Film Michała Bielawskiego to coś więcej niż historia pogodowego fenomenu – to dokumentalna opowieść o nieuchronności losu. "Wiatr…" jest jednym z najoryginalniejszych polskich dokumentów ostatnich lat.
Gdy się zrywa, nie sposób się przed nim ukryć ani całkowicie ochronić. Jego destrukcyjna siła uwidacznia się w połamanych lasach, zniszczonych domach. Ale halny to nie tylko niszczący żywioł, ale też doznanie wpływające na ludzkie samopoczucie i stan zdrowia. Gdy schodzi z gór, pociąga za sobą falę prób samobójczych, zawałów i innych dramatów.
Halny, potężny wiatr wiejący w polskich Tatrach, stał się bohaterem najnowszego dokumentu Michała Bielawskiego. Reżyser podjął się zadania szaleńczo ambitnego. Jak bowiem opowiedzieć o wietrze i jego naturze, nie wpadając w przyrodniczy banał, nie próbując kopiować Richarda Attenborough ani nie pozując na nowego Godfreya Reggio (seria "Koyaanisqatsi")? Młody polski dokumentalista znalazł odpowiedź na to pytanie – opowiedział o wietrze w na wskroś oryginalny sposób, unikając narracyjnych klisz i chwytów upraszczających filmową opowieść. Stworzył dokument obserwacyjny, w którym o niszczycielskiej naturze halnego opowiadają historie czworga bohaterów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu "Wiatr. Thriller dokumentalny" Michała Bielawskiego, fot. materiały prasowe.
Obrazek
wiatr.-thriller-dokumentalny.jpg
Nie ma w "Wietrze…" gadających głów relacjonujących swoje odczucia ani wspominających dramatyczne zdarzenia z halnym w roli głównej. Kamera Bielawskiego towarzyszy bohaterom w ich codzienności. Wśród nich jest tatrzańska poetka zakochana w lesie i bliskości natury, sędziwy ojciec wielodzietnej rodziny próbujący zbudować własną minielektrownię wiatrową, miejscowy meteorolog i młoda ratowniczka medyczna. To poprzez ich historie Bielawski opowiada o nadchodzącym nieszczęściu, nieuchronnym i nierozpoznanym. Z uważnością przygląda się ich rytuałom, by pokazać, jak nadejście niszczycielskiego wiatru zaburza ich codzienną rutynę.
W ten sposób wiatr staje się głównym bohaterem filmu. To on stanowi zagrożenie dla chorującego na serce gospodarza, to on niszczy las – obiekt miłości lokalnej poetki, to za jego sprawą młoda ratowniczka musi wyjeżdżać na dziesiątki interwencji do samobójców i ludzi, których gwałtowny wiatr doprowadza do ataków paniki.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu "Wiatr. Thriller dokumentalny" Michała Bielawskiego, fot. materiały prasowe.
Obrazek
wiatr_pic_hd_00037196-729x410.jpg
U Bielawskiego wiatr staje się symboliczną figurą fatum. Jego nadejście jest nieuchronne. Nie da się przed nim obronić, nie da się mu zapobiec. Stawianie mu czoła także skazane jest na porażkę. Odbiera bohaterom Bielawskiego to, co dla nich najcenniejsze – niszczy ukochany las i pozbawia domu wielodzietną rodzinę, a także burzy rytm codzienności młodej dziewczyny próbującej znaleźć balans między życiem zawodowym a prywatnym.
Tytuł dokumentu Bielawskiego nie jest przypadkowy. "Wiatr. Thriller dokumentalny" w istocie okazuje się thrillerem. Choć pierwsze sekwencje filmu nie zapowiadają wielkich emocji, z czasem atmosfera filmu gęstnieje. Wraz ze zbliżaniem się finałowego uderzenia rytm montażu przyspiesza, a film staje się coraz bardziej duszny i emocjonalnie intensywny. Finałowe sekwencje to już tour de force twórców, którzy czynią z widza zakładnika tej opowieści o nieuchronności losu.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu "Wiatr. Thriller dokumentalny" Michała Bielawskiego, fot. materiały prasowe.
Obrazek
wiatr.-thriller-dokumentalny_1.jpg
W "Wietrze…" forma nie tylko nadąża za treścią, ale też ją buduje. Montaż Huberta Puska różnicuje tempo opowieści, czyniąc ją emocjonalnie angażującą, a zdjęcia Bartka Solika (w tym niezwykłe zdjęcia przyrody niszczonej przez halny) pozwalają widzowi stać się współuczestnikiem fascynującej podróży. Na emocjach operuje również muzyka Lukáša Kobeli, dopowiadając znaczenia scen i przygotowując dla nich wrażeniowy kontekst, a także niezwykle efektowny dźwięk Martina Merca, którego rola w tym filmie jest nie do przecenienia.
Bielawski, który dotąd kojarzony był ze świetnymi dokumentami opartymi na archiwaliach, poszerza swój reżyserski język, tworząc dojrzałą, a zarazem efektowną opowieść o fatum, które unosi się nad ludzkim życiem. Jego "Wiatr…" to jeden z najoryginalniejszych dokumentów w polskim kinie ostatnich lat, świadectwo znakomitego warsztatu i dużej artystycznej odwagi. Bielawski zaprzęga bowiem dokument obserwacyjny w służbę metafory i tworzy kreacyjny dokument, który ani na chwilę nie zdradza rzeczywistości.
Film Michała Bielawskiego był filmem otwarcia 59. Krakowskiego Festiwalu Filmowego.
- "Wiatr. Thriller dokumentalny". Scenariusz i reżyseria: Michał Bielawski. Zdjęcia:Bartek Solik. Muzyka: Lukáš Kobel. Montaż: Hubert Pusek. Dźwięk: Martin Merc. Polska premiera: 26.05.2019.