W Wydziale 7 Tomasz Kontny i Marek Turek połączyli tradycję polskiego komiksu milicyjnego spod znaku Kapitana Żbika z pulpowym komiksem grozy. Nie zapomnieli przy tym, że dobra rozrywka też może mieć pewne ambicje. Mimo że ich seria została pomyślana w poprzek rynkowych wymagań, czytelnicy szybko ją pokochali.
W słynnym serialu Z Archiwum X agenci Fox Mulder i Dana Scully prowadzą tytułowe Archiwum X – tajną komórkę FBI, zajmującą się sprawami, które wymykają się racjonalnemu rozumowaniu. W komiksowej serii Hellboy Mike’a Mignoli tytułowy bohater jest pracownikiem powiązanego z amerykańskim wywiadem Biura Badań Paranormalnych i Obrony. Wydział 7 z komiksów Tomasza Kontnego i Marka Turka to polski odpowiednik wyżej wymienionych – specjalna jednostka SB, która rozwiązuje sprawy o nadnaturalnym podłożu na terenie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Pomysł na serię narodził się w głowie Marka Turka, doświadczonego twórcy komiksowego, który ma na swoim koncie takie tytuły jak m.in. Fastnachtspiel, NeST czy Bellmer. Niebiografia. Realnych kształtów Wydział 7 zaczął jednak nabierać dopiero wtedy, kiedy Turek opowiedział o pomyśle Tomaszowi Kontnemu, scenarzyście komiksowemu, który od lat prężnie działa w obiegu niezależnym. Opowieść, jaką wspólnie wymyślili od samego początku, domagała się konkretnej formy. Cóż lepiej pasowałoby do połączenia pulpowego horroru z komiksem milicyjnym w stylu Kapitana Żbika niż wydawanie jej w zeszytach, zwykle o objętości 32 stron? Turek i Kontny musieli pokonać problem logistyczny polegający na tym, że obecnie – przynajmniej w Polsce – wydawanie komiksów w zeszytowym formacie jest rzadkością, a ich dystrybucja stanowi wyzwanie. Podjęło się tego wydawnictwo Ongrys, zajmujące się głównie wznawianiem PRL-owskich klasyków, m.in. komiksów autorstwa Tadeusza Baranowskiego i Jerzego Wróblewskiego, a także wspomnianej już serii o przygodach Kapitana Żbika.
Plejada rysowników
Kontny i Turek wspólnie obmyślają fabuły kolejnych zeszytów serii i koordynują wszelkie prace, ale scenariusze przeważnie pisze ten pierwszy. Jeśli chodzi o rysunki, obsada serii jest o wiele bardziej zróżnicowana. Założeniem pomysłodawców od początku było, żeby poszczególne zeszyty rysowali różni artyści. Niektórzy z nich stali się już „etatowymi” współpracownikami i co jakiś czas wracają w kolejnych odsłonach. Rysunki innych dotychczas pojawiły się w serii tylko raz. W gronie rysowników Wydziału 7 znaleźli się m.in. Grzegorz Pawlak, Krzysztof Budziejewski, Robert Adler, Krzysztof Owedyk, Rafał Szłapa czy Wojciech Stefaniec, a jeśli liczyć zeszyty specjalne, to lista poszerzy się jeszcze m.in. o Michała Śledzińskiego, Unkę Odyę i Łukasza Godlewskiego.
Kontny i Turek wybierają rysowników w taki sposób, by ci dobrze czuli się w opowiadanych historiach. Nieprzypadkowo ekspresyjną, pełną napięcia kreskę Wojciecha Stefańca oglądamy akurat w zeszycie pt. Azyl, którego akcja rozgrywa się w szpitalu psychiatrycznym w Górnej Grupie, zaś Krzysztof Owedyk – autor słynnych Bajek Urłałckich – zadebiutował jako rysownik serii w zeszycie zatytułowanym Letnicy, w którym mógł zmierzyć się z przedstawieniem rusałki czy leśnego licha (w jego interpretacji przypomina ono kota). Jeśli chodzi o ilustracje, w pamięć zdecydowanie zapada także choćby zeszyt piąty, zatytułowany Dobranocka, do którego narysowania zaproszono dwóch twórców. Za pierwszą część historii odpowiada Grzegorz Pawlak. Drugą, będącą w istocie bajką opowiadaną na dobranoc dziecku przez jednego z bohaterów, narysował Piotr Nowacki, który specjalizuje się w komiksie dla dzieci i jest znany przede wszystkim jako współautor skierowanej do młodszych czytelników serii Detektyw Miś Zbyś na tropie.
Esbecy i złe moce
Skład komiksowego Wydziału 7 liczy zaledwie trzy osoby. Głową jednostki jest major Filip Dobrowolski, weteran II wojny światowej i doświadczony esbek, którego los jak gdyby predestynował do zajmowania się zjawiskami nadprzyrodzonymi (podczas wojny musiał walczyć z wilkołakami, a wcześniej, w okresie zesłania na daleką Syberię, korzystał z pomocy tamtejszej szamanki i starł się z mitycznym gryfem). Partnerem Dobrowolskiego jest dominikanin Jakub Lange, którego w przeszłości duchowe poszukiwania zaprowadziły m.in. do Indii, Nepalu i przesiąkniętego wierzeniami voodoo Nowego Orleanu. Już w pierwszym zeszycie serii dołącza do nich Szymon Wilk, młody milicjant zabrany przez Dobrowolskiego wprost ze szkoły policyjnej w Szczytnie. Akta młodego funkcjonariusza zostały utajnione, a dotarcie do nich zajmie Dobrowolskiemu trochę czasu. Oczywiście utajniono je nieprzypadkowo. W największym skrócie: Wilk jest obdarzony pewnymi nadnaturalnymi mocami, które mogą przydać się Wydziałowi, ale sam nie jest tego świadom i nie potrafi przypomnieć sobie własnej przeszłości. Z Wydziałem blisko współpracują także z trudem przełamująca racjonalistyczne postrzeganie świata patolożka sądowa Bogna Fiszer (skojarzenia z Daną Scully nieprzypadkowe), a także Helena Kwiatkowska – Romka i potężne medium.
Właśnie taka oryginalna ekipa stawia w kolejnych zeszytach czoła cudom i dziwom najróżniejszej proweniencji. Czasami przygody bohaterów są bliższe literaturze gotyckiej, innym razem horrorom w stylu Evil Dead, a jeszcze kiedy indziej mrocznym historiom science fiction. Kontny i Turek w kolejnych zeszytach potrafią czerpać zarówno ze słowiańskiego folkloru, znanych z czasów PRL-u miejskich legend, jak i sensacyjnych doniesień o egzotycznych kultach. A także z wielu innych źródeł. W jednym z zeszytów śledztwo w sprawie ginących obcokrajowców prowadzi Dobrowolskiego, Wilka i Fiszer do spotkania z walczącymi o przetrwanie w zmieniającym się świecie Rusałkami. W kolejnym spustoszenie na drogach sieje słynna czarna Wołga, która okazuje się zasilana nadnaturalnymi mocami. W jeszcze innym dwa psy wysłane przez Sowietów w kosmos przedwcześnie lądują w Polsce, a wraz z nimi coś w rodzaju pozaziemskiego wirusa, który zmienia ziemskie istoty w krwiożercze maszyny do zabijania. W pozostałych spotykamy się m.in. z epidemią zombie, ukrywającym się od II wojny światowej wilkołakiem, radzieckim joginem dotkniętym rzadką chorobą genetyczną i zafascynowanym okultyzmem czy przemierzającym ocean wampirem. Akcja dotychczas wydanych zeszytów rozgrywa się w latach od 1962 do 1968 roku, przy czym twórcom serii nierzadko zdarzają się też retrospektywne wycieczki w dalszą przeszłość.
Wydział 7 Departamentu IV
Chociaż Wydział 7 to fantastyka, a sprawy rozwiązywane w kolejnych odcinkach serii zawsze mają związek z jakiegoś rodzaju nadnaturalnymi mocami, jednym z największych atutów serii jest to, w jaki sposób twórcy umocowali swoje opowieści w realiach PRL-u czy też szerzej: powiązali z wydarzeniami znanymi z historii Polski. Już w pierwszym komiksie z serii Dobrowolski, Wilk i Lange rozprawiają się z duchami we wsi Kortowo pod Olsztynem. Miejsce jest nawiedzone, bo przed laty mieścił się tam szpital psychiatryczny, którego pacjenci zostali wymordowani pod koniec II wojny światowej przez wchodzącą na te ziemie Armię Czerwoną (w rzeczywistości pozakomiksowej takie wydarzenia naprawdę miały tam miejsce). Z duchami trzeba zaś zrobić porządek, żeby władze mogły wybudować tam szkołę wyższą (jak wiadomo, dziś Kortowo faktycznie jest dzielnicą Olsztyna, w której znajduje się miasteczko akademickie studentów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego). Inny przykład: akcja jednego z zeszytów rozgrywa się podczas epidemii ospy, która w 1963 roku nawiedziła Wrocław. W interpretacji Kontnego i Turka ospa była tylko przykrywką wymyśloną przez władze, by ukryć fakt, że w stolicy Dolnego Śląska rozpanoszył się wirus zmieniający ludzi w zombie.
Początkowo twórcy starali się czerpać inspiracje z nieco mniej rozpoznawalnych faktów historycznych, jednak wraz z rozwojem serii ich podejście ewoluowało. Po pewnym czasie Kontny i Turek zaczęli mierzyć się z wydarzeniami powszechnie znanymi z podręczników szkolnych. Na przykład w zeszycie dwunastym, zatytułowanym Upiór, akcja rozgrywa się podczas jednej z prób do słynnej adaptacji Dziadów w reżyserii Kazimierza Dejmka, której zdjęcie z afisza zapoczątkowało protesty studenckie Marca ‘68. Z kolei akcja zeszytów Raj i Válka (numery 14 i 15) rozgrywa się w Czechosłowacji podczas interwencji sił Układu Warszawskiego, będącej odpowiedzią na Praską Wiosnę.
Co ciekawe, choć Wydział 7 to fikcyjna jednostka wymyślona przez Marka Turka i Tomasza Kontnego, jego rzeczywiste istnienie nie jest aż tak nieprawdopodobne, jak mogłoby się wydawać. Turek wyjaśniał to w przekrojowym wywiadzie dotyczącym serii, który został opublikowany w „Nowej Fantastyce” (2024, nr 10):
Text
Wbrew pozorom Wydział jest osadzony bardzo mocno w ówczesnych rzeczywistych strukturach polskich służb. Departament IV Służby Bezpieczeństwa istniał naprawdę i miał sześć wydziałów. Szósty wydział to była grupa, która odpowiadała za eliminację księży – także fizyczną. Ogólnie Departament IV zajmował się kwestią inwigilacji środowisk wyznaniowych – ruchów religijnych, sekt i tak dalej, więc idealnie ta struktura pasowała, by zajmowali się także zjawiskami paranormalnymi, jako rozwinięciem swojej działalności. Po prostu dołożyliśmy jeszcze jeden, teoretycznie nieistniejący wydział, który był jeszcze głębiej zamaskowany. Skoro Wydział 6 rzeczywiście istniał, choć jego istnienie zostało ujawnione dopiero podczas dochodzenia po śmierci Popiełuszki, w latach 90., to mógł istnieć także Wydział 7, o którym piszemy, a po którym nie pozostał żaden fizyczny ślad; jest to prawdopodobne, a my się tego trzymamy.
Potwór tygodnia
Fabułę Wydziału 7 śledzi się niczym fabułę serialu – nawet jeśli pisanego nieco inaczej niż najnowsze hity Netfliksa. Zasadniczo seria Turka i Kontnego realizuje lubiany przez twórców niegdysiejszej pulpowej popkultury schemat monster of the week, który polega na tym, że w jednym odcinku protagoniści mierzą się z jednym „potworem” (zagadką, sprawą etc.). Ewentualnie, od czasu do czasu, jedna zamknięta fabuła rozciąga się na dwa lub trzy odcinki. Ten model zna każdy, kto w dzieciństwie oglądał choćby kreskówki z serii Scooby Doo. W Wydziale 7 nie jest to jednak aż tak proste. Niby fabuły są zamknięte i polegają na rozwiązywaniu przez bohaterów kolejnych spraw, jednak w tle zostaje zachowana pewna ciągłość, dzięki której stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o bohaterach i śledzimy perypetie ich jednostki na szerszym planie. Dowiadujemy się, co funkcjonariusze robili, zanim trafili do Wydziału 7, poznajemy ich rodziny, stopniowo odkrywamy zagadkę nadnaturalnych zdolności Szymona Wilka, a także obserwujemy ciągłe starania Filipa Dobrowolskiego, by Wydział w ogóle mógł istnieć (po jednej z akcji, według partyjnej góry stanowczo zbyt głośnej, jednostka zostaje czasowo zamknięta).
Seria, której pierwszy odcinek ukazał się jesienią 2018 roku, przez kilka lat zdążyła mocno się rozrosnąć. Według stanu na początek 2026 roku ukazało się szesnaście regularnych zeszytów, trzy nieco bardziej obszerne zeszyty specjalne i jeden dodatkowy album zatytułowany Medium. Ten
ostatni, narysowany przez Antoniego Serkowskiego według scenariusza Tomasza Kontnego jest sporo obszerniejszy i zbliża się do stu stron. Dodatkowo w 2025 roku do komiksów dołączyła gra fabularna – autorski system RPG wydany pod tytułem Inny PRL. We wspomnianym już, opublikowanym jesienią 2024 roku wywiadzie Kontny i Turek zdradzili, że jak na razie seria zaplanowana jest na 25 zeszytów regularnych i jeszcze kilka zeszytów specjalnych, ale z możliwością jej kontynuacji. Decyzja o tym, czy tak się stanie, prawdopodobnie zapadnie podczas tworzenia ostatnich już zaplanowanych zeszytów i będzie zależała od dalszego zainteresowania czytelników i ogólnej sytuacji życiowej twórców. Nie ma jednak co uprzedzać faktów – na razie najważniejsze, że przez następnych dziewięć zeszytów jeszcze wiele może się w Wydziale 7 wydarzyć.