkę. Idzie w spazmach. Bez futra. Bez dziecka. Sroczka bez kaszki, sroczka bez gniazda.
"Koniec" symbolicznie przerywa milczenie pokoleń, które przeżyły wojnę, otwiera się na doświadczenie traumy, a jednocześnie pozwala podsumować i zamknąć pewien etap. Poniekąd staje się nowym początkiem. Powieść Hermanowicz znalazła się w katalogu Instytutu Książki "New Books from Poland", będącego częścią kampanii popularyzującej polską literaturę za granicą. Autorka została także laureatką międzynarodowego programu rozwoju talentów CELA (Connecting Emerging Literary Artists), w ramach którego fragmenty "Końca" zostaną przełożone na dziewięć języków.