Pisarz, kulturoznawca, redaktor i tłumacz wydawnictw dziecięcych. Jego debiutancka powieść "Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców" zelektryzowała polski rynek książki.
Rocznik ‘84, absolwent Instytutu Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę dyplomową poświęcił twórczości Stanisława Dygata. Kibicuje Legii, jest psychofanem Darłówka. Krótkie formy prozatorskie publikował w "Akancie", "Arteriach", "Ha!arcie" oraz antologii "Proza życia" wydawanej przez Uniwersytet Gdański. Uczestniczył w Czarnych Warsztatach Pisania Prozą, jest finalistą projektów wydawniczych festiwali Stacja Literatura oraz TransPort Literacki.
Lubi eksperyment literacki, zmyślenie, natomiast prawdy szuka chociażby w emocjach między bohaterami. Choć nie czuje się postmodernistą, nie ukrywa inspiracji tym nurtem w swojej twórczości, w której forma ustępuje jednak dobrze opowiedzianej historii. Docenia polską prozę, ale częściej sięga po książkę zagraniczną. Powtarza, że w literaturze polskiej brakuje mu "wyjścia poza polskość". Swoisty patriotyzm – jak sam mówi – realizuje w języku.
Pierwszą książkę wysłał do wydawnictwa jako dziewiętnastolatek (nie została wydana). Zalążek "Prawdziwej historii Jeffreya Watersa i jego ojców" powstał na warsztatach pisarskich Czarnego. Ostatnią kropkę autor postawił siedem lat później. Akcja powieści, która ukazała się jesienią 2024 roku, rozgrywa się w Ameryce, w miasteczku Copperfield, na przestrzeni ponad stu lat. To połączenie rodzinnej sagi z refleksją na temat (pop)kultury, ekologii, granic między naturą a człowiekiem. Ramy gatunkowe także zostają zachwiane, zaś całość jednocześnie bawi i wzrusza. Krytycy jednogłośnie wskazują na podobieństwo do kultowego serialu "Miasteczko Twin Peaks". W rozmowie z Amelią Sarnowską dla "Onetu" Łyskawa wyjaśnił:
"Twin Peaks" jest bardzo ważny dla tej książki. Niewątpliwie. Chociaż nie zawsze podzielam poglądy Lyncha na ludzkość i człowieka.
W "Prawdziwej historii..." szczególną rolę odgrywa komunikacja w obrębie małej jednostki społecznej, jaką jest rodzina. W mojej książce drwal wypowiadający się monosylabami może być spełniony. I dzięki miłości być zrozumiany przez najbliższe otoczenie. U Lyncha z kolei jednostka co do zasady jest skazana na samotność. Nikt w jego wizji świata tak naprawdę nie zwraca uwagi na drugiego człowieka. Sam mam bardziej idealistyczną wizję.
W debiucie Łyskawy podobnych inspiracji jest więcej. W jednym z wywiadów przyznał, że zawarta w książce saga rodziny Hartów powstała pod wpływem "Jesieni patriarchy" Gabriela Garcíi Márqueza. Między wierszami możemy odnaleźć ducha Davida Fostera Wallace’a czy George’a Saundersa. Intertekstualność "Prawdziwej historii…" nie ogranicza się tylko do literatury czy filmu. Autor chętnie sięga do motywów i narzędzi popkultury, sztuk wizualnych, amerykańskiej polityki, umiejętnie stylizuje język na wypowiedzi medialne. Na łamach "Kultury Liberalnej" Łyskawa przekonywał:
Text
Moja książka też jest takim miszmaszem popkulturowym. Chciałem stworzyć tło, które jest w pełni zrozumiałe przez Polaków, czyli Amerykę z filmów, telewizji i literatury, w której czasem czujemy się bardziej swojo niż w PRL-u. Chciałem stworzyć kliszę, nad którą nie trzeba się głębiej zastanawiać, i która nie odrywa od tego, co się w tej książce dzieje, zarówno jeśli chodzi o bohaterów, jak i o formę.
Z kolei w "Prawdziwej historii…" czytamy:
Mamy tu zarówno surrealistyczne dziwolągi, abstrakcyjne faktury, kubistyczne geometryzacje, jak i hiperrealistyczne przedstawienia, a wszystkie te elementy wchodzą ze sobą w mniej lub bardziej czytelne relacje. To właśnie konteksty wymuszające na odbiorcy respons intelektualny i emocjonalny w połączeniu z absolutną wirtuozerią warsztatową stanowią o sile i genialności twórcy.
To samo można powiedzieć o powieściowym debiucie Łyskawy. Kieruje on polskiego czytelnika ku nieznanym dotąd w rodzimej prozie rewirom, łamie literackie konwencje, bawi się formą i językiem. Jest w tym wszystkim tak wiarygodny i dojrzały, że przez chwilę podejrzewano, iż Jul Łyskawa to artystyczny pseudonim. "Prawdziwa historia…" przyniosła autorowi Paszport Polityki w kategorii Książka.