To właśnie rodzina jest jednym z najważniejszych bohaterów filmu Dzianowicz i zarazem źródłem jego oryginalności. Śląska reżyserka mówi o niej, unikając filmowych klisz, które każą widzieć w rodzinie źródło cierpień, nieustannych dramatów i nieporozumień. W polskim kinie rozmiłowanym w pokazywaniu patologicznych związków i toksycznych relacji, trzeba docenić odwagę Dzianowicz, która nie boi się rysować na ekranie ludzi dobrych, których kino zwykło uważać za nudnych. W "Strzępach" rodzina to grupa oddanych, kochających się ludzi. Są blisko siebie: wyrozumiali, czuli, wrażliwi na siebie nawzajem. W domu Pateroków jest i namiętność, i oddanie, lojalność i poczucie bezpieczeństwa. Ale mimo to ich świat zaczyna się rozpadać niszczony przez okrutny żywioł, chorobę, która rozrywa na strzępy rodzinne uczucia, harmonię panującą między członkami rodziny i wreszcie – ich samych.
"Strzępy" są także opowieścią o dziedziczeniu. Filmowy Adam żyje w lęku, że odziedziczył po ojcu straszną chorobę, jego nastoletnia córka bez ogródek przyznaje, że jeśli i ona nosi w sobie gen choroby, popełni samobójstwo. U Dzianowicz choroba jest mrocznym dziedzictwem, które przeraża. A strach niszczy całą resztę – międzyludzkie relacje, życie zawodowe i pewność siebie nawzajem. Ale rodzinne dziedzictwo to nie tylko genetyczna skaza. Bohaterowie "Strzępów" dziedziczą też to, co dobre – górską pasję, uważność, z jaką słuchają siebie nawzajem, a także etyczny kodeks, który każe zaopiekować się bliskim człowiekiem niezależnie od ceny, jaką trzeba za to zapłacić.
Film Dzianowicz to koncert dwóch aktorów. Przede wszystkim Grzegorza Przybyła, który jako filmowy Gerard łączy inteligencką elegancję ze zwierzęcością i bezradnością człowieka zagubionego w swojej chorobie. Towarzyszy mu Michał Żurawski, skupiony, charyzmatyczny, głęboko poruszający. Jego Adam jest odważny i zagubiony, szlachetny, a zarazem przerażony chorobą ojca i wizją tego, że i on miałby stać się jej ofiarą. Jeśli do tej dwójki dodamy młodziutką, charyzmatyczną Polę Król jako bystrą i czułą córkę bohatera, Agnieszkę Radzikowską jako żonę Adama i Dariusza Chojnackiego jako zaprzyjaźnionego lekarza, otrzymamy nieoczywisty zestaw uwodzicielskich aktorów.
Zaprezentowany na festiwalu w Gdyni film Beaty Dzianowicz nie zostawia miejsca na emocjonalną obojętność. To wstrząsające, piękne kino o miłości i oddaniu, niełatwe, ale bardzo prawdziwe. Nie dziwi zatem, że w trakcie 47. Festiwalu Filmowego w Gdyni "Strzępy" otrzymały nagrody dla najlepszego debiutu lub drugiego filmu, a także nagrodę za najlepszą rolę drugoplanową dla Grzegorza Przybyła i Nagrodę Onetu "Odkrycie Festiwalu".
- "Strzępy". Scen. i reż. Beata Dzianowicz. Zdjęcia: Piotr Pawlus. Scenografia: Agata Adamus, Agnieszka Sośnia. Występują: Michał Żurawski, Grzegorz Przybył, Agnieszka Radzikowska, Pola Król, Dariusz Chojnacki.