W tym nowym projekcie Wojciech Wilczyk kontynuuje zainteresowania, jakie pojawiały się już wcześniej w jego twórczości. Seria pejzaży postindustrialnych, opublikowanych między innymi w albumie "Kapitał", uruchamia refleksję na nieodwracalnego procesu zaniku materialnych śladów epoki przemysłowej. Nieco melancholijne, czarno-białe fotografie niszczejących budynków kopalni śląskich nie stymulują jednak wyłącznie kontemplacji mało wzniosłych w gruncie rzeczy ruin nowoczesności. Skłaniają raczej do postawienia pytań o przyczyny przemian i kierunek, w którym prowadzą, a sam tytuł albumu zdradza zaangażowanie artysty w problemy współczesności.
Podobny rys obecny jest w serii kolorowych fotografii zebranych pod wspólnym tytułem "Życie po życiu", przedstawiających niezdatne do eksploatacji auta, najczęściej relikty epoki PRL-u. W zmienionej rzeczywistości politycznej wyznaczono im nowe funkcje, najczęściej wymownej reklamy warsztatów samochodowych, ale niekiedy dokonano bardziej oryginalnej metamorfozy, w przydrożne bary czy ogródkowe kwietniki. Zdjęcia te mogą pobudzić sentymenty, odsyłając do całkiem niedawnej, a jakże już nieobecnej przeszłości. Są jednak przede wszystkim ważnym świadectwem epoki transformacji, jako niemal socjologiczny zapis sposobów adaptacji społeczeństwa do nowych reguł kapitalizmu.
W tym kontekście projekt "Niewinne oko nie istnieje" jawi się jako rozwinięcie pola problemów artystycznych i badawczych eksploracji Wojciecha Wilczyka. Obecny wcześniej rys egzystencjalny, sugerowany choćby w tytule serii zdjęć samochodowych wraków, nabiera dodatkowych znaczeń, gdy przedmiotem zainteresowania stają się synagogi i domy modlitwy. Fotograf pyta o ich stan i miejsce, jakie zajmują w pejzażu współczesnej Polski, zarówno w sensie dosłownym, topograficznym, jak i w znaczeniu mentalnej przestrzeni pamięci i świadomości jej mieszkańców. Z form tych budowli odczytujemy ich przeszłość, uwikłaną w naszą historię i rzucającą cień na naszą współczesność. Fotografia w tej praktyce stała się medium łączenia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości; trzy plany czasowe zdają się istnieć w niej jednocześnie. Podważony został tradycyjny porządek czasowości, dzięki niezwykłej zdolności artysty do tropienia i obserwacji obiektów, które skupiają jak w soczewce problemy historii i współczesności.
Niemal każda ze sfotografowanych budowli to rodzaj palimpsestu, w którym nowe znaczenia pojawiły się kosztem usunięcia dawnych, a zmiany te podyktowane były ekonomią użycia materiału. Wieloznaczność tych obiektów potęgują obrazy skonstruowane tak, by można było uzupełnić znaczenia, które nie zawsze dają się wyczytać z murów. Widoczne ślady przebudowy czy zniszczenia, a także otoczenie synagog, to zapis dziejów społeczności, która współtworzyła kulturę Polski. Natomiast spojrzenie i praca fotografa uczyniły z nich wymowny znak nieobecności Żydów w naszej współczesności. Zdjęcia przypominają, że nie zawsze byliśmy tak homogenicznym społeczeństwem, a co więcej, że jest to skutek całkiem niedawnych przemian historycznych. Świadczą o tym materialne pozostałości kultury Innego, które należy dziś uznać, mimo różnego stanu ich zachowania, za ruiny niedawnej przeszłości.
Jednak nie tylko one stanowią przedmiot zainteresowania artysty, równie istotnym elementem projektu są zapisy rozmów, jakie fotograf prowadził z mieszkańcami odwiedzanych miejscowości. Są dowodem, że istnieje pamięć o synagogach i ich właścicielach, że ta część naszej historii nie została całkowicie zapomniana. Jest raczej wypierana ze świadomości, a kierowana na nią uwaga fotografa częściej wzbudzała negatywne reakcje niż życzliwe zainteresowanie.
Niewinne oko rzeczywiście nie istnieje, gdy artysta z pełną świadomością i zaangażowaniem przystępuje do swej pracy badawczej. Jej celem było zgromadzenie materiału, który opowiada nienapisaną historię, przywołuje niechciane dziedzictwo. Spojrzenie fotografa pozornie skierowane w przeszłość zrodziło obrazy, które są bezlitosnym komentarzem do współczesnej kondycji społeczeństwa. Ten katalog nie tyle prezentuje obraz przeszłości, co pobudza refleksję na temat jej miejsca w naszej teraźniejszości. Jest rejestrem tego, co przetrwało w formie destruktu, ruiny, kosztem odrzucenia pierwotnych znaczeń, w obszarach niepamięci lub pamięci niechcianej. W ten sposób powstało żywe archiwum, w którym obrazy i teksty powiązane są gęstą siecią aktualnych odniesień i znaczeń.
Projekt ten daje nam ciekawą odpowiedź na pytanie o rolę sztuki w konstytuowaniu wyobrażeń przeszłości, o możliwość tworzenia alternatywnych jej obrazów, a także kształtowania mediów zapisu pamięci. I wreszcie dyskusji z Historią, której autorytet w ostatnich czasach został mocno nadwyrężony, wraz ze stopniową utratą wiary w dominujące narracje, pomijające mniejsze historie, historie Innych. Praca Wojciecha Wilczyka odzwierciedla napięcia, jakie obecne są w aktualnych dyskusjach o historii i pamięci, a zwłaszcza strategiach ich reprezentacji. Zaburzenia naszej świadomości historycznej są wyrazem naszej współczesnej kondycji, istotnego kryzysu tożsamości, który przejawia się w egzystencji jednostek, jak i zbiorowości. Ujawnia się poprzez niezaspokojoną tęsknotę za sensem, którego gwarancją może być już tylko nasza odpowiedź na projekt artysty. Spojrzenie zawsze niesie konsekwencje.
Literatura:
- Wojciech Wilczyk, "Niewinne oko nie istnieje", wyd. Atlas Sztuki i korporacja ha!art, Łódź-Kraków 2009;
- Wojciech Wilczyk, "Życie po życiu", katalog wystawy, red. Adam Mazur, CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa 2007;
- Krzysztof Jaworski, Wojciech Wilczyk, "Kapitał w słowach i obrazach", Zakład Wydawniczy SFS, Kielce 2002.
Autor: Magdalena Wróblewska, listopad 2009
- Wojciech Wilczyk
"Niewinne oko nie istnieje" - cykl fotografii
2009