Dziś nie zdajemy sobie sprawy, jakim przełomem w polskim filmie dokumentalnym były filmy Kazimierza Karabasza zrealizowane na początku lat 60. ubiegłego wieku. Trzeba było przełamać nie tylko stereotypy tematyczne, ale też wprowadzić wiele innowacji technicznych, które pozwoliłyby pokazać człowieka z innej niż dotychczas perspektywy. Chodziło o inne oświetlenie, które umożliwiłoby pokazanie człowieka w otoczeniu, w jego miejscu pracy, w plenerze, co zostało zrealizowane przez wprowadzenie górnego światła. Chodziło o odsunięcie się z kamerą od bohatera, tak by poczuł się on swobodnie, co umożliwiły długie ogniskowe, a przede wszystkim o uchwycenie nie tylko obrazu, ale też dźwięku. "Początek lat 60. to była ciągle jeszcze na Chełmskiej era dokumentu 'niemego'" - wspominał reżyser. Rejestrowano niemy obraz, dodawano komentarz, muzykę, efekty dźwiękowe, bohaterowie jednak milczeli.
Zdawaliśmy sobie sprawę, że nasze próby łowienia 'prywatności' ludzi muszą objąć także ich słowa, napisał w "Odczytać czas" o sobie i Stanisławie Niedbalskim.
Tak powstał jeden z jego najsłynniejszych filmów, przez Krzysztofa Kieślowskiego umieszczony pośród dziesięciu najważniejszych filmów dokumentalnych XX wieku, "Muzykanci", opowieść filmowa o próbie orkiestry dętej tramwajarzy. A potem "Węzeł", dokumentalny zapis pracy dyspozytorów na kolejowej stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach. Jednak praca ma w tych filmach zupełnie inne znaczenie niż w socrealistycznych produkcyjniakach. "Jest - jak pisał Tadeusz Sobolewski - czymś, co ludzi podnosi, pozwala wydobyć z brzydoty, bezkształtu i smutku życia, prowadzi do piękna."
Zrealizowanym w 1967 roku pełnometrażowym portretem dokumentalnym "Rok Franka W." przeszedł Karabasz do realizacji filmów z indywidualnym bohaterem. Jednak nie bohaterem z pierwszych stron gazet, ale jednym z wielu, w którego życiu pragnął dostrzec "coś istotnego i znaczącego". Wybrał bohatera startującego w życie, pochodzącego ze wsi dwudziestolatka Franciszka Wróbla, który przez rok pobytu w Ochotniczym Hufcu Pracy, na prośbę reżysera prowadził pamiętnik, rejestrujący zachodzące w nim przemiany. Podobnie było w filmie "Przenikanie", którego bohaterkami uczynił dwie pochodzące z odległej prowincji, świeżo upieczone studentki SGGW.
W rozmowie z Małgorzatą Sadowską, zamieszczonej w poświęconej filmowcom-dokumentalistom książce "Chełmska 21" mówił Karabasz, że zawód dokumentalisty polega na
szukaniu drobnych elementów, składających się na - mówiąc nieskromnie - prawdę o człowieku. (...) Uważne obserwowanie i gromadzenie szczegółów, z których składa się życie, jest w stanie taką prawdę uchwycić.
Tej dewizie jest wierny także w tych filmach, w których znów wrócił do bohatera zbiorowego, filmach o "sprawach", jak sam to nazwał, czyli pełnometrażowych dokumentach "Próba materii" (poświęcony trzem generacjom mieszkańców warszawskiej Woli) i "Pamięć" (o budowniczych Nowej Huty), powstałych na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Podobnie jak w kolejnych: "Na przykład - ul. Grzybowska 9", "Okruchy", "Portret w kropli", "O świcie i przed zmierzchem", wreszcie "W pierwszej fazie lotu" będącego opowieścią o młodych ludziach, którzy stają przed wyborem: życia zgodnego z czasem lub życia dającego mniej satysfakcji materialnych, ale stwarzającego możliwość samorealizacji.
Cesare Zavattini, do którego poglądów odwoływał się często Karabasz, powiedział, że powinno się codziennie rano wyczytać w radio nazwiska 15 osób z książki telefonicznej. Chodzi o to, żeby miały choć tę małą satysfakcję, że zostały przez kogoś zauważone, żeby choć w ten sposób oddać im sprawiedliwość. Jak? W wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" Kazimierz Karabasz mówił:
Najprościej przez okazanie im szacunku. A w czym może się wyrażać nasz szacunek, kiedy mamy kamerę i mikrofon? W troskliwie przyjaznym i przychylnym wpatrzeniu się w życie człowieka, w jego egzystencję.
Temu samemu przesłaniu wierny był Kazimierz Karabasz jako twórca filmu fabularnego "Cień już niedaleko" i filmów telewizyjnych, jak "Wędrujący cień" czy "We dwoje".
W 2004 roku Karabasz nakręcił jeden ze swych najbardziej osobistych dokumentów. "Spotkania". To autobiograficzny esej reżysera, który po kilkudziesięciu latach pracy z ekipą filmową sam wziął do ręki małą, nowoczesną kamerę cyfrową, by z jej pomocą nakręcić film podsumowujący dotychczasowy etap twórczości. "Spotkania" to podróż do wspomnień związanych z rodzinną Bydgoszczą, z łódzką szkołą filmową i z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Reżyser rozmawia ze swoimi współpracownikami i przyjaciółmi: operatorem Stanisławem Niedbalskim oraz Janem Łomnickim. Wraca także do zarzuconych pomysłów sprzed lat. "Spotkania" to nie tylko reżyserskie podsumowanie, ale też próba odpowiedzi na pytanie: "co dalej?".
O czym ma mówić dokumentalista dzisiaj, w tej naszej szamotaninie i zagubieniu? – pyta pod koniec filmu autor i dodaje: Wszystko, co nas otacza, wydaje się dla dokumentu albo zbyt skomplikowane, albo banalne i oczywiste (...) Patrząc przez lupę mojej kamery myślę, że należałoby o każdej z tych osób zrobić osobny film. Tak z resztą jak o każdym z nas. Ale nawet wówczas byłby to tylko – jak napisał poeta – zawsze fragment.
W swym kolejnym dokumencie znów przyglądał się malutkiemu wycinkowi rzeczywistości. "Za rogiem, niedaleko..." zrealizowane w 2005 roku było opowieścią o kilkorgu mieszkańcach kamienicy z warszawskiej ulicy Koszykowej. Karabasz przyglądał się starszemu panu, który przez sześćdziesiąt lat jako treser zwierząt pracował na planach polskich filmów, młodemu chłopakowi, który rozpoczął studia w Akademii Muzycznej i panu Ryszardowi, który prowadzi Księgarnię Wydawnictw Niezależnych. Karabasz przyglądał się ich codziennemu życiu i pokazywał kres tego mikroświata: gdy do nieodległej Hali Koszyki wchodzi nowy inwestor, nad życiem mieszkańców kamienicy przy Koszykowej zaczynają gromadzić się chmury.
W 2006 roku Kazimierz Karabasz wrócił do jednego ze swych najwybitniejszych filmów. "Pan Franciszek" był ponownym spotkaniem z bohaterem "Roku Franka W." z 1966 roku. Wówczas, w czasach PRL Karabasz przez okrągły rok obserwował życie wiejskiego chłopaka w Ochotniczym Hufcu Pracy. Towarzyszył bohaterowi w trakcie jego pracy i nauki w szkole wieczorowej. Po 40 latach Kazimierz Karabasz powrócił do swojego bohatera i sprawdził, jak potoczyło się życie pana Franciszka, który w 2006 roku przechodził na emeryturę.
Filmowy "Pan Franciszek" był kolejną w twórczości Karabasza próbą podsumowania jego dokumentalnego dorobku, podróżą do przeszłości i dopisaniem dalszego ciągu do historii sprzed lat.
Dwa lata później 78-letni reżyser nakręcił swój ostatni film - "Co w bagażu?", opowieść o maturzystach z Żyrardowa, ich nadziejach, przygotowaniach do egzaminu dojrzałości, o lękach i planach na przyszłość.
Filmografia
Filmy dokumentalne:
Filmy fabularne:
- 1971 - Sierpień - zapis kronikalny (dokument fabularyzowany). Zapis życia młodego studenta, przebywającego przez miesiąc na praktyce wakacyjnej w Płocku.
- 1976 - Pryzmat (telewizyjny dokument fabularyzowany). Opowieść o młodej dziewczynie podejmującej pracę w domu kultury w małym miasteczku. Nagrody: Festiwal Polskiej Twórczości Telewizyjnej, Olsztyn 1977 - nagroda "Gazety Olsztyńskiej".
- 1977 - We dwoje (fabularny telewizyjny). Opowieść o dwojgu młodych ludziach, zamierzających się pobrać. Konflikt postaw podczas kilku dni pełnych banalnych wydarzeń.
- 1979 - Wędrujący cień (telewizyjny fabularny). Życie dwojga młodych ludzi w prowincjonalnym miasteczku, konflikty i wzajemne niezrozumienie swoich aspiracji.
- 1984 - Cień już niedaleko (fabularny). Konflikt syna z ojcem, byłym budowniczym Nowej Huty (film zrealizowany wraz z filmem dokumentalnym Pamięć). Nagrody: MFF Autorskich San Remo 1986 - nagroda aktorska dla Mariusza Dmochowskiego.
Teatr telewizji:
- Iwan Bunin Dobre życie
- Milan Kundera Srebrne wesele
- William Gibson Pani Dally ma kochanka
- Arthur Miller Śmierć komiwojażera
- August Strindberg Więź
- Janusz Korczak Notatki z 1942 roku
Kazimierz Karabasz jest także bohaterem filmu dokumentalnego wyreżyserowanego przez Andrzeja Sapiję "W poszukiwaniu zwykłego człowieka, czyli obserwacje z planu dokumentalisty" (2004).
Autor: Jan Strękowski, czerwiec 2003; aktualizacja sierpień 2018