Utrzymanie młodego Seymoura w stolicy Francji okazało się nie lada wysiłkiem finansowym dla jego rodziców. Czując wyrzuty sumienia, zdecydował się na rozpoczęcie pracy (równolegle studiując). Pierwszym pracodawcą Seymoura został David Rappaport, przyjaciel rodziny prowadzący lokalną agencję fotograficzną. Początkowo powierzył mu sprawy techniczne, jednak szybko dostrzegł w młodym przybyszu z Polski talent oraz umiejętność szybkiego uczenia się. Seymour zaczął fotografować paryską klasę robotniczą, a jego zdjęcia szybko pojawiły się w wielu ilustrowanych periodykach. Podpisywał swoje prace "Chim", czyli skrótem polskiego nazwiska artysty zapisanego zgodnie z francuską wymową.
W liście do narzeczonej, która została w Warszawie, tak opisywał swoje paryskie życie:
"Siedzę przy moim biurku, na którym stoi globus. Jestem w moim nowym mieszkaniu… zaczynam poznawać Paryż. Zaczynam być jego częścią… Jestem reporterem, a raczej fotoreporterem."

Zdjęcie z hiszpańskiej wojny domowej, z wystawy "CHIM: David Seymour, Obywatel Świata", fot. Fotofestiwal 2016
Seymour zdobywał uznanie tak szybko, że już w 1934, a więc rok po rozpoczęciu kariery fotograficznej został jednym z fotografów gazety "Regardes", lewicowego tygodnika - pioniera fotografii humanistycznej we Francji. W tym samym czasie poznał słynnych fotografów Roberta Capę oraz Henri Cartier-Bressona.
Redakcja zdecydowała się na wysłanie wyróżniającego się szczególną empatią wobec fotografowanych 25-latka na wojnę domową w Hiszpanii. Zdjęcia frontu, okopów oraz tragedii ludności cywilnej przypieczętowały reputację Seymoura, jednocześnie wynosząc go do czołówki światowych fotoreporterów.
Po zakończeniu konfliktu fotografował także przegranych republikanów uciekających do Francji, a następnie morską podróż powojennych emigrantów do Meksyku.
Z Meksyku Seymour przedostał się do Nowego Yorku, gdzie wylądował tuż po rozpoczęciu II wojny światowej. Otworzył laboratorium fotograficzne "Leco". Założone wspólnie z Leo Cohnem studio szybko okrzyknięto jednym z najlepszych w kraju. Korzystało z niego wielu sławnych i szanowanych fotografów, którzy opuścili Europę, np. André Kertész.
W 1942 roku Chim został wcielony do amerykańskiej armii. W trakcie szkolenia przed pracą w wywiadzie wojskowym otrzymał obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. W obawie przed represjami ze strony nazistów zdecydował się wtedy na zmianę nazwiska Szymin na Seymour. Tuż po zakończeniu II wojny światowej, dotarły do niego tragiczne wieści o śmierci rodziców, którzy zginęli z rąk nazistów.
W 1947 roku wspólnie z poznanymi podczas swoje pracy w "Regardes" fotografami Seymour założył agencję fotograficzną Magnum Photos, zostając jej wiceprezesem. Rok później został oddelegowany przez UNICEF do udokumentowania sytuacji dzieci, które przeżyły II wojnę światową. W podróż udał się samochodem, którym przemierzył Austrię, Grecję, Włochy, Węgry oraz rodzimą Polskę. Powstałe wtedy fotografie stanowią jedne z jego najbardziej rozpoznawalnych obrazów. Wśród nich jest także słynne zdjęcie "Tereski". Fotografia przedstawia małą dziewczynkę rysującą na czarnej tablicy swój dom jako przerażającą plątaninę linii. Zdjęcie zostało wykonane w 1948 roku w Polsce, w ośrodku, w którym mieszkały dzieci szczególnie dotknięte przez wojnę, odratowane z obozów koncentracyjnych, odnalezione w kryjówkach takich jak ziemianki czy szafy.

Zdjęcie "Tereska" Davida Seymoura z wystawy "CHIM: David Seymour, Obywatel Świata", fot. Fotofestiwal 2016
W latach 50. Seymour przeniósł się do Rzymu dodając do swojego portfolio dokumentację filmową oraz portret. Został zaufanym portrecistą wielu gwiazd kina tamtych czasów, w tym Sofii Loren, Giny Lollobrigidy czy Ingrid Bergman. W tym samym czasie często odwiedzał także nowo powstałe państwo Izrael, które stało się dla niego jednym z ważniejszych projektów reporterskich.
Zapytany kiedyś o pracę fotografa, tak podsumował swój zawód:
"Wszystko, czego potrzebuje fotograf to trochę szczęścia i wystarczająca siła w mięśniach, aby nacisnąć spust migawki."
Po śmierci Roberta Capy w 1954 roku Seymour został szefem Magnum Photos, nie zrezygnował jednak z aktywnej pracy fotograficznej.
David Seymour znany był głównie z fotografii wojennych. Zmarł tragicznie również podczas zbrojnego konfliktu - 10 listopada 1956 roku w Egipcie, przygotowując materiał o kryzysie sueskim dla "Newsweeka". Podczas jazdy do miejsca wymiany jeńców na izraelsko-egipskiej linii zawieszenia ognia jego samochód został ostrzelany. Jedna z kul śmiertelnie raniła Seymoura.